web analytics

«

»

Piecyk kontra Sleeping Dogs

Jakby nie patrzeć... Sleeping Dog(s) !

Doktor Rzeźnik postanowił zaprosić na kozetkę do swojego gabinetu Śpiące Psiaki. Najwyższa pora zbadać pacjenta od Square Enix. Na początku były lekkie problemy z porozumieniem się z pacjentem (natury lingwistycznej), ale ostatecznie wszystko się udało. Zapraszamy do naszego mini-testu gry Sleeping Dogs.

Muszę się do czegoś przyznać. Ilekroć w moim napędzie DVD ląduje nowa, pecetowa produkcja moją pierwszą myślą jest: czy mój szalony piecyk da jeszcze radę? Moje obawy są raczej zasadne – od dawna nie zainwestowałem w mój komputer jakiejś poważnej sumy pieniędzy i mówiąc szczerze nie miałem ochoty tego robić. Kiedy jednak w moje łapki trafiła pecetowa wersja Sleeping Dogs byłem gotowy na wysupłanie z sakiewki niebagatelnej sumy circa about 1400 pln na zakup nowej karty graficznej GF GTX 660Ti i może lepszego procesora… itp. Wszystko uzależniłem od tego jak na moim piecyku będą działać „Śpiące Psiaki”.

Pełne zaskoczenie

Na początek warto wspomnieć, że miałem też przyjemność zobaczyć Sleeping Dogs w wersji na konsolę Sony Playstation 3 i muszę przyznać, że absolutnie nie umywa się do pecetowego portu. Twórcy gry, czyli studio United Front Games postanowiło „dopieścić” PC-graczy i w komputerowej wersji „Psiaki” mają kilka ficzerów niedostępnych w wersjach konsolowych. To cieszy, szczególnie, że ostatnimi czasy panuje trend traktowania pececiarzy – mówiąc delikatnie – po macoszemu.

Z przyjemnością muszę stwierdzić, że w ustawieniach Sleeping Dogs można sobie za przeproszeniem „podłubać”. No, ale co ja będę strzępił język (klawiaturę?). Zobaczcie to na własne oczy.

Opcje ustawień 3D, rozmycie, oświetlenie SSAO, mnogość wyboru stawień antyaliasingu. Mówiąc krótko – jest dobrze! Od zawsze lubiłem bawić się ustawieniami opcji graficznych tak, aby na moim konkretnym sprzęcie wycisnąć ile się da. To miłe, że Sleeping Dogs na to pozwala. Szczególnie, że gra posiada wbudowany benchmark, który wygląda tak.

Przelot kamery ulicami Hong Kongu robi spore wrażenie. Jeszcze raz wielkie brawa dla twórców. Za co? Za to, że im się po prostu CHCIAŁO!

Czas na mały teścik

Zanim odpalimy wspomniany przed momentem benchmark i przetestujemy kilka ustawień warto wspomnieć, że Sleeping Dogs korzysta z infrastruktury Steam’a. Aby zainstalować grę potrzebujemy niecałe 6 gigabajtów wolnej przestrzeni na dysku twardym plus… 3,5 gigabajta na HD Texture Pack, który można, a nawet należy zassać w usłudze od Valve. Śpiące Psiaki testowałem na moim wysłużonym blaszaku wyposażonym w 8 GB pamięci operacyjnej RAM. Na pokładzie znalazł się również leciwy procesor Phenom II X4 945 taktowany zegarem 3GHz. Moja karta graficzna to fabrycznie kręcony GeForce GTX 460 Cyclone 1GB. Rozdzielczość w której gram to oczywiście 1920×1080.

Od razu warto wspomnieć o dwóch sprawach. Z tego co wyczytałem w necie Sleeping Dogs lubi procesory 4-rdzeniowe. A druga – paczka z teksturami HD działa tylko na kartach graficznych wyposażonych w jeden lub więcej gigabajtów pamięci RAM.

