web analytics

«

»

Valve, błagam, nie spieprz tego!

ValveNigdy nie byłem jakimś wielkim fanem Valve. Dalej takim nie jestem, ale przyznaję, że ściskam kciuki za sukces Gabe’a Newella i spółki. Czekam aż wreszcie oficjalnie zaprezentują Steamboksa., o którym w ostatnich miesiącach tak wiele się mówi, i przy okazji modlę się do najmroczniejszych bóstw, by tego nie schrzanili.

Nowa generacja zbliża się krokami tyleż wielkimi, co i nieco chwiejnymi. Wii U ewidentnie nie potrafi powtórzyć spektakularnego sukcesu swojego poprzednika – najwyraźniej tamta formuła się przejadła i dodanie do niej tabletopada nie wystarcza na wskrzeszenie Wiimanii. O nowym Xboksie coraz głośniej mówi się, że będzie musiał być cały czas podpięty do sieci. Jeśli te informacje się potwierdzą, nie tknę go kijem, choć ciągle mam nadzieję (w końcu ta umiera ostatnia), że casus Diablo, SimCity czy Assassin’s Creed dał Microsoftowi do myślenia i „always on” okaże się tylko plotą. PlayStation 4 ma u mnie kredyt zaufania, ale póki co Sony nic wielkiego nie pokazało (ba, nawet samej konsoli), więc podchodzę do czwórki z pewną ostrożnością.

Steambox natomiast to coś, co budzi u mnie spore nadzieje. Jeżeli Valve uda się wypuścić na rynek urządzenie, w którym konsole i pecety spotkają się w pół drogi, to będzie naprawdę znakomicie. Biblioteka, sklep i system społecznościowy Steama zintegrowane z nowoczesnym interfejsem oraz porządnym sprzętem, nie nastawionym na wieczne grzebanie w środku i wymienianie komponentów. Dodajmy do tego przyzwoicie zaprojektowany kontroler i wszystko zaczyna wyglądać naprawdę pięknie. I tu pojawiają się moje obawy. A właściwie jedna główna obawa – sam Steam.

Kwestie oprogramowania Steamboksa pozostają dość mgliste, póki Valve trzyma wszystkie szczegóły w tajemnicy. Można jednak z całą pewnością założyć, że konsolopecet Newella i spółki będzie najbardziej jak to tylko możliwe zintegrowany ze Steamem. Tylko, że jeżeli to się ma udać, to ta platforma nie może wyglądać tak jak obecnie. Bo dziś jest stanowczo zbyt kiepska, by mogła stanowić poważną alternatywę dla wygodnych, intuicyjnych i niezawodnych interfejsów konsol. Oczywiście pecetowcy siłą rzeczy musieli się przyzwyczaić, ale to paradoksalnie chyba największy problem tego systemu – brak poważnego konkurenta (z litości przemilczę Origin) to też brak motywacji do poprawek. A tych Steam potrzebuje, jeśli ma powalczyć z nowym wcieleniem PS Network i Xbox Live, oj potrzebuje…

Steam 3

Temporarily unavailable, permanently frustrating

Na początek kwestie wizualne. Steam jest brzydki. Może nie paskudny jak noc listopadowa (lub grudniowa, lub marcowa, lub kwietniowa – od pół roku każda cholerna noc w tym kraju wygląda równie brzydko), ale zwyczajnie nieciekawy. Jest szaroburym okienkiem w Windowsie (lub dla tych czterech osób, które zainstalowały go na innych systemach – w Ubuntu albo na Maku) i nie dostrzegam żadnego konkretnego pomysłu, który kryłby się za jego designem. Gdyby jeszcze chociaż był funkcjonalny, ale gdzie tam. Pełno tam list, tabelek, zakładek – nigdy nie mogę znaleźć tego, czego szukam. I do tego pracuje stanowczo zbyt wolno – mam całkiem porządnego peceta, nie jakiś hi-end według dzisiejszych standardów, ale zupełnie przyzwoita maszyna – i Steam działa na nim mniej więcej tak dobrze jak Android 2.3 na moim przedpotopowym smartfonie. I nie jest to synonim dla „rewelacyjnie”.

