web analytics

«

»

Obchód tygodnia #57

Wesołego Alleluja!

Wesołego Alleluja!

Witajcie w kolejnej odsłonie „Obchodu…”. Tym razem jest to wydanie świąteczne. Już w niedzielę Wielkanoc. Oj będzie wyżerka, ale przecież to także doskonały moment, aby zagrać w jakąś gierkę. A więc zaczynamy.

Zakupy zrobione? Babka, mazurek, szyneczka, biała kiełbasa i jajeczka? Chrzanik i sos tatarski? Zapewne tak. No to jesteśmy gotowi na święta. Składamy wam zatem świąteczne życzenia – wesołego jajka! Wróćmy jednak do obchodziku. My oczywiście oprócz obżerania się świątecznymi frykasami będziemy także grać. W co? Ja wreszcie skończę Tomb Raidera (wiem, wiem, obiecałem to sobie już tydzień temu) i może w końcu podzielę się z Wami wrażeniami z tej produkcji. Co poza przygodami Lary Croft? Pogram trochę we Władcę Pierścieni Wojnę na Północy. Być może rzucę okiem na Hotline Miami – w końcu mogę pograć w ten tytuł za pomocą gamepada. Odliczam tez dni do premiery gry Star Trek. Już tylko kilak tygodni dzieli mnie od wdziania munduru Gwiezdnej Floty. Już nie mogę się doczekać!

Aura za oknem nie sprzyja tak więc poza graniem i świętowaniem trzeba też coś poczytać. Moją lekturą na wielkanocny weekend będzie Wyprawa do imperium mroku Raymonda E. Feista.

A wy? Jakie macie plany na Wielkanoc? Macie jakąś ciekawą produkcję do ogrania? A może zamierzacie odpocząć od elektronicznej rozrywki?

  • Gregg

    W święta pogram trochę w Spec ops the line bo kupione tanio. Poza tym chyba nic więcej. Wesołych Świąt Wielkiej Nocy ludziska :)

  • JakupW_Quatrix

    Jeśli chodzi o gry, to z pewnością BioShock: Infinite. Gra jest świetna jeśli chodzi o design świata, dialogi, sztukę przedstawioną, ramy historyczne… i wszystko co z tym związane. Tyle, że wszystko sprowadza się do ić i szczelaj. Tak wiem, to bajoszok, tak musiało być bla bla bla. Ale i tak twierdzę, że gra się marnuje w tym gatunku.

    Seriale – po skończeniu absolutnie genialnego Six Feet Under został chyba tylko TWD i Mentalista, ale lada dzień Gra o Tron wraca :) Może też jakiś film wpadnie? Mam kilka ciekawych dokumentów do zobaczenia, w tym o rajdowej grupie B, coś o F1 i WRC. Oprócz tego, na swoją chwilę czekają Ninja Scroll i Grobowiec Świetlików :)

  • kornick

    Ja skończę RAGE na pewno i też gram w Bioshocka ale jedynkę :) Serio.

    Wszystkim Grastropowoczim koń i ja życzymy smacznego jajeczka z okazji świąt wielkanocnych :)

    • henio

      Bioshock jedynka był świetny, bardzo fajnie się w to grało. Pod pewnymi względami jest lepszy od tego nowego Bioshocka.

  • polo_tuc

    Krótkie te Święta będą, ale na pewno pogram w Crisisa, świetna gra, trochę niewykorzystany potencjał, ciekaw jestem dwójki. Oprócz tego Little Inferno, tak, ja też nie rozumiem, dlaczego wciąga, ale wciąga.

    No i uczę syna używać pada, na Super Meat Boyu, którego on nazywa Super Meat Wojem :D

    Smucą mnie wasze męczarnie, doktorzy. Digitala z Larą i Quatrixa z Bioshock’iem. Macie albo za duże wymagania, albo za dużo zapłaciliście :P A może to kryzys wieku lekko-średniego?

    A czytam opowiadania Stefana Grabińskiego kupione na bookrage.pl. Wstyd mi, że gościa nie znałem, a uważałem się za jako-tako zorientowanego w przedwojennej literaturze. A tu taki zonk: kolejowe opowiadania grozy, naprawdę dobre.

    Ok, wierzącym życzę wesołego Zmartwychwstania, niewierzącym reinkarnacji w ciele

    Christiny Hendricks, wahającym się życzę ogarnięcia przed Ragnarokiem.

    Aha! I przygotowuje swój pierwszy tekst na Grastro! Będzie nietypowy.

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    W ten weekend (bo świętami chyba tego nie można nazwać przy 1 dniu wolnego raptem) postaram się pociągnąć dalej Gears of Lara Croft. Ehhhh, ile sprzecznych uczuć wyzwala we mnie ta gra, masakra.
    Koniec końców znalazłem chyba sposób na pokonanie tej produkcji – należy całkowicie zapomnieć o Tomb Raiderach, potraktować grę jak najzwyklejszą strzelankę, chwycić AK-47 w dłonie i głośno krzycząc “ratatatatatatatata” rzucać się szaleńczym pędem do przodu, mordując po drodze wszystko co się napotka. Jak na razie ten sposób sprawdza się znakomicie.