No dobrze czas na kilka testów… A nie! Trzeba jeszcze wspomnieć o piątkowej, premierowej wpadce. Śpiące Psiaki zostały u nas wydane w tak zwanej „kinowej wersji językowej”. Niestety ubiegłotygodniowy patch sprawił, że napisy PL były niedostępne. Cenega, czyli rodzimy dystrybutor swoim zwyczajem schował głowę w piasek i nie reagował na głosy zirytowanych graczy (dopiero po kilku dniach coś tam odburknęli na FB). Dość powiedzieć, że polskie napisy wróciły dopiero we wtorkowy wieczór. Cześć i ekhem… chwała Cenedze! No, ale przejdźmy do konkretów.

Na początek postanowiłem nie zmieniać standardowych ustawień, czyli Medium. Jak wypadł test? Wyniki macie poniżej. W nawiasie benchmark z włączonym HD Texture Pack.

  • Avg: 52,9 (53,3) FPS
  • Max: 101,8 (101) FPS
  • Min: 32,3 (33,2) FPS

Jak widać tekstury HD nie wpływają na wydajność gry, a dają bardzo dużo. Sleeping Dogs naprawdę zyskuje wizualnie po potraktowaniu tą 3,5 gigabajtową łatką. Uradowany faktem, iż gierka działa na moim sprzęcie nadzwyczaj dobrze – w końcu średnio prawie 53 klatki/sec to całkiem nieźle postanowiłem pójść na całość i potraktować mojego piecyka ustawieniami EXTREME (duże litery być muszą!).

  • Avg: 15,1 FPS
  • Max: 22,2 FPS
  • Min: 9,1 FPS

Ojojoj biedny piecyk rozkraczył się niczym tania portowa dziwka przed chutliwym marynarzem. Wywiesił białą flagę. Krzyknął kończ waść…

Trochę zmartwił mnie fakt, że w maksymalnych ustawieniach Śpiące Psiaki naprawdę posnęły i stały się absolutnie niegrywalne. Nie będę już was męczył benchmarkiem w standardowych ustawieniach „High”, ale podam wynik z ustawienia niestandardowego (czyli takiego w którym gram w SD).

Każdy sobie dłubie

Po kilku benchmarkach zorientowałem się, że winowajcą, który w tak haniebny sposób poniżył mojego piecyka w benchmarku z ustawieniami Extreme było SSAA, czyli Super-sampling antyaliasing. Tak więc w opcjach graficznych pozostawiłem tylko „tanie” FXAA, włączyłem wysoką jakość cieni oraz wysokie ich filtrowanie, World density (gęstość świata ;) ) także ustawiłem na maksa. SSAO pozostawiłem na poziomie „Normal”. Jakie wyniki?

  • Avg: 51,6 (46,9) [45,5] FPS
  • Max: 99,4 (76,3) [74,4] FPS
  • Min: 33,1 (29,4) [25,1] FPS

Jak widać miałem średnio 51,6 kl/sec. Z ciekawości włączyłem jeszcze SSAO na maksa. Wynik macie w nawiasie. W nawiasie kwadratowym macie natomiast wynik z ustawieniem SSAA na średnie, ale z SSAO tak jak w pierwszym benchmarku – czyli opcja „normalne”, a nie maksymalne. Nie pogubiliście się jeszcze? No to dobrze.

Podsumowanie

Jeśli jeszcze nie dostaliście kociokwiku od tych wyników i mnogości opcji graficznych do wyboru to na koniec powiem tylko, że warto poświęcić trochę czasu i ustawić Sleeping Dogs „pod siebie”. Spójrzcie na ostatnie wyniki – sami zdecydujcie, czy chcecie mieć włączone SSAO, a może jednak SSAA? Wszystko zależy od sprzętu jaki posiadacie.

I to jest właśnie piękne w pecetowych grach. Tych dobrze zrobionych, gdzie twórcy dają nam możliwość i narzędzia do grzebania w opcjach. A potem. Potem już tylko czysta przyjemność i bieganie po Hong Kongu w samych slipkach. Nie wierzycie? No to oglądajcie!