Steam 1

Chwilowa niedyspozycja

Ale hola, hola! Przecież jest słynny Big Picture Mode – mógłby ktoś zaoponować. No jest i to nawet całkiem chwalony. Szkoda, że nie działa – za każdym razem jak próbuję go uruchomić, aplikacja Steama mi się wysypuje. I nie jestem w tym odosobniony – wystarczy poszukać w Google by przekonać się, że osób mających problem z tym wspaniałym wynalazkiem nie brakuje. Ale żeby tylko z Big Picture Mode były kłopoty, to jeszcze byłoby do przełknięcia – niestety, nie ma tak lekko. Zalogowanie się do drugiego profilu, jeśli jesteście w trybie offline? Zapomnijcie, trzeba restartować program. Uruchomienie gry w tymże trybie offline po ściągnięciu aktualizacji? Bez szans, trzeba zostać online, odpalić grę, poczekać aż update się zainstaluje, wyłączyć grę, przejść w offline, włączyć grę ponownie. No absurd. Choć to i tak szczyt powagi i rozsądku przy komunikatach o błędach. To jest crême de la crême steamowych głupot. Zdarzało się, że program informował mnie, że nie mogę uruchomić gry bo „serwery Steam są chwilowo zajęte”. Pamiętam jak mnie to zawsze wkurzało. Zapłaciłem za tę cholerną grę, więc owszem, powinny być zajęte… zajęte mną! Albo „ta gra jest obecnie niedostępna, spróbuj później”. Eat dick, nie mam zamiaru niczego próbować później, chcę zagrać T-E-R-A-Z! Legendą już wśród moich znajomych obrosło okienko wyświetlające komunikat o tym, że Steam nie działa i trzeba go uruchomić ponownie, by grać w grę. Co w tym takiego niezwykłego? Ano informacja ta pojawia się po odpaleniu gry… przez Steam. Od pewnego czasu jestem już święcie przekonany, że pracownicy firmy projektują te okienka w ramach jakichś wewnętrznych zawodów, kto wymyśli głupszy, bardziej bezsensowny komunikat o błędzie. Poza tym notorycznie mamy problemy z łącznością ze Steam Community w Left 4 Dead 2, a to przecież cholerna gra Valve! Zwykła przyzwoitość wymaga, by chociaż to działało bezbłędnie!

Steam 2

Aha. W takim razie przepraszam, że przeszkadzam.

Tak można by wymieniać jeszcze trochę. Steam to niewątpliwie dobrodziejstwo od Valve dla pecetowych graczy, ale jeśli ma być „twarzą” Steamboksa, który z kolei ma powalczyć o miejsce w salonie z nowym Xboksem i PlayStation 4, to przed ekipą Gabe’a Newella mnóstwo pracy nad mniejszymi i większymi poprawkami. Już interfejsy X360 i PS3 są nieporównywalne ładniejsze i bardziej funkcjonalne, niż Steam, a przecież konkurencja nie śpi (a następny X z pewnością będzie ładne, kafelkowe menu). Nie mówiąc już nawet o tym, że Trzystasześćdziesiątka, najbardziej wadliwa konsola we wszechświecie, przez pięć lat użytkowania zawiesiła mi się mniej razy, niż Steam wywala błędów w ciągu przeciętnego miesiąca. A PlayStation? Ostatnią zawieszoną konsolę stacjonarną Sony zanotowano chyba w 64′. Gdybym usiadł wygodnie rozparty na fotelu przed telewizorem w salonie, z piwem w jednej ręce, padem w drugiej i paczką chipsów na stole tuż obok i w pełnej gotowości do relaksującej sesji odpalił Steamboksa, i działy by się takie rzeczy jak opisałem akapit wyżej, to jak Boga kocham, wypierdzieliłbym to badziewie na orbitę w trybie natychmiastowym…

Steam 4

Na Steamie dzień jak co dzień

…miejmy jednak nadzieję, że do takich dantejskich scen nie dojdzie. Valve to poważna firma, a Steambox to ciekawy projekt będący dla niej wielką szansą, więc liczę że przemyśleli go dokładnie i wszystko będzie dopięte na ostatni guzik, gdy sprzęt trafi do sklepów. Błagam Gabe, nie spieprz tego i pokaż dziadkom z Sony i MS jak powinna wyglądać nowa generacja.

 

  • CarnAge

    wiecie co sądzę generalnieo Steamie, ale wizualnie jakoś mi nie przeszkadza. Bardzo nie podoba mi się natomiast Big Picture. absolutnie nie :/

    • Coppertop

      Aż sobie odpaliłem Big Picture pod Ubuntu i… szczerze mówiąc nie rozumiem za cholerę co tam się może nie podobać :D. Wszystko jest bardzo czytelne, nieprzekombinowane i, jak na mój gust, bardzo estetyczne. A do tego działa zaskakująco szybko.

  • http://bpiotrowski.pl/ Barthalion

    Ale od kiedy oprogramowanie Steamboksa to jakaś tajemnica? Ubuntu LTS, cała filozofia.

