web analytics

«

Gramy w 4PGP – czas na wyścigówkę!

Zręcznościowe wyścigi Formuły 1 w stylu gier z lat 90? Wchodzę w to na pełnym gazie!

Jaka samochodówka opanowała serca i umysły graczy w ostatnich tygodniach? Oczywiście szósta odsłona Forza Horizon. Także i ja śmigam w odpicowanych autach po krętych, japońskich drogach. Czasem jednak tęsknię za, powiedzmy „Arcade’owym sznytem”, czyli brakuje mi takich prostych ścigałek jak za dawnych lat. I tu właśnie w sukurs przyszedł mi (dosłownie, bo przyszedł mi kod na grę do skrzynki mailowej) 4PGP, czyli 4PGP Four-Player Grand Prix. Prosty tytuł, prosta gra.

Czym w ogóle jest 4PGP? To wyścigi no… wyścigówek. Niby Formuły 1, ale oczywiście mamy tu zero licencji, a więc na naszym bolidzie pysznić się będzie na przykład logo fajczurek… Mellburn, albo koncernu paliwowego Skill. Naprawdę urokliwe. Jak już wspomniałem 4PGP to taki duchowy następca ścigałek z dawnych lat. Nie dostajemy żadnego trybu kariery, a więc nie będziemy wcielać się w jakiegoś tam kierowcę-melepetę i nie poznamy żadnej rzewnej historyjki „od zera do wyścigowego bohatera”. W tej grze od razu przystępujemy do akcji. No i bardzo dobrze! Liczy się samo mięsko i swąd palonej gumy!

W tej relatywnie małej giereczce (a zajmuje też niewiele, na PS5 instalacja to około 600 megabajtów) dostajemy trzy tryby gry dla pojedynczego gracza: Championship, Quick Race oraz Time Attack. Mamy 14 zróżnicowanych torów, ale dwa z nich są na początku niedostępne plus mamy też „tryb lustrzany” każdej trasy. Do tego dochodzi 19 bolidów o różnych charakterystykach jezdnych. Największą zaletą 4PGP jest jednak tryb split-screen dla czterech graczy! Tak! Można bawić się na kanapie z czterema kumplami. Hej, kiedy ostatnio mogliście zagrać ze znajomymi WE CZTERECH na jednej konsoli? Ta giereczka jest idealna na sobotnią imprezkę.

Pod względem wizualnym jest bardzo przyjemnie. Grafika jest surowa, ale ja nazwałbym ją „stylizowaną”. Przywodzi na myśl te „stare gry”… Tak, wiem, że się powtarzam ale tak jest w istocie. Zresztą kiedy tak jeździłem sobie po torach z tyłu głowy kłębiła mi się myśl, że „już, gdzieś to kiedyś widziałem/grałem. Po prostu czułem ducha pewnej gry. A potem zobaczyłem, że wśród twórców 4PGP mamy prawdziwego weterana. Kenji Sasaki. Nie kojarzycie? To jeden z twórców kultowego Ridge Racera! Także muzyczka, która przygrywa nam w tle to daleka reminiscencja „starych gierek”. Nie mogło być inaczej skoro za muzyczne „plumkanie” w tym tytule odpowiada Tomoyuki Kawamura. Znowu nie kojarzycie? A muzyczkę z Sega Rally pamiętacie? Nie, to zapytajcie dziadka… no dobra zapytajcie starszego brata! ;)

MultiJazda!

Dlaczego wspominam obydwu panów z Kraju Kwitnącej Wiśni? Po prostu chcę pokazać dobitnie, że 4PGP nie wypadło za przeproszeniem sroce spod ogona i za produkcją tej ścigałki stoją profesjonaliści przez duże „P”.

Ja bawiłem się wyśmienicie w wersję na PlayStation 5. Powiem też od razu, że uparłem się aby grać za pomocą żyroskopów, czyli jak szalony wierciłem się na fotelu i machałem DualSensem. To generalnie był spory błąd z mojej strony ponieważ sterowanie za pomocą żyroskopu choć bardzo imersyjne i „fajowe” oraz – co najważniejsze – bardzo responsywne to jest, mimo wszystko, znacznie trudniejsze niż za pomocą analogowych gałek. Niemniej daje ogromną satysfakcję z rozgrywki.

4PGP Four-Player Grand Prix to gra, która dała mi wiele radości i przypomniała czasy dzieciństwa. To jeden z tych tytułów, które są „easy to play, hard to master”. No i ta zabawa w split-screenie. Poezja!

4PGP dostępny jest na platformy: PC, PlayStation 5, Switch, Switch 2.