web analytics

«

Obchód tygodnia #753/754 – Wilki, rodzime wampiry i pszczoły!

Witajcie w podwójnym Obchodzie tygodnia. Dlaczego podwójnym? O tym poniżej. Dziś będzie dużo o paskudnych wampirzakach, bo wyszedł Dawnwalker.

No i proszę, znowu podwójne podsumowanie tygodnia, a raczej dwóch ostatnich tygodni. Dlaczego? Znowu byłem na wyjeździe i nie zdążyłem wrócić przed weekendem. No, ale mówi się trudno i żyje się dalej. Wyjazd był wspaniały – odwiedziłem przyjaciela, którego nie widziałem… kilkanaście lat (choć oczywiście kontaktujemy się na FB itd.). Wybraliśmy się na piwko do knajpki. Pogadaliśmy, powspominaliśmy stare, dobre czasy – w tym sesje w Zew Cthulhu, Warhammera itd.. Było super. Na pewno to powtórzymy.

No, ale terasz jestem już w domu i gram. W co? W The Blood of Dawnwalker oczywiście. Polska gra narobiła dużo szumu – także w „Internetach”. Dyskusja o tej grze w necie przypomina bagno, ale cóż poradzić. Taka uroda naszego, rodzimego netu i „Soszial mediów”. No, ale czuć się „obrażonym” na ekhem… osoby trzecie, bo ma się inną opinię to jakiś nowy poziom sp**dolenia umysłowego szanowni państwo. Już pod jednym wpisem na FB kasowałem komentarze i zbanowałem ze dwóch delikwentów, bo nawet w komentarzach nie oszczędzali inwektyw pod adresem… swoich matek. No tak to bawić się szanowni państwo raczej nie będziemy! Powinny być jakieś granice.

W każdym razie gram w Dawnwalkera. Zarezerwowałem sobie cały weekend na przygody z Coenem. Nie wyrobiłem sobie jeszcze ostatecznej opinii na temat tej gry – ta jest płynna. Przykłady? Ot choćby mechanika rozgrywki/walki. Z początku nie podobała mi się, ale z czasem przywykłem i walka w Dawnwalkerze zaczyna mi się nawet podobać. Okay, ale na dłuższy tekst o nowej grze od Rebel Wolves przyjdzie jeszcze czas.

Być może zagram też w Dawnwalkera na PC – teraz ogrywam ten tytuł na PlayStation 5 pro, ale chyba przesiądę się na komputer.

Co jeszcze? Dostaliśmy kodzik na Apidya’ Special. Starzy gracze pamiętający czasy Amigi z pewnością kojarzą ten tytuł. Dziś znowu możemy zagrać bojową pszczołą i poczuć się jak w szalonych, cudownych latach 90.

Co oprócz gier? W serwisie Netflix oglądam sobie koreański serial Pułapka na myszy.