Pogoda nie dopisuje, a więc siedzimy w domu i gramy. Na kupce wstydu leżą zaległości…
Coś ten maj jak na razie nie zachwyca pogodą. U mnie jest paskudnie do tego stopnia, że znowu grzeją kaloryfery. To jakiś absurd. W dodatku ostatnie dni spędziłem w łóżku walcząc z jakąś paskudną grypą, czy innym choróbskiem. Nie miałem siły na granie, ani na jedzenie. Po prostu leżałem jak zombie. Na szczęście już czuję się lepiej więc można wrócić do gier. Tylko w co tu grać? Moja kupka wstydu nadal jest pokaźna. Ledwie co zacząłem Pragmatę i się rozchorowałem, ale dziś postanowiłem porządnie wziąć się za ten tytuł. Cały czas ogrywam też Crimson Desert. Dawno żadna gra tak bardzo mnie nie zaabsorbowała. Mam już ponad 50 godzin rozgrywki na koncie. To jeden z tych tytułów, które przywracają mi wiarę w „branżę gier”. Tak, tak wiem, że CD nie wszystkim przypadnie do gustu, ale naprawdę gorąco polecam.
Dostaliśmy też kodzik na R-Type Dimensions III. Ech kiedyś grałem w „Rtypa” jak dziki dzik dzikos. Miło było przypomnieć sobie dawne czasy w tej nowoczesnej odsłonie. Premiera gry już 19 maja.
Co oprócz gier? W serwisie Netflix oglądam serial Wrogie niebo. W końcu obejrzę sobie wszystkie pięć sezonów tego serialu o ataku UFOków na Ziemię.

Subskrybuj kanał GRAstroskopia.pl