web analytics

«

Gramy w R-Type Dimensions III

Powrót do klasyki ma czasem słodki smak. A czasem… człowiek z frustracji rzuca padem o ścianę! Paradoksalnie jednak dobrze się bawiłem…

Druga połowa lat 80, a w moim domu ZX Spectrum+, a potem i inne 8-bitowe mikrokomputery (tak się je określało zgodnie z ówczesną nomenklaturą). Ulubione gry? Długo by wymieniać, ale jedną z nich była kosmiczna strzelanina R-Type. Grafika nawiązująca nieco do niepokojącej, biomechanicznej stylistyki H.R Gigera plus naprawdę świetny gameplay. To był strzał w przysłowiowa dziesiątkę. W R-Type zagrywałem się do nieprzytomności. Najpierw na wspomnianym ZX Spectrum, a potem także na Commodore 64. W dwójkę pykało się już na Amidze.

Kilka dni temu dostałem kod na R-Type Dimensions III w wersji na konsole PlayStation 5. Czym jest Dimensions III? To w wielkim skrócie uwspółcześniona wersja R-Type III: The Third Lightning, która pojawiła się w roku 1993 tylko na Super Nintendo. A jako, że tytuł ten pierwotnie ominął komputery 8 i 16 bitowe to dopiero teraz miałem przyjemność zapoznać się z „trójeczką”.

Co dostajemy w nowej wersji? Mamy opcję zabawy dla dwóch graczy, mnogość trybów graficznych: ot choćby renderowanie 3D, albo 2D dla fanów retro, którzy chcieliby sprawdzić jak tytuł ten wyglądał (mniej, więcej) na oryginalnej konsoli Super Nintendo. Do dyspozycji gracza jest klasyczny tryb rozgrywki oraz opcja z nieskończoną ilością stateczków. Od razu uprzedzę starych wyjadaczy, aby nie kręcili na ten wybór nosem. Dlaczego?

Ponieważ R-Type Dimensions III jest grą bardzo, ale to bardzo TRUDNĄ. Na ekranie sporo się dzieje, mamy „wybuchy i siwy dym” czasem te dziwaczne, kosmiczne platformy zaczynają się ruszać co skutecznie sprawia, że brakuje nam miejsca na ekranie i po prostu rozbijamy się o ścianę. Wrogowie niemiłosiernie wyskakują na nas znienacka, kosmiczne śmieci są niezwykle odporne na nasz ostrzał. Jeden błąd i kaplica! W dodatku, co zauważyłem z niesmakiem sterowanie naszym bojowym stateczkiem jest niezbyt precyzyjne. STOP! Ujmę to inaczej – to cholerne „grzybki” DualSense’a są mało precyzyjne! Wielokrotnie chciałem z frustracji rzucić padem o ścianę. Szczególnie zdenerwował mnie etap w którym WSZYSTKIE ściany dookoła mnie zaczęły wirować i zacieśniać się dookoła mnie, a dodatkowo wieżyczki odpaliły lasery. Nie byłem w stanie precyzyjnie sterować pojazdem tak, aby nie musnąć ścian. Jak rozwiązałem problem? Zacząłem grać na krzyżaku! Zgadza się. Sam byłem zdumiony.

Generalnie muszę przyznać, że nowy/stary R-Type to gra całkiem dobra, ale niewybaczająca błędów. Jest to tytuł nie dla każdego. Gra nagradza cierpliwość i precyzję. To po prostu zabawa w starym stylu.

Ja miałem przyjemność zagrać w R-Type Dimensions III w wersji na konsolę PlayStation 5, ale gra dostępna jest też w wersji na PC (STEAM), Xbox One/S/X, Nintendo Switch1&2. Cena? W zależności od platformy oscyluje w granicach 150 cebulionów. Czy to dużo? Nie mnie oceniać. Jeśli jesteście fanami strzelanek retro to lepszej gry obecnie na rynku raczej nie znajdziecie!

Więcej o grze na stronie ININ Games.