W portugalskim dyskoncie w tym miesiącu dostaniemy między innymi przygody Lary Croft na konsole, ale i na pececiarzy czeka coś ciekawego, szczególnie jeśli są fanami LEGO.
Zapraszamy do ekstra wydania naszego podcastu. Tym razem rozmawiamy o Watch Dogs, a trzeba podkreślić, że graliśmy na trzech różnych platformach sprzętowych. Mamy też wyjątkowego gościa – dawnego redaktora kultowego pisma Secret Service.
Za mną siedem godzin spędzonych przy sequelu dobrze przyjętej przez graczy i – co ważniejsze – doskonale przyjętej przez moją skromną osobę, gry Castlevania: Lords of Shadow. Przyjemności grania w pierwszą część dostąpiłem całkiem niedawno, będąc nieświadomym, iż kolejna jej odsłona już u progu.
Najwidoczniej tego gracza zainspirowały słynne, filmowe pościgi. Ot choćby z filmów Bullitt, Ronin, czy Znikający punkt. Choć z drugiej strony w żadnym z tych filmów nikt nie ciskał… Nie! To już musicie zobaczyć na własne oczy. Ten kierowca to prawdziwy wymiatacz. Na deser cheaty do GTA V.
Posiadacze konsol Xbox 360 i Playstation 3 musieli uzbroić się w cierpliwość. Gra od Blizzarda pojawiła się na ich sprzęcie zaledwie kilka dni temu, a więc grubo ponad rok po pecetowej premierze. Czy warto zagrać w trzeciego „Diaboła” na joypadzie? Przekonajmy się.
Przemoc jest wszędzie. Wyziera z telewizyjnego ekranu, sączy się z doniesień radiowych, a także prasy. Gry wideo nie są tu wyjątkiem. Sam nie jestem jakimś przeciwnikiem „krwawych” scen, którymi epatuje nas elektroniczna rozrywka, ale czasem nawet mnie unosi się brew ze zdziwienia.
Czekacie na kolejną odsłonę serii Grand Theft Auto? Najnowsza gra od magików z Rockstara czai się już za rogiem, ale ja nie czuję żadnej ekscytacji. Czyżbym był aż tak zblazowany, że GTA – gigant w branży elektronicznej rozrywki nie robił na mnie wrażenia?
Mogłoby się wydawać, że seria Gears of War zakończy się na części trzeciej, zamykającej trylogię przygód Marcusa Fenix’a. Ale jak wiadomo powszechnie nie zarzyna się kury znoszącej złote jaja, wręcz przeciwnie… Eksploatuje się ją do końca.
W końcu nie wytrzymałem nerwowo. Miałem dość udręki z przeklętym Rumblepadem i zrobiłem TO. Co dokładnie? Ostatecznie przeszedłem na ciemną stronę mocy i jestem cholernie zadowolony.
The Cave jest dzieckiem Ron`a Gilbert`a, człowieka będącego odpowiedzialnego za najbardziej zakręcone i zabawne przygotówki ery 16bitów. Natomiast sama gra to połączenie plaformówki z elementami point & click. Pod wieloma względami rozgrywka przypomina klasyk – Lost Vikings.