  • ash_22

    Możesz sobie sam zrobić steamboxa. Popatrz na cenniki, złóż wszystkie części do kupy i doklej logo. Voila. Nawet parametry będziesz miał lepsze. Nie wiem czy jest sens instalowania linuxa jeżeli chce się grać, ale jak się uprzesz to także masz pole do popisu. W sumie nie wiem po co komuś ten sprzęt. Hardcorowi pecetowcy i tak wolą kontynuować drogę Adama Słodowego. Konsolowcy, dzięki kagańcom drm-owym będą narzekać a i tak kupią. Chyba właśnie z tej ostatniej grupy może wykrystalizować się odrębna część, która będzie woleć parowe pudło. Zobaczymy co powie Pachter na ten temat.

    Sami z kaplusem mieliśmy kłopoty z logowaniem się na Steama, i musieliśmy iść w emulację Lan przez Tunngle. Czyli de facto jakbyśmy grali na piratach. Później się to jakoś unormowało ale było “w środku” cyklu rozgrywki dość nieciekawie.

    A

  • henio

    Powinieneś sprawdzić sobie swój system, może przeinstalować Steama, może któryś plik jest uszkodzony? Ostatni raz Steam zawiesił mi się pewnie jakiś rok temu. Komunikatu o braku dostępności nie pamiętam, chyba się pojawił w Święta 2010 r., to była pierwsza naprawdę wielka wyprzedaż na Steamie i ich klienci zDDoSowali. Generalnie nie mam problemu, ale nie mam też jakichkolwiek problemów z łączem internetowym i jestem ciągle podłączony do sieci. Ale Steambox mnie nie interesuje, wolę sam złożyć mocniejszego peceta, a z podłączaniem do telewizora problemów nie mam. Korzystam też wtedy z Big Picture, bez żadnych problemów.

    Podejrzewam, że możesz mieć jakieś dziwne rzeczy poinstalowane, może jakieś sterowniki nie-WHQL? Może jakieś programy wyświetlające coś na desktopie? Nie wiem, ale myślę że Steam gryzie się z jakimś twoim softwarem – Steambox poniekąd rozwiąże ten problem, bo nabywcy żadnego dziwnego software raczej instalować nie będą.

    I jeszcze interfejs. Mam PS3 i tam interfejs jest wolny, tzn. na otwarcie sklepu czeka się ze 30 sekund. Czeka się tak długo, że jak masz ze sklepu wychodzić, to pyta czy jesteś pewien (w Steamie po prostu przełączasz się do innej zakładki). Steambox jest robiony pod telewizor, a więc pod pady, a więc pod Big Picture i to z nim trzeba by porównywać interface’y konsolowe, nie wypada przy tym źle.

  • henio

    no i zeżarło mi komentarz, nie wiem jak. Nie chce mi się pisać wszystkiego od początku, ale jak ci się wiesza Steam to coś musi być nie tak, ja ostatni raz jakiekolwiek problemy miałem chyba z rok temu, może przeinstaluj, może jakieś nietypowe sterowniki masz, jakieś dziwne programy poinstalowane itp.

    • CarnAge

      jak ci komentarz zeżarło przecież widzę dwa :D
      Zgadzam się interfejs PS3 to masakra i to pod każdym względem

      • henio

        A nie było. Aż odświeżałem stronę 2 razy.

        • Coppertop

          Może miałeś Grastro otwarte w kilku zakładkach? Disqus, tak jak np. shoutbox, nie zawsze działa poprawnie w takiej sytuacji (taka technologia, coś za coś). No a poza tym zawsze się coś może zamulić. Ale mnie się jeszcze nigdy nie zdarzyło żeby Disqus permanentnie zjadł mi komentarz, a korzystam z niego bardzo często, więc nie ma obaw :).

  • Coppertop

    Kwestie oprogramowania Steamboksa pozostają dość mgliste, póki Valve trzyma wszystkie szczegóły w tajemnicy.

    Po prostu szukasz nie tam, gdzie trzeba :P. Do tego, co napisał Barthalion dodam jeszcze, że Valve publikuje już nawet (na swoich oficjalnych serwerach) paczki dla swojej dystrybucji opartej o Ubuntu 12.04 LTS. Więcej na ten temat tutaj: http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=MTM0MDc

    Generalnie jeśli ktoś chce być na bieżąco w materii rozwoju SteamBox, a co za tym idzie również Steam’a na Linuksa, to Phoronix jest najlepszym i jedynym miejscem, żeby ten rozwój śledzić. Nie ma w tej kwestii lepiej poinformowanego źródła w Internecie, kropka.

    Natomiast co do wad Steama wymienionych w tekście… cóż, żadnej z nich nie doświadczyłem, więc trudno mi je skomentować inaczej niż “SOA#1″. I to nie tylko pod Windą, ale również pod Linuksem. Na obu systemach nawet Big Picture działa u mnie doskonale, jedyna niedogodność była taka, że pod Linuksem musiałem zmapować pada mimo, że to pad od Xboksa (w grach na Ubuntu działa z buta, bez żadnego ręcznego mapowania a nawet instalowania sterowników). Ale, jak napisałem, to jest wyłącznie niedogodność i to niewielka, a Steam pod Ubuntu rozwija się i poprawia w takim tempie, że zapewne również przejściowa.

