web analytics

«

»

Obchód tygodnia #104

Om nom nom Francozy!

Om nom nom Francozy!

Nareszcie mamy upragniony piątek. Co zatem robimy? Gramy, ale też sięgamy po procenty. Dlaczego? Ponieważ jeden z doktorów dziś nie może grać. To prawdziwy skandal. Co jeszcze? Premiera gry Rambo i akcja „Krówka dla Francji”. Nie wiecie o co chodzi? Czytajcie dalej.

Piątek… nareszcie piątek. W końcu można się zrelaksować i odpalić jakąś gierkę. Tylko jaką? Może zmuszę się do odpalenia konsoli i ukończenia Grand Theft Auto V? Jakby nie patrzeć kupka wstydu, czyli nieukończonych gier rośnie, a przecież już za kilka dni zapuka do drzwi kurier z nowym Thief’em. Mieliśmy grać w „koopa” z Grastrolegionem w Monaco, ale niestety doktora Jola znowu nawiedziła rodzina i z sesji nici. Co pozostaje? Chyba otworzę butelkę cydru, sięgnę po pada i zagram w tego GTA V. Co jeszcze? Może pogram w coś z jedenastego „Humba Bundla” o którym pisaliśmy tutaj.

Z tematów okołogrowych – może nie wszyscy wiedzą, ale właśnie w sprzedaży pojawiła się gra Rambo the Videogame o której wspominaliśmy na łamach GRAstroskopii jakiś czas temu. Niestety mamy do czynienia z przysłowiową „kiłą i mogiłą”. Oceny oscylują w okolicach 4/10, a więc dobrze nie jest. Czy zagramy (i opiszemy) ten tytuł? Być może jeśli stanieje do poziomu kilku „ojro”. Jak na razie nie mamy zamiaru wydawać w usłudze Steam 31 eurasów na ten tytuł.

Okay, ale o co chodzi z tą akcją „Krówka dla Francji”? Otóż kilka dni temu jedząc sobie beztrosko cukierki-krówki na naszym szałciku złożyłem deklarację, że wyślę koledze tonieja paczkę ze słodyczami. Jako, że mister „t” przebywa w krainie najdzielniejszych ludzi świata ;) jedyne słodkie krowy to ma na czekoladzie Milka. Tak więc po weekendzie wysyłamy za granicę paczuchę z łakociami (i nie tylko). Naści mu na zdrowie!

Jak w każdym Obchodzie tygodnia promujemy też czytelnictwo. Moją weekendową lekturą będzie książka Kurta Vonneguta Syreny z Tytana.

A wy? Co będziecie robić w ten weekend? No i pytanie zasadnicze – lubicie krówki? Na deser Street Fighter w FPP.

  • kornick

    Ja gram w starego Flatouta i bawię się super. Polecam.
    Oooo czemu zawsze w paczkach za granicę wkłąda się Princa Polo. Nom nom frykasy tonieja się opcha jak kuń :)

    Siedzę na koniu

  • tonieja

    Lubię. Co ciekawsze mogę kupić niemiecką wariację dookoło-krówkową (lidl) ale to tak jak przesiadka ze Skody do Dacii.

  • Jolo

    U mnie wizyta rodzinna więc granie incydentalne i z doskoku. Bawię się tytułami z nowego bundla i dochodzę do wniosku, że znów mam zainstalowane milion gier i nie wiem w co grać. Kupka wstydu rośnie. Chyba znów muszę się zmobilizować, skupić na kolejnych tytułach i zacząć te gry przechodzić…

  • kapustnik

    Cześć Szpitalu dla graczy :) Nie śmiejcie się ale ja gram w Fallout New Vegas wiem że stare ale kurka wodna jak dobrze mi się w to gra. Czekałem tak długo żeby zpaczowali dobrze grę.
    Poza tym też czekam na zamówionego na konsolę Thiefa. Czy będzie striming w G TV tej gry?

    • Kaplus

      Żadnego wyśmiewania. Za Fallouta zawsze plus.

      • polo_tuc

        Zwłaszcza, że ja np. jeszcze w FNV nie zacząłem grać, czeka gdzieś w górnej części kupki wstydu

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      O tak tak. Kto choćby uśmiechnie się krzywo na Fallouta, temu zafundujemy rwanie zębów bez znieczulenia z jednocześnie przeprowadzonym zabiegiem lewatywy, przeprowadzanym instrumentami firmy Karcher. :)

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Własnie powróciłem z pracy. Co będę robił? Na bank już za chwilę udaję się po piwo. Kiedy już będę zabezpieczony na wieczór, to zabieram się za Dust: Elysian Tail z ostatniego bundla. Bardzo fajny platformero-siekanko-przygodówko-erpeg.

    Poza tym jutro rano muszę się trochę pouczyć nowego softu. Cóż, człowiek uczy się całe życie, przynajmniej tak mawiają. Jak będę już Bardzo Mądry to wyluzuje się przy 2gim tomie Achai.

    To chyba wszystko. Pozdrawiam wszystkich pacjentów i ekipę – jak zwykle.

  • polo_tuc

    Cały weekend katowałem Don’t Starve. Now it’s oficial: Klei to geniusze.
    Ale były też Grenzenlanden Zwei z Grastroekipą! Całkiem przyjemnie sie w to gra, zwłaszcza jak sie kończy dodatek. Ile nam tych DLC zostało? 2? 3?
    Próbowałem też być fajny i przeczytać książkę fantastyczną. Powiedziałem sobie, chłopie to nie może byc tak, że teraz nie piszą nic dobrego fantastycznego, nie bądź próchno, nie będziesz w kółko Lema, Zajdla i Kwiatkowskiego czytał… No to sobie kupiłem “Czerwonego Golema” niejakiego P.Higginsa. Ponieważ teraz już wiem, że zmarnowałem pieniądzę, podstaram sie zareklamować ta książkę, może ktoś ode mnie odkupi?
    Krótkie rozzdziały są, krótkimi zdaniami pisane, jak w prostym filmie: 3 ustalone od razu plany/bohaterowie, rytmiczne i równe jak marsz górniczy przełączanie sie z jednego na drugi co kilkaset znaków. Ma to chyba nie nużyć. Oryginalna sceneria: jakaś niby Rosja, chociaż trudno wyjaśnić czym sie różni od Szkocji czy Wenezueli, oprócz imion i tego że jest zimno oczywiście. Aha i raz się samowar pojawia, więc rusofile powinni być ukontentowani. Miejscami fajne błędy stylistyczne tłumacza, jest coś do śmichu. Od poczatku śmierdzi mulitogią, smęcenie, zawiązywanie wątków i ich nie ciągnięcie. No i na koniec nic konkretnego, tylko godny Transformersów mechaniczny “finał” uciekają-szczelają-prawie giną-ale nie giną-będa sie chyba ciurlać- ale to w nastepnym odcinku – w którym doktor Lubicz powie…
    Okładka miękka, na brzegu mała plamka z kawy, nadaje charakteru… ofery prosze składać w dyżurce.