web analytics

«

»

Zagraj sobie w “Kucharzyka”!

Się grało...

Się grało…

Czasem zwiedzając odmęty Internetu napotykamy coś co wzbudza w nas “grową” nostalgię. Witrynka poświęcona przenośnym konsolkom sprawiła, że powróciły wspomnienia. Zagrajmy w Nu Pagadi i Ośmiorniczkę, a wszystko to dzięki naszym rodakom.

Zapewne dobrze wiecie, że u nas na Grastro większość ordynatorów to stare, leśne dziadki pamiętające zamierzchłe lata PRL’u (i początek lat 90). Tak, tak… nasze dzieciństwo to magnetofony kasetowe, wypożyczalnie kaset wideo, komputery 8 i 16-bitowe. Konsole Nintendo… o pardon Pegasusy. Gumy do żucia Donald i Turbo kupowane na targu i tak dalej. Ech… to były piękne czasy. Czasy widziane oczyma dziecka. Nie widziało się wokół siebie tej całej paskudnej siermiężności.

O czymś zapomniałem? A tak! Konsole od “ruskich”, czyli podróby Nintendowskich konsolek Game&Watch. Pamiętacie Nu Pagadi, czyli słynnego wilka, który zbierał jajeczka do koszyczka? Grało w to chyba pół Polski. A Kucharzyk odbijający patelnią kiełbasę i inne frykasy? Jeśli chcecie sobie przypomnieć tamte czasy to gorąco zachęcam do odwiedzenia “Cyfrowej kolekcji gier elektronicznych”, którą z pietyzmem przygotowali nasi rodacy z Hipopotam Studio. Gry, odtworzone w najmniejszych detalach znajdziecie pod TYM ADRESEM.

W co można zagrać? W prawdziwe perełki. Dostępnych jest w sumie 26 gier. Oprócz wspomnianych już wyżej mamy tam także między innymi: Donkey Konga i Zeldę na Game&Watch, Castle Adventure od Casio, Terminatora od Tiger Electronics i wiele innych.

Naprawdę warto kliknąć i przejrzeć w co się grało w zamierzchłych czasach. Kilku tytułów nie znałem, a byłem zagorzałym fanem  takich handheldów.

  • polo_tuc

    Elektroniczne pykadła to jedno,ale tematem dla prawdziwych hardkorów byłyby zabawki pozbawione elektornicznych elementów ale “emulujące” elektronikę. Zdziwieni? Już tłumaczę: ja miałem np. jednorękiego bandytę. Tzn. plastikowe pudełko mniej więcej wielkości ajfona, ale grubsze. Z przodu miało trzy otwory, w których kręciły się trzy walce z namalowaną wisienką, cukierkiem, pomarańczą itp. Trzeba było pociągnąć za małą plastikową dźwignie z boku i patrzyć co “wypadnie” można było tez zatrzymać”bandytę” naciskając specjalny przycisk z przodu obudowy. Polska produkcja!
    Szlifowałem skilla do upadłego, szukając sposobu na wylosowanie trzech pomarańczy czy innej “trójki”
    Podobno były też kieszonkowe pinballe.

    • ash_22

      Kieszonkowy pinball, pamiętam że pożyczałem na trochę. Wprawdzie nie wydawał dźwięków ale trzeba było się natrudzić żeby wrzucić kulkę na to jedno upragnione miejsce. A o jednorękim bandycie nie słyszałem, ale widać że Polak potrafi.

      A odnośnie linka to też nie znałem niektórych rzeczy, wiele z nich nigdy chyba się na naszym ubogim rynku nigdy nie ukazało. Tego Terminatora pierwszy raz na oczy widzę, a na pewno bym go w końcu wybłagał ;).

  • Siergiej

    Przybyłem, zobaczyłem i…

    … jestem na to stanowczo za młody :D

    • Jolo

      Sklep z pieluchami obok! :P

  • Jolo

    Rewela! :D

  • wujo444

    Ale fajny podkład muzyczny w filmiku :)

    Rosyjskich jajek nie miałem, pamiętam tylko coś w rodzaju wyścigów w których unikało się innych aut na 3 pasach (albo statkiem kosmicznym asteroidy?). No a potem było to: http://www.youtube.com/watch?v=xajp-FcqFvI

  • Radomir

    Booorn in theee PRRRRLLLLL!!!!! yey! Młodzież tego nie zrozumie. Na przerwach w szkole grało się w kucharzyka albo w Jajeczka z Wilkiem i Zającem. Była też odmiana jajek z Myszką Miki. Rajd był fajny. A co bardziej nadziani koledzy mieli zachodnie konsolki kupione w komisach.
    Kieszonkowe pinballe składały się z mocnej tekturki, plastikowych przeszkadzajek, metalowej kulki, sprężynki i dżwigienki wystrzeliwującej kulkę. Dżwigienka psuła się po 5 razie :D

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Born in the PRL….padłem :D

  • kornick

    Miałem napisać, że do bani i to dla jakichś jaskiniowców zabawa ale od 10 minut gram w Piratów z tamtej WWW :)

    Siedzę na koniu