    Z grami też nie mam problemu — to akurat ważne jeśli wziąć pod uwagę, że głównym systemem Steam boksa będzie podrasowane Ubuntu. To, co Valve osiągnęło w materii portowania gier zasługuje na nobla (nawet 20% wzrost wydajności mimo warstwy tłumaczącej D3D na OpenGL. ‘Nuff said), podobnie jak prace jakie wykonali razem z producentami sprzętu (zwłaszcza Intelem i NVidią) w kwestii poprawy jakości sterowników itd.

    Wracając do problemów ze Steamem — niektórzy po prostu mają pecha do oprogramowania ;). Znam wielu ludzi, którzy nigdy nie doświadczyli najmniejszych problemów z Windowsem, a mnie ten system po prostu odrzuca wszystkimi swoimi wadami, głupimi błędami, beznadziejnym interface’em, niestabilnością itd. Z drugiej strony, u wielu osób Linuksa nie zainstalujesz choćby “na papierze” specyfikacja komputera była w 110% kompatybilna z systemem. No po prostu nie będzie działać i nie do końca wiadomo dlaczego… Jakiś drobny konflikt może sprawić, że soft zaczyna gryźć.

    Ze Steamem jest dokładnie tak samo, ale skoro tak wielu ludzi tą platformę po prostu lubi, to chyba znaczy, że jej wady nie mogą przewyższać zalet.

    brak poważnego konkurenta (z litości przemilczę Origin) to też brak motywacji do poprawek

    Powinieneś zobaczyć rozwój Steama pod Linuksem. Już w becie był niemal idealny, a teraz działa chyba nawet szybciej niż pod Windows.

    Wiem, że problemy o których piszesz to nie jest nowość, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Windows po prostu stracił priorytetowe znaczenie dla Valve. Co, nawiasem mówiąc, bardzo dobrze wróży przyszłości projektu SteamBox.

    • Siergiej

      Że Valve mocno rozwija Steama pod Linuksem wiem i ciężko tego sobie jakoś w głowie nie łączyć z BPM i Steamboksem, ale to już jest oficjalne, że Steambox będzie działał pod pingwinem? Wydaje się to bardzo prawdopodobne, ale żadnego komunikatu ani wypowiedzi Gabe’a potwierdzając to nie znalazłem, a póki nie będzie sto procent “ofiszjal”, to wolę się wstrzymać z rozważaniami dalszymi. No i pisząc o mglistych kwestiach nie miałem na myśli tylko tego, czy to będzie Winda, czy Ubuntu, ale też jak to będzie wyglądało od strony interfejsu i w jakim stopniu będzie otwarte.

      • Coppertop

        Ironia polega na tym, że Gabe potwierdził to między innymi na Twoim kochanym Verge ;D

        http://www.theverge.com/2013/1/8/3852144/gabe-newell-interview-steam-box-future-of-gaming

        A do tego, jak już wspomniałem, Valve zaczęło już publikować paczki dla “Steambuntu”. Trudno o większą otwartość. Do tego dokłada się jeszcze fakt, że choć Valve oficjalnie wspiera tylko Ubuntu, to jednak nie broni nikomu budowania paczek pod inne dystrybucje, na przykład Arch czy Fedorę. Nie jestem pewny, czy w tej chwili nawet sami ich nie robią.

        A od strony interface’u to przecież jasna sprawa. System będzie się ładował bezpośrednio do Big Picture, zapewne z możliwością przełączenia do jakiegoś desktopu. Bardziej zastanawia mnie czy pod Big Picture będzie np. ubuntowskie Unity, czy coś innego — Gnome Shell, a może “niekompozytowy” XFCE? Ta ostatnia opcja na pewno byłaby najlżejsza, a to ważne kiedy cała para ma iść w gry. Ale to już moje gdybanie. Tak czy siak, są już skrypty pozwalające “bezszwowo” ładować system prosto do Big Picture.

        • Siergiej

          A faktycznie, gdzieś mi ten wywiad umknął.

  • kornick

    U mnie na wsi Steam działą jak krew z nosa. Albo nie działa wcale

    Wieś dziękuję ca cyfrową dystrybucję!!!!