  • obimas

    Biegne do sklepu.Dobrze ze to tylko 5 minut . 

  • Wsetxer

    Nabieram ochoty na sd pc trza doceenić że się postarali

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Ja przepraszam za offtop, ale cały czas mam wrażenie że grastro-psinka jest tak naprawdę pluszowa. :)

    • kornick

      Moja młodsza siostra się zakochała w Grastropsince już jakiś czas temu. Męczy rodziców o foxteriera. Jak jej pokażę to zdjęcie to będzie piszczeć

  • twilitekid

    A ja od kilku dni dostosowuje sobie grafikę w Skyrim, tak żeby było w miarę płynnie, tak żeby nie lagowało, tak żeby nie było stutteringu, tak żeby ładnie wyglądało, żeby mody się nie gryzły ze sobą, żeby oświetlenie było ładne. Steam pokazuje mi, że mam przegrane 6h, kiedy ja ledwo grę zacząłem. Tak tak – z 5h to po prostu zabawa z ustawieniami, bo nie mogę się zdecydować, czy wolę płynniej w 720p z FXAA czy może bez AA ale w 1080p przy niższym FPS. Czy może taki mod do światła, a może inny, ale tu mi coś się ścina, a zaraz sie okazuje, że to nie gra wcina, a Fraps mi coś psuje…

    Już mnie cholera chce wziąć. Pomyśleć, że na X360 już bym od dawna grał mając gdzieś jak co wygląda. Co prawda na PC też mógłbym miec gdzieś, zjechać na medium i mieć płynniutko (i jakościowo jak na konsoli), ale moja natura każe mi wycisnąć wszystkie soki ze sprzętu.

    BTW wersja na PC jak na złość nie tanieje. Miałem poczekać, aż zejdzie poniżej tych 129zł i jak tylko pojawiło sie za 109 wziąłem. Prawda jest też taka, że za te 129zł upolowałbym już wersję na konsolę.

    Także mam to gdzieś i Dishonored biorę na konsolę (pytanie tylko czy na Xa czy na PS3 – ale to już mniejszy dylemat). Szkoda mi czasu na zabawę z grafiką.

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      To trochę tak, jakby kupować trójkąt zamiast gitary, bo szybciej można zacząć grać :)

    • Coppertop

      Poczekaj… To znaczy, że na PC mógłbyś już grać, gdyby nie *Twoja decyzja* o podjęciu masturbacji ustawieniami i modami, w związku z czym następne gry kupisz już na konsole, żeby Cię ustawienia nie korciły? Dziwne rozumowanie… Chcesz grać na konsoli — graj na konsoli, przecież nikt Ci nie zabrania. Ale jeśli tylko z tego powodu, to proponuję zamiast przesiadki z peceta ćwiczenie siły woli…

      • twilitekid

        Nie przesiadam się z niczego, mam kilka konsol i peceta. Gram na czym mi wygodnie. Gdyby nie mody to Skyrima brałbym na konsolę.

        Może też nie wyraziłem sie jasno. Z jednej strony to wina mojej nerwicy :) tak że wszystko musi być idealnie. Bo skoro może mi piec uciągnąć grę lepiej to się bawię ustawieniami i zawsze mi coś nie pasuje. Tak samo miałem z drugim Wiedźminem.

        Ale z drugiej strony są dziwne problemy z grami. Otóż Skyrim mi chrupał tzn doświadczałem jakiegoś dziwnego choppingu czy tam stutteringu. Gra regularnie przycinała – jak sobie szedłem to wyglądało to tak, jakbym się co parę sekund teleportował. Naszukałem się rozwiązania – znalazłem spatchowaną dll’kę i wrzuciłem. Okazało się że patch olewał ustawienia jakiegokolwiek vsynca i obraz mi “pływał”. No ale po paru godzinach udało mi się z tym dojść do ładu instalując jakieś tam RadeonPro. Inna sprawa, że gra chodzi mi delikatnie lepiej z FXAA niż bez jakiegokolwiek AA.

