web analytics

«

»

“Podręcznik młodego pracownika” by Valve

są pieniążki, jest impreza!

Uwielbiam Valve i uwielbiam Newella. Każda ich gra to wydarzenie, a każde słowo prezesa z mety pojawia się we wszystkich branżowych portalach. Jego firma od wielu lat wytycza drogę. Jest niezależna, prawdziwie twórcza i nowatorska, a ilość fantastycznych pomysłów zrodzonych w jej szeregach można porównać jedynie z liczbą kotletów schabowych spożywanych tygodniowo przez samego Gabe’a .

Kolejnym dowodem potwierdzającym powyższą prawdę jest wydany ostatnio przez nich „Podręcznika nowego pracownika”. Cóż to za diabelstwo? – pomyślałem sobie. Sprawa stała się jasna po przeczytaniu zaledwie kilku losowo wybranych fragmentów. Okazuje się, że jest to zbiór przemyśleń, zasad i schematów zachowań panujących wewnątrz firmy, z którymi to każdy „świeżak” stawiający swoje pierwsze kroki w Valve powinien się zapoznać. Nie było by w tym nic dziwnego (a samo Valve nie było by sobą) gdyby całość nie została potraktowana w sposób dość lekki i zabawny.

Jeżeli więc ktoś z Was ma zamiar starać się o pracę we wcześniej wspomnianej firmie to „Podręcznik nowego pracownika” jest pozycją co najmniej obowiązkową. Zresztą w innych przypadkach również. Naprawdę polecam.

  • Coppertop

    Po przeczytaniu kilku stron od razu widać skąd bierze się kreatywna atmosfera, dzięki której powstają takie tytuły jak Half Life 2, Portal czy Left 4 Dead. Widać też jak może zaprocentować zastosowanie naukowych metod do problemów natury, powiedzmy, społecznej i do wytworzenia rzeczonej atmosfery. A co najważniejsze, widać, że ludzie potrafią ze sobą współpracować i dogadywać się bez struktury hierarchicznej i kapo nad głową — wystarczy (tylko i aż) odpowiednie środowisko, które ich do tego zachęci, nagrodzi ich za to w sposób, który będzie dla nich uczciwy i zrozumiały i wreszcie usunie przeszkody, które mogłyby im to utrudniać.

    Dobrym przykładem jest porównanie do Google. Google ma jeden dzień w tygodniu, kiedy pracownicy mogą sobie popracować nad czym tylko chcą i to właśnie ten jeden dzień generuje dużą część kreatywnych, nowatorskich pomysłów, jakie wychodzą z tej firmy. Valve miało odwagę kompletnie odciąć się od fabrycznego podejścia do pracy i rozciągnąć ten jeden dzień na resztę tygodnia.

    Oczywiście takie podejście powoduje, że gry tworzone są wolno. Bardzo wolno. Ale bez niego Valve byłoby tylko kolejnym studiem developerskim tworzącym gry z kategorii “no i co z tego”, a w najlepszym wypadku z kategorii “no i fajnie”. Dzięki niemu natomiast każdy nowy tytuł z Valve zostaje natychmiast okrzyknięty “instant classic” i chyba żadna inna firma nie może się czymś takim pochwalić.

    Nie można przy tym nie doceniać roli Steama w całym tym mechanizmie. Gdyby nie Steam, to ciężko mi sobie wyobrazić by Valve było w stanie funkcjonować autonomicznie w taki sposób, w jaki funkcjonuje; to znaczy pozwalać sobie na wydawanie gier jak im się chce, kiedy im się chce i takich, na jakie mają ochotę. Po prostu zabrakłoby im funduszy. Steam natomiast zapewnia ciągły, stabilny i rosnący przypływ gotówki, który pozwala im folgować sobie w innych dziedzinach. I oby tak było jak najdłużej.

  • Gazer

    Patrzę na zdjęcie i patrzę i sobie myślę ale mu dobrze :D