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    To prawda. Ja również czekam z niecierpliwością na realizację pomysłu Gabe’a i to wcale nie dla tego, że mam ochotę zakupić steamboxa, pistona czy inne tam cudo, bo na to akurat nie mam najmniejszej ochoty. Po prostu uważam Valve za cholernie konkretna firmę i nie wierzę, aby jakikolwiek pomysł powstały w umysłach pracowników “Zaworu” spalił na panewce. W zasadzie wszystko co kiedykolwiek wyszło spod skrzydeł Valve było bardzo dobrze przemyślane od samego początku. Jednak pomimo tej silnej wiary, wejście na rynek z produktem konkurencyjnym dla takich gigantów jak Sony, M$, czy Nin, jest nie lada wyzwaniem. Dla tego właśnie śledzę poczynania Gabena i spółki z wielkim zainteresowaniem i bardzo mocno trzymam za nich kciuki.

    Tak na marginesie nie rozumiem jak interface Steama może być dla kogokolwiek nieczytelny. Że nie jest pstrokaty jak modern – jedynie zaleta. Że nie jest zmieniany co 2 tygodnie – jedynie zaleta. Że jest multiplatformowy – jedynie zaleta. Dla mnie nic więcej nie trzeba.

    • Coppertop

      W zasadzie wszystko co kiedykolwiek wyszło spod skrzydeł Valve było bardzo dobrze przemyślane od samego początku

      Jedno słowo: Ricochet ;D.

    • ash_22

      PowerPlay, mówi to coś komuś?

      No i epizodyczny model bedący przyszłością branży. Vide Half Life 2 Ep.3.

      • henio

        Wyszukałem ten PowerPlay gdzieś tam w odmętach internetu, myślę, że to szybki rozwój połączeń szerokopasmowych i małe zainteresowanie dostawców sprawiły, że projekt nie wypalił, sam standard został ustalony.

        A sam model epizodyczny święci sukcesy, Valve po prostu odpuściło Epizod 3.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000732352620 Łukasz Pilarski

    Ze Steama korzystam z jakiś rok z hakiem. Przez ten czas nie miałem żadnych problemów z ładowaniem aktualizacji, instalacją gier i ich uruchamianiem, przeciążonymi serwerami, z niczym. Dlatego jak czytam takie teksty jak powyżej, to się zaczynam zastanawiać, czy my tego samego Steama mamy :P
    A za Valve trzymam kciuki tak mocno, jak to tylko możliwe, bo wśród wielu firm na growym rynku zasługuje na obdarzenie jej zaufaniem.

    • Siergiej

      Kurcze, przyznam że jestem trochę w szoku jak czytam tutaj, że nikt na oczy żadnych problemów ze Steamem nie widział. Z ekipą, z którą gramy w Left 4 Dead to sobie już opowiadamy dowcipy o błędach, a i na forum Steampowered nie ma pustek raczej w supportowych tematach ;)

      • polo_tuc

        Technicznych problemów ze Steamem nie mam, raz musiałem zmienić region pobierania (4 kliki), dzięki czemu drugi raz w życiu wszedłem w ustawienia Steama.

        Szary i prosty wygląd mi odpowiada.

        Ale rzeczywiście jego czytelność i racjonalność jest.. rzadko obecna. Mnie najbardziej wkur….pokaszaniony przegląd osiągnięć i profilu gracza, drzewka są długie i często nie wiadomo jak się cofnąć, zestawienia nic ciekawego nie pokazują, statystyki to 2 informacje: ile grałeś i ile masz osiągnięć. Pff I niech Steam-hakerzy mnie zaraz nie komentują “przecież masz to w xyz” bo ja lubię acziki i chcę je mieć dostępne i mają wyglądać szumnie, jakbym właśnie przejął Microsoft i Cocacolę.

        Co do konsoli: uważam podobnie jak Ash, że obrandowanie małego komputerka, napisanie do niego softu ułatwiającego granie i blokującego wszytsko inne oraz możliwość podłączenia do telewizora to trochę mało.

        • CarnAge

          Kogoś obchodzą i rajcują Osiągnięcia w Steamowych grach?? Mam je w jeszcze wiekszej pogardzie niżnawet Xboksowe Acziewmenty i PStrójkowe Trofea…

          • polo_tuc

            Wiem, że to chore, ale jak są fajnie ustawione tj. zajebiście trudne, ale dzięki szlifowaniu skilla osiągalne to trudno mi się oprzeć… wiem, trochę wstyd… a ty smażysz snikersy!

          • Coppertop

            “a ty smażysz snikersy!”

            buahaahahahahahah

          • CarnAge

            Przede wszystkim smażę Marsy !!!!!

          • Siergiej

            jest flejm!

          • ash_22

            Przecież to to samo, więc jak możesz bardziej nienawidzić. Generalnie pogardzam, gra sama w sobie ma być wyzwaniem. Rozwalenie 1000 beczek czy zgładzenie 50 przeciwników za pomocą kozika to nie dla mnie.

        • Coppertop

          obrandowanie małego komputerka, napisanie do niego softu ułatwiającego granie i blokującego wszystko inne oraz możliwość podłączenia do telewizora to trochę mało.