        Ale też był przypadek Deus Ex HR, gdzie wiele osób miało problem ze stutteringiem – na różnych procesorach, na różnych systemach, na różnych kartach. Mi się nie udało tego naprawić, choć nie było to bardzo uciążliwe (raz na parę minut gra wieszała się na sekundę-dwie). Zmarnowałem też na ten problem wiele godzin.

        O GTA IV nie wspominam… na szczęście grałem na X360.

        Na konsoli przyjmuję grę taką, jaka jest i po prostu gram. I rzadko zdarza się, żeby były jakieś większe problemy. Zresztą od ponad 10 lat gram na konsolach właśnie z tego powodu. Tylko niestety ta generacja się popsuła i gry nie są już tak dopracowane jak kiedyś – z różnych powodów. Na PC z reguły trzeba się napracować, ale efekty są lepsze. Dla mnie to trochę takie marnowanie czasu.

      • twilitekid

        Haha no i nici z tego! Oczywiście stuttering wrócił albo ja go nie zauważałem przez chwilę. Ciekawe jest to, że problem istnieje, wielu graczy się z tym boryka i oczywiście jest na to pośrednie rozwiązanie. Oficjalnej poprawki wciąż nie ma.

        Ale uwaga uwaga, żeby wyeliminować częściowo problem stutteringu należy grę odpalać w trybie okna i dorzucić moda usuwającego ramkę okna.

        Fejspalm do potęgi. Niech mi tylko ktoś znowu powie, że się masturbuję ustawieniami albo kupuje trójkąt, żeby sobie szybciej pograć.

        Taka sytuacja jest chora. Ludzie kupują konsolę nie dlatego, że są debilami i nie potrafią sobie z gierką poradzić tylko po prostu szkoda im marnowania cennego czasu na jakieś takie bzdety.

        • Henio

          Nie chce tu rozpetywac kolejnej wojny konsola kontra PC, ale chcialem zauwazyc, ze coraz czesciej w nowych grach konsolowych pojawiaja sie spadki wydajnosci, malo klatek albo tekstury pojawiaja sie zbyt pozno,  developer nie wydaje do tego patcha i tam juz NIC nie da sie z tym zrobic (na PC mozna wtedy pogrzebac w ustawieniach). Jak ktos gral np. w RDR na PS3 to wie o czym mowie (ja od tamtej pory nie kupilem juz gry konsolowej). Skakaly tez Dragon Age, czy Dragon Age 2, Dark Souls, czesto tez wersje PS3 gier multiplatformowych byly lekcewazone (np. Bayonetta).

          Ty masz takiego pecha, ze grasz na Radeonie, ktory jest troche lekcewazony przez tworcow gier (wiekszosc stawia jednak na nVidie). Ja na swoim kompie ustawiam po prostu max ustawienia, odpalam gre i nie mam zazwyczaj zadnych problemow. Calosc trwa 2-3 minuty (chyba ze gra ma np. GfWL, wtedy czasem jest z tym troche zabawy). 

          Ludzie kupuja konsole z roznych wzgledow, glownie ekonomicznego (wielu graczy chcialoby miec porzadnego PC, ale ich na to nie stac), dlatego ze sa zbyt leniwi albo zbyt glupi a takze dlatego, ze gre sie latwiej odpala.

          • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

            Nie ma idealnego rozwiązania. Każda platforma ma swoje wady i zalety. Ja osobiście wolę PC z uwagi na ewentualną możliwość rozwiązania większości problemów, o których wspomniałeś. 

            Konsole? Jak najbardziej. Szczególnie tak w środku ich cyklu żywotności, bo wtedy i gier jest już sporo, a i technologicznie jeszcze nie odstają tak bardzo do PC.

