web analytics

Oceniamy Valiant Hearts: The Great War

Pierwsza Wojna Światowa, znana na Zachodzie pod nazwą Wielkiej Wojny, wydaje się być niezbyt wdzięcznym tematem dla twórców gier komputerowych. W historii elektronicznej rozrywki, co prawda, pewne jej aspekty stawały się przedmiotem uwagi twórców, jednak w natłoku gier strategicznych, symulatorów (głównie skupiających się na podniebnych pojedynkach pilotów, których imiona obrosły legendą), czy strzelanin, dotychczas nie pojawiła się gra, której fabuła skupiała by się na dramacie zwykłych ludzi, uwikłanych w globalny konflikt.

Obchód tygodnia #124

Jest piątek, jest dobrze! Co zatem robimy? Oczywiście gramy na potęgę. Chyba w końcu odpalę konsolę, bo maszynka od dawna nie była karmiona niczym konkretnym. Czas to zmienić.

Dark Souls – nie taki diabeł straszny!

Zagrać w Dark Souls i umrzeć. Właściwie umrzeć wielokrotnie, bo w tej grze to nagminne zjawisko. Dark Souls stał się synonimem ekstremalnie trudnej rozgrywki, która na pierwszy rzut oka wygląda na czysty masochizm. Zresztą co można myśleć o grze, której podtytuł brzmi „Prepare to die”, a napis NIE ŻYJESZ jest jednym z najczęściej oglądanych przez gracza? Ale czy ta gra jest faktycznie tak kosmicznie trudna? Absolutnie nie.

Tomograf #04 – Cała prawda o Januszu Zajdlu

W czwartym epizodzie naszego podcastu przyszło nam zmierzyć się z legendą polskiego science-fiction, Januszem Zajdlem. W jaki sposób można odbierać twórczość tego pisarza po tak wielu latach od czasu powstania jego najsłynniejszych dzieł i czy sięgnięcie po nie, po raz pierwszy, w czasach współczesnych, skończyć się może oczarowaniem, czy rozczarowaniem?

Powrót sentymentalny

Zupełnie niedawno gruchnęła wiadomość – wraca Secret Service – dla wielu, kultowe pismo o grach komputerowych z lat 90-tych XX w. O ile sam pomysł jest godny pochwały, o tyle forma i szanse powodzenia takiej misji są już dyskusyjne.

Broforce – gdzie diabeł nie może tam na brata nie ma bata!

Wyobraźcie sobie grę, w której powracają wszyscy Wasi ulubieni herosi z czasów, kiedy jako brzdące… lub większe brzdące… lub pryszczaci nastolatkowie… wlepialiście rozgorączkowany wzrok w ekran Rubina, do którego podłączony był odtwarzacz VHS Toshiba. Wyobraźcie sobie grę, w której powraca Rambo i – jakże by inaczej – John Matrix z klasyka „Commando”. A wraz z nimi, długim szeregiem, Snake Plissken, Robocop, Uniwersalny Żołnierz (pal licho, jak on się tam naprawdę nazywał) i B. A Baracus.

Obchód tygodnia #123

Jest piąteczek? To jest i “Obchód…”. Nareszcie doczłapaliśmy do końca tygodnia. Teraz możemy się oddać orgii grania, picia piwa, cydru i innych, zimnych napojów alkoholowych. Być może coś pogrillujemy. W końcu są wakacje. Na deser kłopoty PAC-MANa.

Jak to Wujo i Randall z Talismanem przygodę zaczynali…

Faktem oczywistym jest, że przepiękny, czerwcowy i – na dokładkę – sobotni wieczór można spędzić na wiele ciekawszych sposobów niż granie w grę planszową. Wiem, wiem, fani planszówek stwierdzą w tym momencie, że nie ma nic lepszego na takie i inne wieczory niż posuwanie pionków po planszy. Zwłaszcza w doborowym towarzystwie i odpowiednią ilością trunków oprocentowanych w zanadrzu.

Tomograf specjalny – rozmawiamy o Grze o Tron

Kolejny raz zapraszamy do ekstra wydania naszego podcastu. Tym razem na tapecie Gra o Tron, ale dziś rozmawiamy nie o książkach, ale o serialu, a dokładniej mówiąc skupiamy się na ostatnim sezonie.

8 bitowa maszyna czasu – Blue Force

Znowu odpalamy naszą machinę czasu, której sercem jest 8-bitowy komputer z zamierzchłych czasów. Tym razem przeniesiemy się do czasów młodości. Chcieliśmy wtedy przywdziać błękitny uniform i walczyć z przestępczością. Potem pogryzł nas pies i… zwątpiliśmy. Zapraszamy do nostalgicznej podróży!

Obchód tygodnia #122

Witaj upragniony piątku! W końcu możemy rzucić w kąt wszystkie inne zajęcia i zająć się tym co najważniejsze. Czym? Graniem oczywiście! Weekend minie też nam na ogrywaniu świeżo zakupionego softu u wujka Gabena.

Pożegnanie ze Skyrim

Cholerny Skyrim… Już kilka razy mówiłem sobie „ok, kończę wątek główny i sio z dysku!” Ale zaraz okazywało się, że jestem o krok od samodzielnego zrobienia daedrycznej zbroi, albo wlazłem do jakiejś monstrualnie wielkiej jaskini, albo jakiś smok miał szalik nieodpowiedniej drużyny… W końcu, kilka dni temu zakończyłem wątek główny (musiałem zresztą przeczytać o tym w internecie, żeby zajarzyć, że to koniec, taki był wstrząsający) i już miałem wysłać toto w diabły, ale okazało się, że jestem o krok od…