          Eeeee, a czymże innym jest dowolna inna konsola? Toż to nic innego jak to, co opisałeś + pad (a ten, nawiasem mówiąc, ma być ciekawy, bo być może będzie wykorzystywać biometrykę).

          SteamBox będzie się tym różnił od “dowolnego innego komputera z Ubuntu”, że będzie miał zamknięty (do pewnego stopnia) hardware, dzięki czemu nie będzie problemów z kompatybilnością gier, instalacją sterowników itd. Przecież tak naprawdę do tego sprowadza się konsola… Owszem, czasem obok tego funkcjonuje jeszcze jakaś specyficzna, egzotyczna architektura, ale jak to się kończy to widzimy na przykładzie PS3…

          • polo_tuc

            No właśnie. Więc czym ma być Steambox? Konsolą do gier PC? I dlaczego ja mam to kupić, jak mój Steam na kompie chodzi ok?

            Jak ktoś się nie chce szarpać ze sterownikami (imho problem ofiar preorderów, nie mój) to może kupić PS,X,Wii czy nawet tą Ołuję.
            I nagle Gabe się budzi. Chce podzielić los Nokii (nGage) czy Nikko (Digiblast)? :D. Każdy pamięta co kiedyś była warta Nokia, za Nikko stało Mitsubishi. Nie wiem dlaczego nie dali rady, ale nie dali, a doświadczenie w robieniu sprzętu mieli spore. A Valve?

            Życzę im dobrze, tylko nie widzę na czym to ma “jechać”

          • Coppertop

            No przecież mówię — na tym samym czym każda inna konsola.

            Rozejrzyj się. Ogromna większość gier, w które można zagrać na XBoksie jest dostępnych również na PC. Coś takiego jak “exclusive” w zasadzie trzyma się jeszcze na większą skalę tylko na PS3. Nowe tytułu są, w ogromnej większości, zapowiadane albo na obie konsole, albo na obie konsole i PC. To jest dokładnie ta sama sytuacja. Ja na przykład nie kupuję sobie konsoli, bo absolutnie nie widzę takiej potrzeby…. a mimo to konsole się sprzedają. Dlaczego? Bo inni gracze taką potrzebę widzą.

            Nie sądzę też, żeby nie istniało coś takiego jak exclusive, przynajmniej czasowy, na Steamboksa. Na pewno będą się takie trafiać.

            Naprawdę nie widzę sensu w twierdzeniu, że Steambox nie ma racji bytu, bo jest de facto pecetem z dedykowanym sprzętem ponieważ… pozostałe konsole są dokładnie tym samym, a jakoś żyją.

            Mówisz, że Valve brakuje doświadczenia w materii sprzętu. Owszem, to całkowita prawda, tylko że… to nie ma najmniejszego znaczenia, bo ta firma, jeśli czegoś nie potrafi zrobić, to po prostu zbiera ekspertów od tematu z całego świata.

            Widząc jak Valve podeszło do tematu portów na Linuksa naprawdę kompletnie się nie martwię o to, że mogą nie mieć w czymś doświadczenia.

            O pisaniu softu na Linuksa też nie mieli bladego pojęcia, a zaznaczam, że różnice między Windowsem a Linuksem idą ZNACZNIE dalej niż OpenGL, który zwykło się przytaczać przy takich okazjach. Co zrobili z tym fantem? Zebrali taki dream team, o którym większość firm zajmujących się Linuksem OD LAT może tylko pomarzyć. Obecnie w skład zespołu pracującego nad softem Linuksowym w Valve wchodzą m.in. developerzy wcześniej zajmujący się naprawdę imponującymi przeróbkami Open Source’owych silników id (przypominam, że w Source nadal można znaleźć masę kodu Carmacka, więc to się ładnie składa), developerzy kernela Linuksa, programiści sterowników, były pracownik RAD Tools czy chociażby, w sumie najważniejszy, twórca biblioteki SDL.

            Ta zbieranina “the best of the best” ma już na koncie znalezienie i naprawienie sporej liczby błędów, które siedziały w Linuksie i linuksowych sterownikach do GPU od bardzo dawna utrudniając pisanie gier. O tym, że ich praca zaowocowała 20% wzrostem wydajności gier Valve na OpenGL’u i Linuksie w porównaniu do Windows i D3D już wspominałem.

            Jestem przekonany, że w sferze hardware’u zrobili dokładnie to samo — pozbierali zespół, który byłby w stanie zbudować działającego Gundama gdyby tylko dostali odpowiednie fundusze i bardzo duży hangar do pracy.

