W ostatnim Obchodzie pisałem, że jest smutno. No to teraz jest nie tylko smutno, ale w dodatku jestem wkurzony. Dlaczego? Nowy laptop się zepsuł.
Witajcie w Obchodzie tygodnia. W ostatnich kilku dniach sporo się działo. Ja czekam niecierpliwie na Valor Mortis – bardzo podoba mi się klimat tej gry, ale obawiam się trochę tych „elementów Soulsów”. Niemniej dam temu tytułowi szansę. Szczególnie, że jest w naprawdę niskiej cenie. Brawo nasi!
No, ale to tyle dobrych wieści. Kilka dni temu zepsuł mi się laptop. Tak, ten nowy, fajowy z RTX 5070 pod maską. Nie, nie np. podczas gry, ale po prostu kiedy przeglądałem sobie Internet. Akurat zamieściłem wpis na Facebooku, odświeżyłem stronę i PYK, ekran zgasł. Jeszcze na spokojnie wciskam „Pałera” i NIC. Rozsierdziłem się nie na żarty. Laptop szumi, klawiatura się podświetla, ale ekran jest jak czarna dziura.
Cóż, mówi się trudno! W poniedziałek sprzęt pakuję do pudła i zawożę do sklepu. Cóż poradzić. Zmieńmy jednak temat. W co grałem i nadal gram? Oczywiście w Gears of War: E-Day. Miałem też ogrywać dalej The Blood of Dawnwalker, ale czekam na ten duży, zapowiadany przez twórców patch.
Okay, a co oprócz gier? W serwisie Netflix oglądam sobie serial W głębinach z Joshem Hartnettem w roli głównej. Nie ma to jak wielki, morski potwór. Polecam!

Subskrybuj kanał GRAstroskopia.pl