web analytics

Archowum tagów: pc

Dark Souls – nie taki diabeł straszny!

Zagrać w Dark Souls i umrzeć. Właściwie umrzeć wielokrotnie, bo w tej grze to nagminne zjawisko. Dark Souls stał się synonimem ekstremalnie trudnej rozgrywki, która na pierwszy rzut oka wygląda na czysty masochizm. Zresztą co można myśleć o grze, której podtytuł brzmi „Prepare to die”, a napis NIE ŻYJESZ jest jednym z najczęściej oglądanych przez gracza? Ale czy ta gra jest faktycznie tak kosmicznie trudna? Absolutnie nie.

Broforce – gdzie diabeł nie może tam na brata nie ma bata!

Wyobraźcie sobie grę, w której powracają wszyscy Wasi ulubieni herosi z czasów, kiedy jako brzdące… lub większe brzdące… lub pryszczaci nastolatkowie… wlepialiście rozgorączkowany wzrok w ekran Rubina, do którego podłączony był odtwarzacz VHS Toshiba. Wyobraźcie sobie grę, w której powraca Rambo i – jakże by inaczej – John Matrix z klasyka „Commando”. A wraz z nimi, długim szeregiem, Snake Plissken, Robocop, Uniwersalny Żołnierz (pal licho, jak on się tam naprawdę nazywał) i B. A Baracus.

Jak to Wujo i Randall z Talismanem przygodę zaczynali…

Faktem oczywistym jest, że przepiękny, czerwcowy i – na dokładkę – sobotni wieczór można spędzić na wiele ciekawszych sposobów niż granie w grę planszową. Wiem, wiem, fani planszówek stwierdzą w tym momencie, że nie ma nic lepszego na takie i inne wieczory niż posuwanie pionków po planszy. Zwłaszcza w doborowym towarzystwie i odpowiednią ilością trunków oprocentowanych w zanadrzu.

8 bitowa maszyna czasu – Blue Force

Znowu odpalamy naszą machinę czasu, której sercem jest 8-bitowy komputer z zamierzchłych czasów. Tym razem przeniesiemy się do czasów młodości. Chcieliśmy wtedy przywdziać błękitny uniform i walczyć z przestępczością. Potem pogryzł nas pies i… zwątpiliśmy. Zapraszamy do nostalgicznej podróży!

Obchód tygodnia #122

Witaj upragniony piątku! W końcu możemy rzucić w kąt wszystkie inne zajęcia i zająć się tym co najważniejsze. Czym? Graniem oczywiście! Weekend minie też nam na ogrywaniu świeżo zakupionego softu u wujka Gabena.

Pożegnanie ze Skyrim

Cholerny Skyrim… Już kilka razy mówiłem sobie „ok, kończę wątek główny i sio z dysku!” Ale zaraz okazywało się, że jestem o krok od samodzielnego zrobienia daedrycznej zbroi, albo wlazłem do jakiejś monstrualnie wielkiej jaskini, albo jakiś smok miał szalik nieodpowiedniej drużyny… W końcu, kilka dni temu zakończyłem wątek główny (musiałem zresztą przeczytać o tym w internecie, żeby zajarzyć, że to koniec, taki był wstrząsający) i już miałem wysłać toto w diabły, ale okazało się, że jestem o krok od…

Obchód tygodnia #121

Dotarliśmy do piątku i przed nami zasłużony odpoczynek. A jak odpoczynek to oczywiście przed monitorem komputera. W co będziemy grać? W Gabena. Tak… w Gabena! Nie wierzycie? To czytajcie dalej.

Tomograf specjalny – gadamy o Watch Dogs

Zapraszamy do ekstra wydania naszego podcastu. Tym razem rozmawiamy o Watch Dogs, a trzeba podkreślić, że graliśmy na trzech różnych platformach sprzętowych. Mamy też wyjątkowego gościa – dawnego redaktora kultowego pisma Secret Service.

Obchód tygodnia #120

No i mamy piąteczek, ale jakiś dziwny. Dlaczego? Bo to trzynasty, ale my nie wierzymy w przesądy i cieszymy się z nadchodzącego weekendu. Bawimy się też w grę nad którą pracował jeden z GRAstrodoktorów. Tak, tak! Wy też biegnijcie do sklepów po Spintires i wyruszcie kamazem na bezdroża matuszki Rosji.

Płaczę nad tobą GTA V

Na tegorocznych targach Electronic Entertainment Expo panowie z Rockstara w końcu zapowiedzieli piątą odsłonę Grand Theft Auto na nowe konsole oraz pecety. Pojawiły się pierwsze screeny i materiał wideo, a mnie – osobę, która bawiła się w „piątkę” na Playstation 3 – ogarnął wielki smutek i zapłakałem rzewnie.

Gameplay z Road Redemption

Nie ma to jak wsiąść na potężny motor i na pełnym gazie przywalić komuś łomem z całej siły przez łeb. Tak jest! Fani kultowego Road Rash będą w siódmym niebie. Zagrajcie też w klasyka!

Obchód tygodnia #118

Nareszcie piątek. Zgadnijcie co będziemy robić? Oczywiście pić napoje alkoholowe i oddawać się growemu szaleństwu. Dlaczego tak spędzamy wolny czas? A dlaczego nie? Poza tym wybieramy się na Pixel Heaven. Na deser nowe Gwiezdne Wojny.