No i w końcu się poddaliśmy. Od samego początki istnienia naszego małego Bortalu jesteśmy na YouTube, a teraz dochodzi do tego kanał na Twitch’u. Idziemy z duchem czasu. To znaczy po prostu, że teraz będziemy się kompromitować na żywo, ale jesteśmy za starzy, żeby się tym przejmować.
Witajcie w piękny, piątkowy wieczór! Przed wami kolejna odsłona naszego cyklu. Co będziemy robić w ten weekend? Oczywiście grać, jeść sajgonki i wymieniać Internety. Tak… dokładnie w takiej kolejności.
Nadszedł weekend, a to oznacza harce i swawole z padem, albo myszką i klawiaturą. Gramy? Oczywiście, że tak. Szczególnie, że aura wpływa pozytywnie na siedzenie w domowych pieleszach. Na deser czwarty, piracki Asasyn.
Z serii The Elder Scrolls najmilej wspominam Morrowinda. Mam nadzieję, że wkrótce dzięki fanom znowu zanurzę się w tym wspaniałym uniwersum. A wszystko to dzięki modowi do Skyrima.
No to mamy piątek, a więc rozpoczynamy granie do upadłego. Mamy też dla was mini-relację z próby zakupu konsoli Sony Playstation 4. Tak… słowo „próba” jest tu całkiem na miejscu. Chcecie poznać szczegóły? To czytajcie dalej.
Wybaczcie te WIELKIE litery, ale tym razem dyskont pożerający małych sklepikarzy na śniadanie naprawdę się postarał i gracze powinni być zadowoleni. Co powiedzie na tanie jak barszcz Sleeping Dogs, Borderlandsy albo Dark Souls? Zainteresowani? Czytajcie dalej i szykujcie portfele.
Nareszcie piątek, a to oznacza harce i swawole przy komputerze i konsoli. Naszą brygadę czeka przygoda w Borderlands 2, a także powrót do GTA V. Tak… zrobiłem sobie przerwę od najnowszej produkcji Rockstara. Kupujemy też Playstation 4!
Za oknem hula mrozik, a za wielką wodą ludzie już cieszą(?) się z konsol Sony Playstation 4. Co my robimy w weekend? Oczywiście gramy. Na deser Playstation 4, Jimmy Fallon i Ice-T.
Powoli zbliżamy się do setnego wydania naszego piątkowego cyklu. Na razie jednak gramy. W co? W ścierwo, czyli Call of Duty: Ghosts i Battlefield 4. W końcu człowiek ma dwie półkule mózgowe, a każda z tych gier zabija swoją głupotą tylko jedną… Na deser przygody psa Rileya.
Witajcie w pierwszy, listopadowy piątek. Za oknem szaro i ponuro, ale my będziemy grać. To osłodzi nam paskudną aurę. Oczywiście pytamy także Was co będziecie porabiać przez najbliższe kilka dni.
Witajcie w ten uroczy piątek. Dlaczego uroczy? Ponieważ można w końcu odpalić ulubioną konsolę, albo peceta i odpocząć przy ulubionej grze. My z pewnością tak zrobimy. Płaczemy też nad losem biednego Dog of Duty!