Jest drogo i będzie drożej. W związku z tym mówię STOP i oświadczam, że mogę na konsolach obecnej generacji grać dłużej niż ustawa przewiduje. Choć serduszko gracza kwili i krwawi. To samo tyczy się PC. Chciałbym na przykład nową iterację kart GeForce, ale przeraża mnie ewentualna, absurdalna cena. Krótko mówiąc – jest bardzo ŹLE.
Co raz dochodzą do nas hiobowe wieści, że ceny komponentów rosną. Parowa Maszyna od wujka Gabena będzie jak kpią ludzie w „Internetach” droga, ale przynajmniej słaba. Ceny pamięci RAM, dysków SSD są nadal wysokie i według analityków lepiej nie będzie w najbliższych kilku latach(!). Dodatkowo, a raczej w konsekwencji tego co napisałem wyżej mamy bezprecedensową sytuację w której z czasem ceny konsol rosną zamiast maleć. Ot choćby ostatnie wieści o tym, że od 1 sierpnia tego roku konsole Microsotu, czyli Xbox Series X/S zdrożeją. W Polsce będzie to około 600, albo 700 cebulionów więcej za XSX oraz pi razy oko 500 zł w przypadku XSS. Wisienką na torcie jest informacja, że M$ przestaje produkować model Series X w wariancie z 2 terabajtowym dyskiem. Po prostu świetnie! Nie muszę tez chyba pisać, że ostatnimi czasy PlayStation 5 również zdrożało, a kto wie, czy to ostatnia podwyżka u „niebieskich”. Mówiąc krótko: tanio już było.
Biorąc to wszystko pod uwagę, mimo że jestem zapalonym graczem to absolutnie nie czekam na nową generację konsol. Kiedyś było inaczej. Na nowe konsole oraz np. karty graficzne czekałem z wypiekami na twarzy. Teraz to się zmieniło. I nawet nie chodzi w moim przypadku o cenę… Znam siebie i mój zakupoholizm. Gdyby nowa generacja konsol pojawiła się w przyszłym roku to pomarudziłbym, postękał, napisałbym pewnie płaczliwy wpis na FB ;), ale i tak pobiegłbym do sklepu. Taki już jestem i nie będę obłudnie twierdził inaczej.
Sęk w tym, że wcale nie zależy mi na nowym sprzęcie. Nie czuję ciśnienia tak jak przy poprzednich generacjach. Mam relatywnie dobrego stacjonarnego PieCyka (fakt, że na poletku PC również mamy zastój to temat na inną dyskusję) wszystkie konsole obecnej generacji. Moją główną platformą do grania jest PlayStation 5 pro. No i jest jeszcze coś! Zupełnie nie czuję, że według kalendarza „żywota generacji konsol” jesteśmy już u schyłku obecnej, dziewiątej generacji!
Popatrzmy na to tak: siódmą generację rozpoczął w roku pańskim 2005 Xbox 360. Zakończyła się w listopadzie 2013 premierą PlayStation 4 oraz Xbox One, choć niektórzy wolą, aby granicę wyznaczało pojawienie się Nintendo Wii U w 2012. Niech i tak będzie. A zatem SIEDEM, lub osiem lat. Bardzo długo, zbyt długo. Generacja kolejna, czyli ósma? Trwała również, oględnie mówiąc lat siedem do listopada 2020. Siłą rzeczy za rok… no sami wiecie co!
Tyle, że ja nie chcę! Nie potrzebuję. Nie czuję zupełnie, że ta generacja już się kończy. Powodów jest kilka. Wspomniany wcześniej „zastój” technologiczny w branży oraz gry. Gry, których w tej generacji aż tak za wiele nie dostaliśmy. Oczywiście to ostatnie to moje wrażenie subiektywne. Może dlatego, że wiele „franczyz” w tej generacji konsol leży odłogiem i nie zanosi się na ich reaktywację w najbliższej przyszłości. No i te wspomniane wyżej ceny i brak dostępności komponentów. To ostatnie może sprawić, że producenci konsol będą musieli pójść na hardware’owe kompromisy, a i tak ceny będą budziły w graczach, że tak powiem „absmak i wk*rwienie”. ;)
Krótko mówiąc, zupełnie nie czekam na nową generację. Zero entuzjazmu. Absolutnie zero!

Subskrybuj kanał GRAstroskopia.pl