            Valve, jako jedna z naprawdę niewielu firm w branży, może sobie pozwolić na coś takiego, bo A) nie mają nad sobą akcjonariuszy, których musieliby pytać o zdanie i B) są, na głowę pracownika, bogatsi od Apple, Microsoftu, Google itd., więc mogą zaoferować każdemu płacę adekwatną do tego jak bardzo potrzebują jego doświadczenia i wiedzy.

          • Siergiej

            “B) są, na głowę pracownika, bogatsi od Apple, Microsoftu, Google itd., więc mogą zaoferować każdemu płacę adekwatną do tego jak bardzo potrzebują jego doświadczenia i wiedzy.”

            Hola, hola. Grubo po bandzie. Na podstawie czego taka opinia?

            Bo jeśli tego artykułu w Forbesie: http://www.forbes.com/forbes/2011/0228/technology-gabe-newell-videogames-valve-online-mayhem.html

            to można to wykreślić z jakichkolwiek rozważań. Po pierwsze, to nie ma żadnego potwierdzenia poza “Gabe tak powiedział”. Po drugie, nawet gdybyśmy w to zawierzyli, choć nie widzę ku temu absolutnie żadnych powodów, to wg tego artykułu powiedział, że Valve “przynosi większy zysk na pracownika”, a nie że jest “bogatsze na pracownika”.

          • kornick

            X360 i PS3 w szczególności ten drugi nie są przepakowanymi pecetami

          • polo_tuc

            gdyżponieważ?

          • kornick

            Co ma wspólnego z typowym pecetem procesor PS3 i reszta wnętrzności tej konsoli? Poza zmodyfikowanym chipem graficznym nie ma nic wspólnego

          • polo_tuc

            no fakt, procesor (PowerPC :) przybliża PS3 bardziej do starego Macintosha :P

          • Siergiej

            Ale czy dla klasyfikacji urządzenia naprawdę jest takie istotne, czy to jest x86, ARM czy Power?

          • Siergiej

            A czym jest konsola, jeśli nie komputerem o zamkniętym sprzęcie i oprogramowaniu?

          • Coppertop

            Mają inną architekturę, ale to tak naprawdę niczego nie zmienia. Definicja peceta jako “komputera zgodnego z IBM PC” dawno przestała obowiązywać. Zresztą, mniejsza o słowo “pecet” — możesz sobie złożyć komputer z procesorem PowerPC, albo chociażby ARM, i systemem w rodzaju BSD czy Linuksa, co nie znaczy, że nagle będziesz miał konsolę.

            To, co czyni konsolę konsolą, a nie pecetem, to właśnie zamknięta (całkowicie albo częściowo) specyfikacja techniczna, rozumiana jako “takie bebechy możesz włożyć, a takich nie” i wyspecjalizowane oprogramowanie, którego głównym celem jest uruchamianie gier. W dzisiejszych czasach w sumie należałoby to jeszcze rozszerzyć o “lub innych multimediów”.

            Gdyby definicja uwzględniała architekturę procesora, to z miejsca można by odrzucić możliwość nazwania PS4 “konsolą”.

            Skoro już o tym mowa — to, że PS4 korzysta z architektury x86-64 nie znaczy, że nagle będzie ją można porównywać “1 do 1″ z pecetem o porównywalnej specyfikacji. Wiesz, że jak mantrę powtarza się twierdzenie, że taka sama wydajność konsoli i peceta na papierze nie oznacza tego samego w obu przypadkach. I ta zasada nie przestaje obowiązywać, bo nie wynika z architektury. To znaczy architektura też miała w tym swoją rolę, ale różnica między PPC a x86 jest relatywnie niewielka w porównaniu do, chociażby, różnicy między którymkolwiek z tych dwóch a ARM’em.Tak czy siak, najważniejsza jest tu właśnie zamknięta specyfikacja, dzięki której nie musisz dokładać sobie, lekko licząc, 20% balastu (bibliotek, kodu vendor-specific, systemu operacyjnego etc.) tylko po to, żeby gra chodziła bez większych problemów u 99.9% użytkowników.

            Powyższe sprawia też, że nie ważne jak nazwiemy SteamBox (konsola, pecet, potwór Valvenstein’a), jeśli jego architektura będzie zamknięta a oprogramowanie okrojone (pozbawione dużej części kodu “all-purpose”) dla zwiększenia wydajności, to na nim również z porównywalnego sprzętu da się wyciągnąć więcej niż na “pececie ogólnego przeznaczenia”.

            To tak nawiasem mówiąc.

          • henio

            Akurat niewypał jakim było nGage nie miało wielkiego wpływu na Nokię, wtedy jeszcze świetnie szedł im biznes komórkowy, to raczej brak smartfonów ich wykańczał.

      • henio

        No tak, ale podziel sobie liczbę tych tematów przez kilkadziesiąt milionów instalacji. A w ogóle to Deal with it! I nie mieszkaj w Janesville.