          • kornick

            No niby z powodu ekonomicznego, ale w takim razie skąd ten paradoks, że konsole rządzą w społeczeństwach bogatych, a pecet jest najpopularniejszy no gdzie indziej ;)

          • Henio

            Nie wiem czy Cie to przekona, ale mysle ze wynika to m.in. z faktu, ze w spoleczenstwach biedniejszych (np. w Europie Wschodniej) gry sa mniejszym mainstreamem (jest to pewna grupa ludzi, na Zachodzie, zwlaszcza w Stanach czy w UK graja prawie wszyscy, starzy, mlodzi, kobiety, mezczyzni), wiec gracze sa tez osobami bardziej w gry zaangazowanymi – to jest ich glowne hobby, gotowi sa wiecej wydac na sprzet, a takze znosic gorsza grafike czy mniej plynna animacje (na Zachodzie, gdy pecety ludzi staly sie slabe w grach kupowali konsole). Piractwo tez jest niestety bardziej rozpowszechnione w Europie Wsch. i na pecetach. No i w Niemczech pecet chyba wciaz rzadzi (danych nie mam, ale zawsze mi sie tak wydawalo).

          • CarnAge

            Dobrze wyniuchany skutek, ale nie przyczyna :)

            To prawda na zachodzie kultura grania jest… dłuższa i lepiej zakorzeniona. U nas w “demoludach” zostalismy okaleczeni/pozbawieni conajmniej dwóch dekad “growego rozwoju”, który w znakomitej większości opierał się na konsolach ergo nasz rynek jest zdegenerowany :) u samych podstaw.

            Cały czas się przymierzam do napisania na tema temat czegoś większego może ta dyskusja mnie zmobilizuje…

        • Coppertop

          Taka sytuacja jest chora. Ludzie kupują konsolę nie dlatego, że są debilami i nie potrafią sobie z gierką poradzić tylko po prostu szkoda im marnowania cennego czasu na jakieś takie bzdety.

          Przypomnijmy, że cała dyskusja rozpoczęła się od tego, że *zdecydowałeś się* poświęcić swój czas na bzdety, bez których spokojnie mogłeś się obejść i grać dokładnie tak samo jak na konsoli. I całkowicie się zgadzam, że to są bzdety, ale to była Twoja decyzja, że marnujesz na nie swój czas.

          Naturalnie wyżej nie mówię o stutteringu w Deus Ex 3, tylko o tym, od czego cała rozmowa wyszła. Bugi w grach to zupełnie inna kwestia i nie jest to sytuacja chora. Oczywiście jako koder mam do tego nieco inny stosunek niż przeciętny gracz — nieco może bardziej pobłażliwy, bo wiem ile potrafi trwać znalezienie przyczyny jakiegoś pierdółkowatego problemu i że po pewnym czasie jego dalsze szukanie mija się już z celem, bo wchodzimy w efekt motyla. To oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie, ale rachunek ekonomiczny jest prosty — jeśli problem nie dotyczy wszystkich i nie jest na tyle poważny, żeby zagrozić odbiorowi gry, to czasem lepiej go zostawić i żyć z piętnem hańby. Ewentualnie można popełnić seppuku, choć nie wiem czy Eidos Montreal na tyle “zjapońszczał” po przejęciu przez Square, albo zwyczajnie zająć się nową grą i mieć nadzieję, że nie popełni się tego samego błędu, jakikolwiek by on nie był.

          Poza tym, bugi są rzeczą oczywistą w każdym oprogramowaniu. Może poza oprogramowaniem medycznym czy np. tym, które napędza Curiosity. Wierz lub nie, ale jest ono prostsze (a dokładniej rzecz ujmując, krótsze i zwykle pisane w innych językach, a więc mniej podatne na błędy) niż kod przeciętnej gry komputerowej. Nie mówiąc już o tym, że działa tylko na jednym dokładnie określonym sprzęcie — tak jak gry na konsolach. Programowanie na PC to problematyczna sprawa, dlatego developerzy wolą pisać na konsole, niezależnie od sympatii do pecetów. Hardware jest jeden, sterowniki a nawet API konsoli można mieć w dupie — żyć nie umierać. Na PC 60% pary idzie w gwizdek a na dodatek trzeba się namęczyć żeby się nie przewrócić o sterowniki, API, system czy inne rzeczy.

