web analytics

Archowum tagów: gta 5

Obchód tygodnia #263

Mija kolejny tydzień… Tydzień BEZ komputera i bez grania. Dość mam tego odwyku. Ratunku! Dość już mam zaglądania do dziwnych zakamarków Internetu i oglądania filmów. Chcę grać! Cholerni Niemcy oddajcie mi moją kartę graficzną! Dlaczego? Bo Mass Effect Andromeda…

Teletubisie z GTA zryją ci mózg

Twórca tego przerażającego materiału wideo chyba wciągnął nochalem za dużo kresek cukru pudru. Minister zdrowia ostrzega! NIE oglądajcie tego.

Obchód tygodnia #173

Nareszcie piąteczek. Za nami srogi tydzień i w końcu możemy sobie odpocząć przy jakiejś grze. Tylko jakiej? Tyle tego, że nie wiadomo za co się chwytać.

Płaczę nad tobą GTA V

Na tegorocznych targach Electronic Entertainment Expo panowie z Rockstara w końcu zapowiedzieli piątą odsłonę Grand Theft Auto na nowe konsole oraz pecety. Pojawiły się pierwsze screeny i materiał wideo, a mnie – osobę, która bawiła się w „piątkę” na Playstation 3 – ogarnął wielki smutek i zapłakałem rzewnie.

GTA V: Mistrz kierownicy ucieka

Najwidoczniej tego gracza zainspirowały słynne, filmowe pościgi. Ot choćby z filmów Bullitt, Ronin, czy Znikający punkt. Choć z drugiej strony w żadnym z tych filmów nikt nie ciskał… Nie! To już musicie zobaczyć na własne oczy. Ten kierowca to prawdziwy wymiatacz. Na deser cheaty do GTA V.

Obchód tygodnia #82

Witajcie w kolejnym Obchodziku. Dziś wrzucam go trochę późno, ale mam dobrą wymówkę. Grałem w pewną grę! Nie, nie była to piąta odsłona Grand Theft Auto. Przed nami weekend! Na deser coś dla fanów serialu Breaking Bad.

Grand Theft Auto V – pierwsze wrażenia

Doktor Rzeźnik został zesłany do Los Santos. Miał zająć się szeroko rozumianą gangsterką. Zamiast tego marnuje zielone banknoty na dziewczynki w klubach ze striptizem, biega po sklepach i kupuje ciuszki, odwiedza fryzjera, gra w golfa i tenisa, a także jeździ na karuzeli. Tak mu mija czas w Grand Theft Auto V. Coś słaby z niego bandyta.

(nie)Relacja z nocnej premiery GTA V

Nocna premiera najnowszej odsłony Grand Theft Auto skłoniła nas do wyruszenia ciemną nocą na niebezpieczne ulice miasta. Na szczęście udało nam się bezpiecznie wrócić do domu. Jest tylko jedno małe „ale”…