web analytics

«

»

Obchód tygodnia #744 – piekło na dworze oraz w oborze!

Wybaczcie ten tematycznie wiejski tytuł, ale mi się głupio zrymowało, bo jest tak gorąco, że mózg gorzej pracuje. No i nie chce się w nic grać.

Witajcie w 744 wydaniu Obchodu tygodnia. Będę monotematyczny, bo będzie o tym co jest na językach wszystkich. Mowa rzecz jasna o upałach. Planeta nam płonie, ja dziś za oknem miałem mały Armageddon. Nieopatrznie wyszedłem z domu po godzinie 15. Jako, że dziś niedziela handlowa miałem kaprys i chciałem lody miętowe. Ku mojemu przerażeniu zamrażarka była pusta więc musiałem wyjść na zewnątrz. Nie wdając się w szczegóły, ledwo doczłapałem do i ze sklepu, ale jakoś dałem radę.

Teraz siedzę i odpoczywam. Bo co innego robić w taki paskudny wieczór? Piszę te słowa kwadrans po godzinie 20, a na cyfrowym termometrze za oknem (była cały czas w cieniu!) szydzą ze mnie na ekranie cyferki pokazujące 32,8 C. Dzisiejszej, tropikalnej nocy na pewno nie zmrużę oka. Będę siedział, może coś poczytam, albo pogram na Switchu 2, lub Asusie ROG Xbox Ally X. Dlaczego nie włączę komputera, albo konsoli? Nie będę się grzał w „ciepełku” telewizora i sprzętów do grania. Co to, to nie!

A jakie giereczki? Odpalę sobie automatowe klasyki z kolekcji Capcomu. Może jeszcze raz przejdę Knights of the Round? Albo pogram w Final Fight lub Captain Commando.

Mówiąc jednak szczerze to mam ochotę odpalić PS5 i zagrać we Flash Made Fear. Jeśli ktoś lubił pierwszego, stareńkiego Resident Evil to będzie zachwycony tym tytułem. No, ale nie wiem. Jest tak gorąco, że pleyak5 będzie chyba leżał odłogiem.

Tymczasem Pacjenci dbajcie o siebie i pijcie dużo wody! Aaaa byłbym zapomniał z ogłoszeń okołogrowych – druga odsłona przygód Henryczka, czyli Kingdom come Deliverance II rozeszła się już w sześciu milionach egzemplarzy. Brawo.