          Jak mówię, ja sobie zdaję sprawę z tego, że użytkownika końcowego to kompletnie nie obchodzi i nie wiem nawet czy powinno. Chyba nie. Ale nie zmienia to faktu, że błędy zdarzają się i na konsolach, że nie wspomnę o pierwszych portach na PS3. Różnica jest taka, że kiedy gra nie działa albo nie wygląda na konsoli, jak rzadko by się to nie zdarzało, to masz przejebane i czekasz na patcha, który też może nie nadejść. Na pececie masz crackerów, moderów, hackerów (w tym prawidłowym znaczeniu) i innych takich + własną głowę.

          Pecet to inna mentalność i inne podejście — więcej potencjalnych problemów, więcej ewentualnych możliwości. Coś za coś i stawianie sprawy w stylu “PC jest gorszy i jak chcesz spokojnie grać, to graj na konsoli” jest bez sensu. Zwłaszcza w ustach kogoś, kto sam z siebie postanowił tracić cenne godziny na pimpowanie gry, za co zdawał się mieć nieuzasadnione pretensje do platformy, na której to robił.

          Aha, i zanim mi powiesz, że nigdy nie miałeś problemów z grami na konsoli, co niechybnie nastąpi(łoby gdybym o tym nie wspomniał) — ja nigdy nie miałem problemów z grami na pececie. Peace, love and penguins.

          • twilitekid

            Ale ale.. w ogóle skąd taki długaśny wywód?

            Problem wziął się z tego, że mi gra robiła teleport co 3 sekundy i nie dało się normalnie grać. Taki był problem i taki problem ma wiele osób – i na GF i na Radkach.

            Nie mówię, że na konsolach nie ma bugów bo bym skłamał. I nie mówię, że na PC są zawsze problemy.

            Zwróciłem tylko uwagę na pewną kwestię, a zlecieliście się jak jacyś obrońcy pecetowego kultu…

            I Jezus Maria nie mówię, że PC jest gorszy. Mówię, że mój expirięs w Skyrim został zepsuty na samym początku i mnie to boli. Zamiast chłonąć ten świat męczyłem się z bugiem i przy okazji męczyłem się z własną mentalnością (że musi być ładnie itp). Choć nie zawsze. Często odpalam grę i gram. New Vegas po prostu zainstalowałem i zagrałem. Nie szukałem modów. Skoro gra była niewymagająca i poszła mi bez zająknięcia w 1080p to grałem i niczym się nie przejmowałem. 

            No i proszę ja Ciebie coppertop – znamy się z internetów nie od dziś i nie od wczoraj. I skoro prostuję sprawę w drugim poście to się nie czepiaj czegoś, co napisałem w pierwszym poście i nie buduj wokół tego jakichś teorii, że jestem brzydkim kąsolowcem, który mówi, że PC jest be, a przy okazji kilkanaście godzin spędza na szlifowaniu gierki. Kiedy szlifowałem gierkę godzina-dwie, a z ścinaniem w Skyrim walczyłem kilka godzin. Nie wspominam nawet ile umęczyłem się w DX (bez rezultatu). Na szczęście w W2 znaleziony w 10min fix załatwił sprawę. Tak, to tyle: 3 przypadki, które mi napsuły krwi w ciągu ostatniego roku. Także nie ma czego sobie dopowiadać.

            Dlatego też powiedziałem, że kolejnego must-have tj. Dishonored biorę na konsolę. To gra, która przede wszystkim będzie mnie chciała pochłonąć atmosferą. Nie chcę sobie psuć doświadczenia potencjalną walką z bugiem/grafiką/etc. Chcę włączyć grę i chłonąć ją od pierwszych minut bez przykrych doświadczeń. A czy takowe i na konsoli będą dowiem się bardzo szybko z opinii w necie i ewentualnie poczekam na patch zamiast liczyć na szczęście i modlić się, żeby na moim konfigu wszystko poszło z buta :).

