web analytics

«

»

Tomograf #06 – Przyznajemy Anty-Zajdla

statuetka-Nagroda-im.-A.-Zajdla-e1346151450218

W szóstym z kolei odcinku podcastu Tomograf, zgodnie ze złożoną w poprzednim epizodzie obietnicą, postanowiliśmy “wziąć na tapetę” opowiadania nominowane do tegorocznej nagrody Zajdla. W chwili spontanicznie – choć właściwszym byłoby tu słowo “pochopnie” – podjętego zobowiązania, nie spodziewaliśmy się, jaką gehenną okaże się dla większości z nas przebrnięcie przez udostępnioną za darmo (w formie e-booka) Antologię Zajdlową 2014.

Nie spodziewajcie się gładkich słów i pobłażliwości z naszej strony. Autorzy opowiadań srogo pognębili nasze poczucie estetyki i bezpardonowo dobili dogorywającą w nas wiarę w polską literaturę fantastyczną. Na ów atak mogliśmy odpowiedzieć tylko w jeden sposób. Dla niektórych z nas był to – prawdopodobnie – bój ostatni na polu rodzimej prozy tego gatunku.

Tych, którzy w swej naiwności uznają, że kaskada żółci spadła na nominowanych autorów niezasłużenie, zapraszamy do osobistego zapoznania się z ich radosną twórczością:

http://zajdel.art.pl/2014/07/opowiadania-nominowane-do-zajdla-jako-e-booki/

A mniej odważnych zachęcam do wysłuchania niniejszego odcinka.

W nagraniu udział wzięli: Polo, Karnaś, Jarod, Wujo i Randall.

P.S. Przepraszamy za niską jakość ścieżki Jaroda, ale gdybyście wiedzieli, w jak partyzanckich warunkach przyszło mu nagrywać, zrozumielibyście pełnię jego poświęcenia :)

Link do pobrania (klik!)

 RSS (klik!)

iTunes: (klik!)

Spis Treści:

2:01 – Polo o “Bolesławie Chrobrym” Antoniego Gołubiewa;
5:55 – Jarod o “Tajemnicy Królestwa” Miki Waltariego;
14:15 – Wujo (znowu!) o “Kullu” Roberta Howarda i antologii “radzieckiej” fantastyki naukowej, p.t. “Galaktyka 1″;
22:45 – Karnaś o trylogii “Saga o Królu Smoków” pióra Stephena Lawheada
25:18 – Temat odcinka: Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza Zajdla 2014.

  • kolabor666

    Nie dalem rady przeczytać tych opowiadań straszny syf

  • Coppertop

    Moim zdaniem najlepszy odcinek. Przeglądałem sobie te opowiadanka w miarę słuchania Waszych opinii… Powiem jedno… Podziwiam Was i szczerze współczuję.

    Z nieco innej beczki. Wujo, czepiasz się, że Polo ocenia coś, czego nie czytał, a jednak nie ukrywałeś radości, że nie zobowiązałeś się zapoznać z “Samotnością w sieci”. Trochę w tym hipokryzji, nie sądzisz? Skoro nie chcesz tego czytać, to znaczy, że już żeś sobie jakąś opinię wyrobił…

    • wujo444

      Ciesze się, bo mam milion pińcet lektur zaplanowanych, oni mi ciągle podrzucają nowe :( Nie chcę tego czytać, bo mnie to nie jara, a nie dlatego, że uważam to za jakąś podrzędną literaturę.

      • Kaplus

        Sorry, ale musiałem :D

        • wujo444

          Znaczy, Ulysses czy W poszukiwaniu straconego czasu są podrzędną literaturą, bo mi się nie chce tego czytać? :)

          • Kaplus

            Może dla Ciebie… Nie siedzę w Twojej głowie :P

  • polo_tuc

    Wypowiedziano tu moje imię, oto więc się pojawiam… i cóż widzę?…

    Dyskusja nim się zaczęła już skręciła w stronę Ulissesa… aż mi się przypomina Cetnarowski i jego pretensjonalne powoływanie się na “Finneganów Tren”.

    A wracając do oceniania nieprzeczytanych/nieobejrzanych/niezapoznanych książek/filmów/dziewczyn. Nie widzę specjalnego problemu jeżeli jest to powieść fantasy/film akcji o tytule wskazującym na głównego męskiego bohatera/posiadaczka białych kozaczków. Z dwóch względów:

    1. Takie coś przynależy do określonego gatunku, który na 99,9% posiada pewne stałe cechy, niekoniecznie negatywne np. pojawi się tam magia czy inne ponadnaturalia/ będzie bite lub strzelane/ nie trzeba znać „Odysei” , żeby zaliczyć.

    2. Opiera się to się na kilku schematach narracyjnych (za przeproszeniem); np. powieść
    łotrzykowska/np. brutal chroniący bezbronną księżniczkę /np. fura-skóra-komóra,
    które „grają” dopóki ktoś nie próbuje przy nich grzebać, co kończy się źle: „ruskie
    fantasy”/”Sara”/kupienie białych Martensów.

    Znajomość tych dwóch faktów i ogólnie przytomne uczestnictwo w kulturze pozwala
    rozpoznawać i oceniać kolejne egzemplarze bez detalicznego się z nimi zapoznawania.

    Przynajmniej mi.
    …mnie.
    …mojej osobie…

    …a tak wogle : http://www.piw.pl/fragmenty/bayard.htm

  • piteqzabyteq

    Heh, no wiem jedno – nie mogę słuchać Tomografu w słuchawkach, w sklepie. Nie wiem, kto to powiedział, że nie może wznieść toastu, bo aktualnie ma zajęte ręce, ale wiem, że w Tesco bardzo dziwnie patrzyli się na mnie jak śmieję się do siebie, więc zacząłem udawać, że rozmawiam przez handsfree :D Ostatnio dostałem takiej głupawy w Biedronce, więc mam drugi sklep spalony. Tylko tam chodziło o taki plaster rozgrzewający na ból w lędźwiowej części pleców, który zsunął mi się… no, zsunął. But I digress.

    Dobrze mi się słuchało! Gołubiew zapowiada się fajnie, ale nie mam szans na tak długą lekturę. Co do Waltariego, zachęcony genialnym “Egipcjaninem Sinuhe”, sięgnąłem potem po coś, co się nazywało bodaj “Turms nieśmiertelny”, czy jakoś tak. I nie byłem w stanie przez to się przebić. Na tyle skutecznie się odbiłem, że już do Waltariego nie wróciłem. Może byłem za młody, bo to było siakoś w liceum, czyli już cholera dawno.

    Co do clou programu, to żałuję, że zbiorek zaczyna się od eee… ( ¥ b 3 r p µ n |{ a :D bo cholernie skutecznie zniechęciłem się do przeczytania reszty. To było tak, że dramatycznie chciałem nie pracować, znaleźć sobie jakąkolwiek wymówkę. No i po trzech bodaj stronach pierwszego opowiadania potulnie wróciłem do pracy… Nawet wydaje mi się, że rozumiem zamysł autora, ale było ciężko. Na podstawie tego, o czym rozmawialiście, może przy następnym ataku ostrego lenia w robocie spróbuję przeczytać któreś z pozostałych, Okno Myszogrodu chyba najbardziej.

    Podobnie jak Wy zastanawiałem się chwilę, co zostało odrzucone, że to się przebiło, a potem przyszło mi do głowy, że zgłoszonych do nagrody opowiadań było w sumie siedem :P Dobra, nie sadyszczę się.

  • kolabor666

    Gdzie nowy kast?