web analytics

«

»

Wykopywanie trupów czyli powrót Texa Murphy’ego

Tex i jego nieodłączny prochowiec...

I stało się. Od kilku tygodni obserwujemy nieprzerwany festiwal kickstarterowych projektów. Najpierw Tim Shafer zgarnął grubo ponad 3 mln martwych prezydentów (MP). Potem w jego ślady poszedł Brian Fargo. Na jego liczniku w momencie kiedy piszę te słowa widnieje okrągła sumka 1.4 mln MP co oznacza, że projekt wskrzeszenia Wasteland ma szanse powodzenia. Nie dziwi zatem, że po spektakularnym sukcesie wymienionej dwójki skokiem na kasę zainteresowali się inni producenci. Tym razem czas na Chrisa Jonesa twórcę serii o podrzędnym detektywie w obowiązkowym prochowcu. Tex Murphy , bo o nim tu mowa był bohaterem gier w latach 90-tych. Under a Killing Moon to tytuł, który wciąż wspominam z uśmiechem na twarzy. Trójwymiarowe środowisko gry zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie, a serii zagwarantowało spory sukces. Teraz za sprawą kickstartera i Chrisa Jonesa Tex znów ma wrócić na nasze komputery. Czy się uda? Zobaczymy.

Kibicując kickstarterowym projektom należy zadać sobie jednak pytanie czy wskrzeszanie marek sprzed lat ma sens? Trudno oczekiwać, że seria przygód Texa Murphy’ego mówi cokolwiek dzisiejszym kilkunastoletnim graczom. Siła marketingowa takiego przedsięwzięcia jest zatem wątpliwa gdyż jedynym targetem (och jak ja lubię to słowo) jest grupa podstarzałych, oldschoolowych, sentymentalnych ramoli (vide ordynatorzy Grastroskopii). Z drugiej strony ci ramole na fali sentymentalnych odruchów ofiarowali Shaferowi i Fargo już prawie 5 mln MP. To całkiem sporo jak na wykopywanie trupów z przeszłości!

Przyznam, że sam mam swego rodzaju dylemat – z jednej strony chętnie znów wcieliłbym się w rolę marnego prywatnego detektywa z problemami, z drugiej – tego typu pomysły zawsze budzą obawę, że legenda po prostu  zostanie rozmieniona na drobne.

Czy kickstarterowe szaleństwo będzie trwało dalej? Co następne – Elite, Wing Commander, X-Wing, Dune, Pac Man, Another World, Dungeon Keeper, Spy vs Spy, a może Planescape Torment? Jakie tytuły wg was powinno się wskrzesić? I czy w ogóle podejmować tego typu działania? Podzielcie się z nami swoją opinią!

  • wujo444

    Nie zgodzę się, że projekt Schafera to wykopywanie trupa z przeszłości. Może przygodówki się nie zmieniły wiele w mechanice, ale to chyba miało się bardziej odnosić do samych marek. A Double Fine Adventure będzie przecież zupełnie nową, autonomiczną produkcją, od ludzi, którzy może i kiedyś tworzyli Grim Fandango czy inne klasyczne przygodówki, ale po drodze wykazali się też nieprzeciętną, ba! niewiarygodną wręcz kreatywnością przy okazji Psychonauts, Brutal Legend czy ostatnio Stacking. Tu nie wyciągano trupa, bo chociaż Schafer jest wielką postacią w branży od lat, to trudno powiedzieć, by się choćby zakurzył.

    Double Fine uruchomiło z pewnością coś niesamowitego. Pytanie, jak długo ludziom będzie się chciało płacić i czekać po 2,3, może 4 kwartały na premierę. I ile jeszcze ludzie mają kasy, przecież w takim zalewie można prędko zbankrutować. Ktoś się na tym przejedzie wcześniej niż sądzimy, pewnie amatorzy bez znanego nazwiska w reklamówkach.

    Ponoć finansowany przez Kickstartera ma być też nowy Baldur’s Gate… 

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Nie sądzę, aby Jolowi chodziło konkretnie o Shafera, tylko o usilne wskrzeszanie marek takich jak Under a Killing Moon na przykład. Gierka może i była fajna (mnie akurat nie siadła zbytnio) ale nie stała się nigdy na tyle wartościową marką, żeby ktokolwiek o niej dziś pamiętał, a tym bardziej w nią inwestował. Ktokolwiek to może zbyt mocno powiedziane, tak czy inaczej rozumiecie co mam na myśli.
    Coś mi się wydaje, że czeka nas zalew chłamowatych projektów czekających na kickstarterze z wyciągniętą ręką, niczym rumun w przejściu podziemnym. W końcu każdy chce się nachapać, a wyciągnięcie rąsi w zasadzie nic nie kosztuje.

