web analytics

Oceniamy Valiant Hearts: The Great War

Pierwsza Wojna Światowa, znana na Zachodzie pod nazwą Wielkiej Wojny, wydaje się być niezbyt wdzięcznym tematem dla twórców gier komputerowych. W historii elektronicznej rozrywki, co prawda, pewne jej aspekty stawały się przedmiotem uwagi twórców, jednak w natłoku gier strategicznych, symulatorów (głównie skupiających się na podniebnych pojedynkach pilotów, których imiona obrosły legendą), czy strzelanin, dotychczas nie pojawiła się gra, której fabuła skupiała by się na dramacie zwykłych ludzi, uwikłanych w globalny konflikt.

Godzilla – recenzja filmu

Pierwszy Kaijū po latach przerwy powraca na ekrany. Czy tym razem amerykanom udało się oddać królowi potworów należny hołd? Sprowadzając odpowiedź do jednego słowa : prawie…

Diablo III Reaper of Souls – recenzja

Tak zrobiłem to, i to zaraz po premierze. Zaopatrzyłem się w dodatek do Diablo 3 – Reaper of Souls – z reszta jak widać po wynikach sprzedaży nie byłem jedyny. I bardzo dobrze, gdyż te kilka elementów dodanych przez Blizzarda sporo zmieniło. Gra, mimo tego że to wciąż hack&slash z diabełkiem w roli głównej, nabrała troszeczkę innych barw.

Skacz Jola(o) skacz!

Biegłem. Pod moimi nogami rozpadał się grunt nie pozostawiając mi chwili na zastanowienie się co dalej. Jeszcze trzy kroki i odbicie. W powietrzu mijam płomień, który o mało co nie wysyła mnie na tamten świat. Klik… transformacja świata i ląduję na półce, która materializuje się tuż pod moimi nogami. Nie mam chwili do stracenia. W moją stronę lecą już duchy. Odbicie w kierunku ściany pełnej kolców. W locie kolejny klik – kolce znikają.

Deus Ex: iPad edition

Niedawno na Steamie pojawił się port Deus Ex: The Fall, gry wydanej na iOS prawie rok temu. Kiedy Eidos Montreal zapowiedział tą grę, wszyscy robili sobie spore nadzieje, a potem było wielkie rozczarowanie — oczekiwaliśmy pełnoprawnej kontynuacji Human Revolution, albo chociaż dużego DLC, a dostaliśmy…

Łosie w kosmosie

Od kiedy pamiętam kosmos zawsze mnie przyciągał. Każda gra rozgrywająca się w przestrzeni kosmicznej działała na mnie jak miód na Kubusia Puchatka. X-Wing vs Tie-Fighter, Elite, Freespace i wiele innych. Od lat moim wielkim, niespełnionym marzeniem pozostaje zanurzenie się w świat EVE Online. Potężne universum, tysiące graczy, kapitalne community i KOSMOS. Jednak konieczność opłacania abonamentu …

The Bridge – recenzja

Ktoś dzisiaj powiedział, że gram w gry, w które i tak nikt nie chce grać. Nie mówię, że nie, pozostaje mieć nadzieję, że nikt nie chce w nie grać nie dlatego, że ja w nie gram.

Beyond: Two Souls recenzja

Swego czasu na gwiazdkę dostałem pewną grę. Heavy Rain od studia Quantic Dream. Zamiast balować w sylwestra zdecydowałem, że lepiej mi będzie dać się pochłonąć przez mroczną, skropioną deszczem historię.

Shadow Warrior – recenzja

W świecie gier komputerowych często spotykamy się z powrotami starych tytułów, w które zagrywano się godzinami. Jednym z nich jest na pewno wydany przez 3D Realms Shadow Warrior.

Amnesia: A Machine for Pigs – recenzja

Amnesia: A Machine for Pigs jest niebezpośrednim sequelem Amnesii : Dark Descent. Frictional Games postanowiło spróbować czegoś nowego, zbudowanego na fundamentach dobrze przyjętej przez krytykę trylogii Penumbra.

Outlast – recenzja

W niewielkim odstępie czasowym ukazały się na rynku dwa tytuły będące przedstawicielami gatunku survival horror. Długo oczekiwana Amnesia : A Machine for Pigs oraz będący odrobinę w cieniu tego sequela Outlast. Na tą pierwszą przyjdzie jeszcze czas, a na razie zajmiemy się dziełem Red Barrels Games.

Karcianka za friko – Shadow Era

Shadow Era, gra która sprawiła, że stałem się oddanym fanem komputerowych – czy raczej „elektronicznych” – gier karcianych. Wcześniej, jakoś nie ciągnęło mnie do karcianek, zarówno tych digitalizowanych, jak i papierowych. Miałem, co prawda, do czynienia z różnymi komputerowymi hybrydami i „wariacjami na temat”, pokroju Metal Gear Solid: Acid!, czy Etherlords – które były całkiem udanymi grami i wciągnęły mnie na długie godziny – ale gry karciane sensu stricto do mnie nie przemawiały.