web analytics

Tag Archive: battlefield 3

Obchód tygodnia #87

Cel? BF4 Roger that!

Witajcie w ten uroczy piątek. Dlaczego uroczy? Ponieważ można w końcu odpalić ulubioną konsolę, albo peceta i odpocząć przy ulubionej grze. My z pewnością tak zrobimy. Płaczemy też nad losem biednego Dog of Duty!

Obchód tygodnia #86

Dog of Duty?

Nareszcie cudowny początek weekendu, czyli piątek i tradycyjnie pytamy Was co będziecie robić w najbliższych dwóch dniach. My oczywiście gramy. Sprawdźcie w co! Nie… w planach mamy nie tylko piątą odsłonę Grand Theft Auto

Obchód tygodnia #80

Robo??

Nadszedł upragniony piątek, czyli dzień w którym zaczynają się nasze komputerowo-konsolowe harce i swawole! Anulowałem też pewien preorder, ale o tym już dowiecie się jak klikniecie. Na deser Robocop!

Obchód tygodnia #79

Czekamy!

Witajcie w kolejnej odsłonie naszego „Obchodu…”. W ten weekend czeka na nas zabawa w wojnę, a także przejście pewnej BARDZO dobrej gry. Oczywiście także czytamy. Ja zatańczę sobie ze smokami. Jako bonus nowe wideo z gry Wasteland 2.

Terapia grupowa, Battlefield 3

CZOŁEM ŻOŁNIERZE! Jak pewnie zauważyliście z rozmów na shoucie, od jakiegoś czasu Grastro ogarnęło szaleństwo biegania (oraz jeżdżenia) po wirtualnym Polu Bitwy. Battlefield 3 okazał się chyba najbardziej powszechną z dotychczasowych terapii grupowych — do tego stopnia, że udało mu się nawet powiększyć grono bywalców Grastro. Ściągamy do grania posiłki spośród znajomych, bo przecież w …

Pochwała(?) przemocy [UPDATE - czyli *ujowe klasy]

violencee

Przemoc jest wszędzie. Wyziera z telewizyjnego ekranu, sączy się z doniesień radiowych, a także prasy. Gry wideo nie są tu wyjątkiem. Sam nie jestem jakimś przeciwnikiem „krwawych” scen, którymi epatuje nas elektroniczna rozrywka, ale czasem nawet mnie unosi się brew ze zdziwienia.

(nie)Pełna kultura

stop

Lubicie sobie czasem kupić dobrą książkę, albo grę komputerową? Rzucić okiem na komiksy, albo zagraniczną prasę? Jeszcze do niedawna wszystko to mogłem zrobić w Empiku. W końcu jednak trafił mnie szlag i od pewnego czasu staram omijać ten przybytek „kultury” szerokim łukiem.