  • tonieja

    Kto by pomyślał że kiedyś najlepsza konsola do gier będzie oparta na linuxie :)

  • Jolo

    Siergiej szokujesz mnie z tymi błędami Steama. Korzystam z niego od kilku lat i mogę chyba spokojnie powiedzieć, że się z nim w pełni zintegrowałem – tzn. staram się kupować gry tylko pod steam gdyż uważam że ten system mam wszystko co mi potrzeba. Jest prosty (szczerze nie rozumiem zarzutów o brak czytelności… – listę gier można sobie nawet sprowadzić do prostych kafli w które wystarczy kliknąć żeby grać, albo zrobić rozbudowaną listę z aczikami etc.). Że interface jest niemigająco-jarzący po gałach – dzięki Bogu – chaos którym zawsze atakuje mnie Origin sprawia że wszystko mnie boli. Szaro-bury jak go nazywacie steam jest miłą odmianą. Ale jak przypuszczam tutaj to bardziej kwestia gustu. Natomiast zaskakuje mnie informacja o ilości błędów którymi sypie Steam. Używam go już naprawdę długi i intensywnie (nie ma dnia żeby nie odpalał go choć na chwilę i jakiejś gry…) i szczerze nie przypominam sobie żadnego komunikatu o błędzie czy cuś w ten deseń. Pewnie jakiś kiedyś mi wyskoczył, ale… nie przypominam sobie, a więc był to incydent a nie norma. A w bibliotece Steama mam grubo ponad 50 tytułów więc to nie tak że mam 1 grę i dlatego wszystko mi działa. Masz chyba jakiegoś wyjątkowego pecha.

    Co do słabego działania steama na wsi – no cóż to chyba bardziej wina infrastruktury sieci niż steama. Jak ktoś ma słaby transfer to faktycznie perspektywa ściągnięcia kilku(nastu) GB może być koszmarem – dla mnie w mieście, gdzie mam łącze kilku(nasto) megowe (a takie jest już standardem) steam działa absolutnie bez zarzutów a zassanie nawet 20 GB nie jest wiekszym problemem.

    I nie to że jestem jakimś fanboyem Steam’a, ale dla mnie to naprawdę bardzo dobry, stabilny i sensownie zaplanowany system dzięki któremu moje granie stało sie po prostu łatwiejsze. Nie żongluję płytami, nie muszę szukać niczego – wszystko mam w jednym miejscu.dostępne na 1 klik

    • Siergiej

      W Krakowie mamy chyba jakieś kiepskie powietrze dla Steama :(

  • JakupW_Quatrix

    Ze steamem nie miałem większych problemów, czasem coś się nie połączyło, czasem się ścięło, ale generalnie ok. Ale fakt faktem – jest brzydki i wolny. Wszystko powinno się włączać z buta i śmigać aż miło. A tu się ładuje, doczytuje, bleh. Kwestia brzydoty… wiadomo, co kto lubi. Mi się nie podoba, a najgorsza jest zakładka społecznościowa. Same achievmenty nie mają takiej “wagi”, jak na xie czy ps. Jak wpadnie mi trofeum, to jakaś taka satysfakcja jest :) A steamowe zlewam. Tutaj znów – co kto lubi. Dla mnie osiągnięcia są fajne, aczkolwiek mało kiedy gram aby je specjalnie wbijać. Kto chce, może zerknać na mój profil PSN – JakupW.

    BigPicture – jest bardzo ładny, lepszy niż xmb ps3 czy x’a. Jako interfejs konsoli – super. Ale jak ktoś chce tego używać za pomocą myszki to cóż, nie działa to dobrze i tyle. I dobrze, po co iść na kompromisy, skoro może działać na padzie i tyle. Jak ktoś nie lubi tego typu interfejsów, to… ma pecha. Tu pozdrowienia dla d_c, karnasia i Asha :) staruchy! Zmiany są be, bo są be :)

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Zmiany są be, bo zazwyczaj poza samym faktem zmian nic nie wnoszą. Wymuszają jedynie ponownego przyzwyczajania się do czegoś, co całkiem nieźle sprawdzało się do tej pory.

      • ash_22

        Dokładnie, jak już coś dobrze działa i człowiek się do tego przyzwyczai nie ma sensu czegoś przeobrażać dla samej idei. Wystarczy zapytać specjalistów odpowiedzialnych za yt.

        • JakupW_Quatrix

          YT to inna bajka, faktycznie teraz jest zwyczajnie kiepski. Ale Steam wymaga poprawy, nie ma dwóch zdań.

  • polo_tuc

    A słyszeliśta o “biofeedback controller”, chopy? Dajecie wiarę w takie frymuśne cuś?