            PS. I dzięki za wywód o oprogramowaniu, ale wiesz – sam jestem po nie studiach informatycznych z mgr inż przed nazwiskiem. O i nawet w medycznych rejonach się kręciłem :)

  • kornick

    Granie an konsoli ma swój urok ogromny. Miałem PS2 mam Xboxa360 i trochę za bardzo zatwardziali z was pececiarze :) więc rozumiem Twilitekida doskonale.

    Fakt że się postarali z wersją na PC to dobrze, ale ludzie to jest wyjątek od reguły. Chyba mieli kaprys bo gry na PC robi się teraz trochę z buta na odczepnego.

    Teścik fajny na moim 3 rdzeniowym aMDku pewnie też pójdzie fajnie. Może we wrześniu kupię bo narobiliście mi smaka na Psiaka!

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Granie na konsoli miało swój ogromny urok w czasach PSX i Dreamcasta, gdy pojawiały się  na nie urokliwe gry, których nigdy nie uświadczyło się na PC. Może jeszcze po części w czasach PS2. To tyle. 

      • Fukier

        Dziś też sporo gier tak ma np exy z ps3

      • Henio

        Dla mnie era PS2 tez byla w porzadku. Po prostu byly gry na PC (chocby fpsy, rpg itp.) i byly gry na konsole (rozne Action RPG, mordobicia). Sporadycznie pojawialy sie miksy, czy przenosiny gier – tytuly z jednej platformy byly przenoszone na druga. Z fpsow na konsole bylo glownie Halo, pierwszy Killzone, czy Black, margines.

        Dzisiaj tytuly rdzennie pecetowe robi sie czesto z mysla o konsolach i to mi najbardziej przeszkadza. Np. nowy Xcom jest robiony tak, zeby konsolowcy sie dobrze bawili, mafia 2 tez musiala miec system oslon, zeby konsolowcy mogli w cos trafic, w jedynce sie bez tego obeszlo itd.

        Gatunki tez sie przenikaja i np. Sony wypuscilo wlasne serie fpsow. I ani Resistance ani Killzone mnie nie interesuja, nie bede gral w FPSy padem czy Movem, ledwo zmeczylem Uncharted.

  • hall41

    W przypadku dużych gier, w które będę grał więcej niż te 6-8 godzin mam podobnie podejście, co twilitekid. Potrafię przez parę godzin pracować nad ustawieniami i uparcie poprawiać działanie gry, nawet gdyby była to tylko nieznacząca liczba dodatkowych klatek. 

    W Skyrimie nie było aż takich problemów, może poza cieniami. Znalazłem gdzieś w internecie ustawienia, które odpowiadają za to, aby cienie były ostrzejsze i żadne z nich za nic nie działały. Dotąd nie wiem, co zrobiłem, że jest w porządku :-)

  • Fukier

    Nie sądziłem że tak się postarają z wersją pc

  • kornick

    Sorki ludzie jest taka masa gier na konsolach tej generacji a których nie uświadczysz na PC, że żal ściska koński zad. Właśnie na Playstation 3 w szczególności.

    • Coppertop

      Na PS3 jest też wiele gier, których nie uświadczysz na X360. Your point?

      • kornick

        my point jest taki mimo faktu że PS3 ma już6 lat i jest technologicznym no prawie że czymś na “G” to za sprawą wielu gier nadal mam ochotę go kupić i się mocno zastanawiam.

        O czymś to chyba świadczy?

        Siedzę na koniu  dumając nad PS3

  • kornick

    więcej o Pieskach!!!!!

  • kornick

    Pograłem godzinkę u kolegi na X 360 rewela

    Więcej o Pieskach!!!!!

  • MaxGolonko

    Zastanawiam się czy kupować