  • polo_tuc

    @Jolo: z prawdziwej przesłanki: targetem (…) jest grupa podstarzałych, sentymentalnych ramoli”  wyciągasz fałszywy wniosek: „siła marketingowa takiego przedsięwzięcia jest zatem wątpliwa”
    To właśnie sentymentalni ramole mają pieniądze, które mogą wrzucić w projekt „zobaczymy, coś zrobimy”. To właśnie sentymentalni ramole będą czekać 3 albo 9 kwartałów na wyjście gierki. I sentymentalni ramole będą robić nieustanną propagandę na bortalach i portalach, bo to oni rządza bortalami i portalami. I to właśnie wyżej wymienienie będą kupować takie wznowienie/sequel przez kolejne lata.Na „kilkunastoletniego” trzeba mieć budżet reklamowy w okolicach 100% budżetu produkcji. I zrobić sprzedaż w dwa weekendy, bo na trzeci to już jest „crap”i „twoja stara w to gra”.Ergo: siła marketingowa jest potężna. Prawdziwy problem to raczej to, kto się naprawdę przygotował do robienia gry. Akurat do Schafera mam sporo zaufania, na jakieś 75% Grim Fandango musi zostać wskrzeszone!

  • CarnAge

    Jestem złym człowiekiem daje 60% szans na to, ż w ogólnym rozrachunkue kickstartery skończa się ogólną porażką, mankiem i wyciąganiem forsy – ergo ludzie się wkurwią i taki bedzie finał tego NAZBYT hurraoptymistycznego przedsięwzięcia.

  • Jolo

    wujo444 – tak jak mówi D_C chodziło mi oczywiście o wskrzeszanie marek, a nie inicjatywy tworzenia przygodówek. Te myślę, że mają spore szanse na powrót do głównego nurtu, wszak ile można grać w CoD?! :D

    Polo – mam świadomość, że jesteśmy atrakcyjną grupą, bo teoretycznie mamy kasę, ale mimo wszystko zwróć uwagę, że zdecydowana większość dzisiejszych produkcji jest kierowana do casuali, młodziaków, bo ich jest po prostu więcej i sumarycznie oni mają więcej kasy niż my (tak myślę…) Choć jak napisałem kibicuję takim inicjatywom bo mam nadzieję, że przywrócą “old good times” :D

  • ash_22

    Dzisiaj wyszedł fanowski Wing Commander Saga:  The Darkest Dawn tak więc nie będzie potrzebny kickstarter.

    http://www.wcsaga.com/news-archive-2012/the-darkest-dawn-is-cleared-for-launch.html

    Under A Killing Moon jest dobrą przygodówką. Ma swoje mankamenty (uśmiałem się gdy zobaczyłem apetyczną Azjatkę na olbrzymim biurku; także gra aktorska heh). Ale tak jak kolejne części należy już do zamkniętego rozdziału historii. Ale decyzja i tak leży po stronie ludzi.

    Another World doczekał się drugiej części, Heart Of Alien. Nota bene zrobiony przez Interplay ;).
    Nawet Wasteland miał swój sequel. Fountain of Dreams zrobiony przez wewnętrzne studio EA ujrzał światło dzienno 2 lata po poprzedniku. Jednak był on zrobiony na odwal się, świat był mały, a gra wydawała się być niczym wczesna beta.

    Dungeon Keeper 3 MMO ? Proszę bardzo. Jak większość wyrobów : Made in China (womit)

    http://www.youtube.com/watch?v=7SjCltLVXFQ
    http://dk.91.com/

    Sytuacja jak w kasynie. Krupierami są Schaffer i Fargo. Podchodzę do ich stolików, bo istnieje większa szansa wygranej. Wcześniej w ogóle nie słyszałem o kickstarterze, nie było takiej potrzeby. Jednak gracze którzy ich pamiętają przyszli na stronę i wsparli ich. Nikt nie będzie wspierał tysiąca projektów, tylko wybierał te najbardziej obiecujące. Dlatego tak ważna dla zupełnie świeżych w tym biznesie jest wersja alpha tego co chcą zaoferować. A ludzie potrafią myśleć i decydować kogo wesprzeć. Pierwszy przykład z brzegu.

    http://www.kickstarter.com/projects/355932838/crowdsourced-hardcore-tactical-shooter

    Gość ewidentnie nie rozumie samej idei kickstartera, a gdy wczytamy się w treść tym bardziej czuć że coś nie gra. 400 k $ za taktycznego fps-a? Ależ skąd, to tylko zielone światło dla inwestorów którzy ewentualnie będą zainteresowani. A dodatkowe chwalenie się Halo Reach to nie najlepszy środek perswazji ;). Nie dostanie ani centa, i słusznie.

    Nie wiem czy gry które wydadzą S&F będą dobre. Patrząc na to co wychodzi, myślę że jednak warto zaryzykować.