Jest piąteczek więc są: wybuchy, jednorożce, Lamborghini Countach, potężny Thor, czarownica z seksownymi „rożkami”, Geralt z Rivii i wojowniczy Kung Fuhrer! Zaczynamy zabawę.
Tower of Guns jest po trochu taką nostalgiczną wycieczką do czasów, w których w FPS-ach – nazywanych wówczas grami „doomopodobnymi” – nikt nie zastanawiał się nad fabułą a raźne ganianie się z innymi graczami po sieci było pieśnią odległej przyszłości. Liczyła się sama radość z mordowania nacierających na nas hord przeciwników i próba przetrwania na tyle długo, jak to tylko możliwe, oraz przebrnięcia do kolejnego etapu.
To miała być trzecia część „Diagnozy…”, ale panowie z Take Two zadzwonili do wujka Gugla i nas haniebnie ocenzurowano. A przecież nawet nikt z nas nie powiedział nic na „k” i „ch”! Tak więc będzie wersja extra-bonusowa. Oglądajcie, a raczej słuchajcie – Zanim Randalla, Konsolite’a i Carnasia wsadzą do pierdla!