    Poza Morderczą Larą w sumie nie mam w co grać, więc chyba odwiedzę mojego ulubionego kolegę aka “Hurtownia gier”. Z pewnością coś u niego ciekawego wygrzebię.

    To chyba wszystko. Weekendowe pozdrowienia dla wszystkich.

  • Andrzej Macioszek

    Po trzech tygodniach w końcu weekend! Trzy dni wolnego, ależ rozpusta.

    Growo Bioshock. Niepotrzebnie bałem się miasta w chmurach, świetnie jest. Kolorowo, klimatycznie, fantastycznie ;-) W przerwach Hotline Miami, Simcity i BF3 który wpadł za darmochę od EA. Wieczorami i w autobusach nadal wędruję po Ziemiomorzu – aktualnie Tehanu.

    Skombinowałem też sobie kopię neocube – fajna zabawka ;-)

  • ash_22

    Resident Evil 6 w co-opie, w sumie 4 kampanie które łączą się ze sobą. Jeżeli chodzi o długość to na pewno nie można narzekać. Bałem się strasznej kichy, ale w stosunku do 5-ki nie ma aż tak kolosalnych różnic. Samemu by mi się nie chciało, ale razem się gra naprawdę dobrze. Podoba mi się też tryb Agent Hunt, w którym można wchodzić do gier innych ludzi, i siać terror jako jeden z potworów. Niby taka mała rzecz, a cieszy :).

    Oprócz tego Tomb Raider: Anniversary czyli odświeżona jedynka na nowym enginie graficznym. Pamiętam nawet część lokacji i rozmieszczenie artefaktów. Świetnie się skacze i (rzadko) strzela.

  • Makowsky

    Naprawdę? Tylko Quatrix gra w nowego Bioshocka? ;)

    Ja pod wpływem chwili zamówiłem grę na dzień przed premierą i od wtorku zacząłem przygodę. Dosłownie przed chwilką miałem zakończenie. To chyba jedna z najlepszych historii jakie miałem przyjemność poznać. Nieco zagmatwane, ale pod koniec wiele rzeczy zostaje wyjaśnionych. Aż mnie kusi, żeby Wam zaspojlerować ;) Ale byłoby to zbyt brutalne – po prostu musicie to zobaczyć na własne oczy.
    Szkoda, że gra krótka, ale zdecydowanie łatwiejsza niż jedynka, w której musiałem zmienić poziom trudności na easy (!), gdzie tu, na średnim zginąłem z 6 – 7 razy. Przeszukałem każdy kąt, wysłuchałem każdego dialogu, a Steam naliczył mi 19 godzin grania (zakończenie robiłem 3 razy).

    Zdrowych, spokojnych wszystkim :D

    • henio

      Grają, grają i to jak! Przy pierwszym przejściu Bioshocka na hardzie znalazłem jakieś 90 % nagrań i innego badziewia, dużo zwiedzałem. A przeszedłem już i po raz drugi, zastanawiając się nad wypowiedziami itp. Świetna gra, oczywiście nie pozbawiona wad. Trochę się wlecze w okolicach środka. Ale początek przejdzie do historii, tak samo jak początek pierwszego Bioshocka.

      • Makowsky

        Dobrze wiedzieć :D Ja chyba po raz pierwszy raz w mojej growej karierze zabiorę się za ponowne przechodzenie tego samego tytułu w tak krótkim czasie. Kusi mnie tryb 1999. Próbowałeś?

        • henio

          Nawet zacząłem, doszedłem do Elizabeth, ale szczerze mówiąc w tej chwili mi się nie chce. Spędziłem nad tą grą kilkadziesiąt godzin w zeszłm tygodniu, zabiorę się za coś innego na razie.

          • Makowsky

            Ja od poniedziałku skusiłem się na tryb 1999 (polujemy już na Slate’a). Czego się spodziewałem?

            - quicksejwów na F5 ;p
            - rzadkich apteczek,
            - walki o amunicję,
            - po śmierci: wczytujesz ostatni quicksave – jak w 1999 roku,
            - mniejszej ilości ammo.

            A tymczasem można ginąć w nieskończoność, a Liz i tak Cię wyciąga z tarapatów. Fakt, że przy większej walce prawie zawsze zginę (max 1 raz), ale mogę się wiecznie odradzać, więc nie ma się czego bać ;p Jak mi pasek życia po walce pozostaje zbyt mały, lub trochę zabrakło amunicji – dwa kosze na śmieci i już jestem w pełni wyposażony ;p Soli, których czasem wręcz nadużywam dwa razy mi zabrakło. Przeciwnicy są silniejsi, przez co bliżej podbiegają – przy takim osaczeniu praktycznie zawsze ginę (przydają się pułapki wigorowe) ;p Nie wystarczy już raz heada, trzeba się wysilić. Tak więc tylko w tym gra jest trudniejsza. Aha, no i na N już nie pokazuje drogi, w którą należy się udać, ale przy przechodzeniu drugi raz w tak krótkim czasie jest to zbędne ;)

  • Khedron68

    Do świąt wszytko przygotowane,choinka przystrojona ;-) więc można w coś popykać.Ostatnio wciągnął Army Rage,drugowojenny F2P.Po za tym GW 2,L2.Ostatnio też zainstalowałem Neverwinter Nights więc jeśli czasu starczy to może i to ruszę.
    Wszystkim pacjentom i kadrze medycznej Wesołych Świąt i Wesołego Jajka.

