web analytics

Archowum tagów: pc

8 bitowa maszyna czasu – Wing Commander

Wing Commander to pozycja, której premiera miała miejsce w 1990 roku. Mimo to nawet teraz potrafi przyciągnąć do komputera, zająć długie godziny i zszargać nerwy – w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Czas na zmiany mój kochany PieCyku!

Wybacz mój ssssskkkaaaarbie, że Cię nieco zapuściłem, ale w końcu nadszedł dzień twojej modernizacji. Dostaniesz nowe bebechy. Najwyższa pora ponieważ chcę „grać w greu”!

Hand of Fate – karciany hack 'n’ slash

„O, nie! Znowu będzie o kartach!” – wykrzyknie pewnie niejeden z Czytelników, odwiedzających naszą stronę wystarczająco często, by zauważyć iż w ostatnich tygodniach pojawiło się sporo tekstów dotyczących komputerowych – i nie tylko – karcianek. Cóż, nie ukrywam, że od pewnego czasu staram się przeszczepić zamiłowanie do tej formy rozrywki zarówno do serc naszych Drogich Czytelników, jak również rozpaczliwie przyciągnąć uwagę reszty ekipy Grastroskopii.

Czterech na jednego – zobacz intro z Evolve

Zombiaki są już passe! Dziś na tapecie ogromny potwór ziejący ogniem kontra kosmiczny krasnolud(?), nieustraszona murzynka, łysy paker i jakaś komandoska, czy ktoś… Tak! Czeka nas czteroosobowa kooperacja.

Dragon Age Inkwizycja – pierwsze wrażenia

Na nowego Dragon Age’a czekałem z zapartym tchem. Byłem napalony niczym szczerbaty na suchary. Dlaczego? Uwielbiam cRPGi, a w tym roku wydawcy gier mnie nie rozpieszczali. Odliczałem więc dni do premiery. Jaka jest Inkwizycja? Bardzo smoczna… to znaczy smaczna, ale po kolei.

Magic 2015 – Duels of the Planeswalkers (dwugłos)

Dr Jasinsky uparł się kupić najnowszą odsłonę cyklu Magic: Duels of the Planeswalkers. Razem z wujo444 postara się ograć tytuł, wskazać wam wady i nie polecić kupowania tego kasztana – szczegóły w środku.

Oceniamy Valiant Hearts: The Great War

Pierwsza Wojna Światowa, znana na Zachodzie pod nazwą Wielkiej Wojny, wydaje się być niezbyt wdzięcznym tematem dla twórców gier komputerowych. W historii elektronicznej rozrywki, co prawda, pewne jej aspekty stawały się przedmiotem uwagi twórców, jednak w natłoku gier strategicznych, symulatorów (głównie skupiających się na podniebnych pojedynkach pilotów, których imiona obrosły legendą), czy strzelanin, dotychczas nie pojawiła się gra, której fabuła skupiała by się na dramacie zwykłych ludzi, uwikłanych w globalny konflikt.

Obchód tygodnia #124

Jest piątek, jest dobrze! Co zatem robimy? Oczywiście gramy na potęgę. Chyba w końcu odpalę konsolę, bo maszynka od dawna nie była karmiona niczym konkretnym. Czas to zmienić.

Dark Souls – nie taki diabeł straszny!

Zagrać w Dark Souls i umrzeć. Właściwie umrzeć wielokrotnie, bo w tej grze to nagminne zjawisko. Dark Souls stał się synonimem ekstremalnie trudnej rozgrywki, która na pierwszy rzut oka wygląda na czysty masochizm. Zresztą co można myśleć o grze, której podtytuł brzmi „Prepare to die”, a napis NIE ŻYJESZ jest jednym z najczęściej oglądanych przez gracza? Ale czy ta gra jest faktycznie tak kosmicznie trudna? Absolutnie nie.

Broforce – gdzie diabeł nie może tam na brata nie ma bata!

Wyobraźcie sobie grę, w której powracają wszyscy Wasi ulubieni herosi z czasów, kiedy jako brzdące… lub większe brzdące… lub pryszczaci nastolatkowie… wlepialiście rozgorączkowany wzrok w ekran Rubina, do którego podłączony był odtwarzacz VHS Toshiba. Wyobraźcie sobie grę, w której powraca Rambo i – jakże by inaczej – John Matrix z klasyka „Commando”. A wraz z nimi, długim szeregiem, Snake Plissken, Robocop, Uniwersalny Żołnierz (pal licho, jak on się tam naprawdę nazywał) i B. A Baracus.

Jak to Wujo i Randall z Talismanem przygodę zaczynali…

Faktem oczywistym jest, że przepiękny, czerwcowy i – na dokładkę – sobotni wieczór można spędzić na wiele ciekawszych sposobów niż granie w grę planszową. Wiem, wiem, fani planszówek stwierdzą w tym momencie, że nie ma nic lepszego na takie i inne wieczory niż posuwanie pionków po planszy. Zwłaszcza w doborowym towarzystwie i odpowiednią ilością trunków oprocentowanych w zanadrzu.

8 bitowa maszyna czasu – Blue Force

Znowu odpalamy naszą machinę czasu, której sercem jest 8-bitowy komputer z zamierzchłych czasów. Tym razem przeniesiemy się do czasów młodości. Chcieliśmy wtedy przywdziać błękitny uniform i walczyć z przestępczością. Potem pogryzł nas pies i… zwątpiliśmy. Zapraszamy do nostalgicznej podróży!