    • wujo444

      Jeszcze wczoraj u mnie szło zrobić bałwana, więc nie wspominaj mi o choince…

  • wujo444

    Przeszedłem dwie pierwsze części Blackwell – ok 2-3h przygodówki w prostej oprawie, bez zagadek logicznych per se, ale z niezłymi postaciami i ciekawą fabułą. Zostały mi jeszcze dwie, więc pewnie dokończę tetralogię, a Dave ponoć już majstruje przy kolejnej odsłonie.

    Serialowo – tegoroczna premiera, Banshee. Nie wiem w sumie czemu, takie sobie to, mało ciekawe postacie, fabuła się wlecze, CGI kiepskie, tylko cycki ładne migają. Obejrzę do końca i zapomnę.
    Skończyłem w zeszłym tygodniu Ghost in the Shell: Stand Alone Complex 2nd GIG wraz z Solid State Society, a później również długometrażowy GitS 2: Innocence. Uwielbiam serię, uwielbiam major Kusanagi i cyberpunkową Japonię. Polecam każdemu.

    Książkowo – nadal ciągnę Atlas Chmur Mitchella, lektura dziwna, momentami trudna, momentami bardzo zaskakująca. Ciężko powiedzieć przed zakończeniem.

    Miłej zabawy w święta, i nie pozabijajcie rodzin :)

    • ash_22

      Po Primordii mam właśnie ochotę jeszcze na inne gry wydane przez Wadjet. I rzeczywiście szykuje się kolejna odsłona. Z tego co widzę to kolejna pozycja do przejścia. I jeszcze Shivah, interesująca fabuła.

      A za GITS-a masz wirutalne piwo. Choć przyznam że pierwsza, oryginalna część i tak najbardziej mnie urzeka. Do tej pory mam ciary przy muzyce początkowej. A major Kusanagi to oczywiście wielka zaleta tej serii ♥‿♥

      • wujo444

        Przy czym Primordia i seria Blackwell nie są ze sobą w ogóle powiązane. Blackwell to kryminał, gdzie rozwiązujemy sprawy duchów i pomagamy im odejść. Mechanika też jest różna, Blackwell praktycznie nie korzysta z przedmiotów, za to mamy notatnik i poszczególne tematy możemy wiązać, by wyciągać wnioski = stworzyć nowe tematy do rozmów. Pikselowate, ale zupełnie inne.

        Zgadzam się, pierwsza kinówka wymiata, zwłaszcza klimatem. SAC ma lepiej zarysowany drugi plan, ładniejszą kreskę, ale gorszy klimat, słabszy główny wątek i wkurzające Tachikomy. Muzycznie wymiata ending: http://www.youtube.com/watch?v=9byLoIsqeto Major bym zmniejszył cycki, strasznie sztucznie wyglądają (lol).

        • ash_22

          Japonki nie mają się czym pochwalić, to sobie rysownicy to często rekompensują w świecie komiksów, anime i gier ;). A Blackwell należy się wpis do mojej listy gier do przejścia. Właśnie szukałem czegoś “detektywistycznego”. Wszystkie OST z Gitsów odsłuchane wiele razy.

          http://www.youtube.com/watch?v=B05FrZqFY3g

          Czysta magia.

          • wujo444

            Skończyłęm Convergence – dobre przedłużenie Unbound w Legacy. Zapowiada zresztą bardzo ciekawą większą historię spajającą całość serii. Chociaż 2 najważniejsze pytania nadal pozostają… No nic, zostaje Deception i czekać na Epiphany.
            O Tetsuo słyszałem, ale to tak porycie wygląda, że nie miałem dotąd odwagi.

            Po prostu duże cycki nie pasują do pani Major, tyle :)

      • polo_tuc

        Kurde, Promordia! Przeszedlem demo i miałem kupić, ale zapomniałem.

  • kornick

    Życzymy wam z koniem pysznego śniadanka wielkanocnego :) :)

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    HA! A wiecie moi szanowni koledzy co się robi wiosną w Polsce? Rozpala wiosennego grilla sącząc pyszne piwko? Gra w piłkę na zielonej trawce? Leży na ziemi i upaja wiosenną atmosferą? NIE!! BŁĄD!! Wiosna w Polsce robi się takie rzeczy. O!

    http://imgur.com/8cjXqrG
    http://imgur.com/4JnoROp
    http://imgur.com/ZA7Ltrt