web analytics

«

»

StarCraft II : Heart of the Swarm – BetaTest

1280x720_starcraft-2-heart-of-the-swarmJuż 12 marca na półki sklepowe ma trafić druga część trylogii StarCraft IIHeart of the Swarm. Na chwilę przed premierą postanowiliśmy prześledzić wszelkie doniesienia związane z tą produkcją, oraz czego będzie się można po niej spodziewać.

Fabuła – kobieta mściwą jest.

Od 2008 roku było wiadomo, iż kontynuacja StarCraft  z 1998, zostanie rozbita na trzy osobne części. W pierwszej, Wings of Liberty, realizowaliśmy kampanię Terran. Pod wodzą Jima Raynora przyszło nam zmierzyć się z siłami Dominium, wykradać elementy artefaktu Xel’naga, by ostatecznie stawić czoło Królowej Ostrzy i jej rojowi na planecie Char. Całość historii zakończyła się ckliwym happy endem, ale mając świadomość, iż to dopiero pierwsza część serii, można było domyślać się, że sielanka Jima i uratowanej Kerrigan nie potrwa długo.  W 2011 do sieci trafiły pierwsze teasery Heart of the Swarm, którymi Blizzard udowodnił, że w kwestii fabuły nie będzie wielkiego zaskoczenia: Kerrigan nie zapomniała o krzywdach wyrządzonych jej przez Arcturusa Mengska i postanawia wrócić na ścieżkę wojenną i będzie tak długo zabijała, aż Imperator Dominium nie będzie martwy.  Jednak zanim nasza bohaterka dokona zemsty, będzie musiała odzyskać władzę nad rojem i go wzmocnić.

Rój rośnie w siłę, czyli rzecz o ewolucji.

Gra Zergami koncentruje się na ciaglym ewoluowaniu jednostek i wzorem Wings of Liberty gracz będzie miał możliwość zarządzania cechami rasy Zergów, które nie będą ograniczaly się do działań w Evolution chamber.  Po każdej ukończonej misji będą odblokowywane mutacje. Na każdą jednostkę przypadają trzy nowe cechy np. wzmocniony pancerz lub zwiększona prędkość poruszania się jednostek. Pierwotnie była to dobra opcja rozwoju rasy, ale deweloperzy z Blizzarda doszli do wniosku, że po odblokowaniu wszystkich cech to nie da wystarczającej satysfakcji z gry. I tak oto pojawia się kolejna nowinka nazwana Genetic Splits, ktory pozwala jednostki Zergów modyfikować genetycznie w celu stworzenia całkowicie nowego typu. Przykładowo do tej pory z jednej larwy wychodziły dwa Zerglingi. Dokonując genetycznego splitu możemy sprawić, że Zerglingi (Raptor) będą miały możliwość wzorem terrańskich Reaperów, przeskakiwać między poziomami mapy omijając rampy, lub zwiększyć ich produkcję z 2 do 3 na larwę (Swarmling).

Interface i PVP

W tym miejscu chcę zwrócić uwagę na szereg modyfikacji jakim poddano interface SC2. Został on całkowicie przeprojektowny pod kątem nowych graczy. Pierwsza rzecz jaka mnie rzuciła się w oczy to Training mode. Grając przeciwko AI będziemy uzyskiwać mini zadania do wykonania, które mają na celu ugruntowanie podstawowych umiejętności takich jak optymalizacji ekonomii lub build order. Kolejna kwestia to modyfikacje w trybie Versus A.I. gdzie na rozpoczęcie będziemy musieli odbyć trzy mecze placementowe, które na podstawie naszych umiejętności, określi poziom trudności A.I. Nową opcją jest również wprowadzenie trybu meczy nierankingowych, gdzie można zmierzyć się przeciwko innym graczom, nie obawiając się utraty punktów jak w już istniejącym trybie rankingowym. Ostatnią nowością jest levelowanie, gdzie za każdy rozegrany mecz treningowy, versus A.I., rankingowy czy nie rankingowy będziemy otrzymywać punkty doświadczenia. Dla każdej rasy można uzyskać maksymalnie level 30. Co za tym idzie to zdobywanie tradycyjnych portretów postaci z gry, możliwość customizacji wyglądu swoich jednostek… i stworzenie tańca zwycięstwa dla każdej rasy (WTF?)

Starcraft jaki jest każdy widzi...

Starcraft jaki jest każdy widzi…

W kwestii PVP wiadomo, iż każda rasa zyska po 3 nowe jednostki, które swoimi umiejętnościami zdecydowanie wpłyną na opracowywanie strategii. Przykładowo Protosom przybędą dwie jednostki latajace – Tempest i Oracle, gdzie ta pierwsza będzie dysponowała większym zasięgiem ataku, a druga maskowaniem pobliskich jednostek lub też będzie mogła blokować oponentowi dostęp do surowców. W przypadku Terran będziemy mieli do czynienia z jednostkami takimi jak Warhound czy Widow Mine. Pierwsza jednostka jest nastawiona na obronę przeciwpancerną, dalekiego zasięgu. W przypadku Widow Mine, będziemy mieli do czynienia z jednostkami mogącymi atakować jednostki naziemne jak i powietrzne ze względu na ich duży zasięg eksplozji. U Zergów na szczególną uwagę zasługuje latający Viper, który z definicji ma manipulować jednostkami na polu bitwy lub ograniczając zasięg ataku przeciwnikowi.

Czekając na HOTS, czyli porzućcie wszelką nadzieję.

Kiedy zobaczyłam pierwsze zwiastuny Heart of the Swarm, nie ukrywam, że cieszyłam się jak dziecko, bo jestem wielką fanką serii StarCraft. Jednakże, po przeanalizowaniu wszystkich doniesień, z przykrością stwierdzam, że sam dodatek nie będzie stanowił żadnej rewolucji. Ewoluowanie Zergów jest tylko kalką rozwiązania z kampanii Terran w Wings of Liberty, gdzie zamiast kupować nowe jednostki czy modyfikować osprzęt, będziemy bawić się w szalonych naukowców. Kwestia trybu kampanii pozostawia też wiele do życzenia, bo jak znam życie średni czas ukończenia jej zamknie się w 12 godzinach z przerwą na kawę i obiad, a potem już nie będzie do czego wracać, bo fabularnie losy głównej bohaterki są z góry przesądzone. Na tym dodatku zyskają jedynie miłośnicy e-sportów ze względu na nowe jednotki ergo konieczność opracowywania nowych buildów i strategii.

Kiedyś widząc logo Blizzard, można było brać w ciemno cokolwiek stworzyli, bo miało sie gwarancję, że po instalacji czekają nas satasfakcjonujące, bezsenne noce. Poważnie zastanawiam się, czy brać coś co powinno stanowić pakiet kampanii dla wszystkich ras jak było w przypadku pierwszego StarCrafta? Po co Blizzard rozbił serię na trzy osobne dodatki? Pozostaje mi tylko odwołać się do starego powiedzenia, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę, a slogan promujący dodatek powinien brzmieć „For the swarm? No! For the money.”

Autorką tekstu  jest VG Flea . Artykuł pochodzi z zaprzyjaźnionego z GS serwisu GamesDivision.info. Zapraszamy także na Facebookowy profil autorki.

  • kornick

    Ojej pierwsza kobieta na oddziale chyba? No to trzeba się uczesać i oporządzić konia :)

    w Starcrafta 2 grałem ostatnio z 5 lat temu i wystarczy :D

  • Tymonn

    Hmm zagram dla Multiplayera i dla  przerywników epickich

  • gość

    nie dosc, ze recka z innego serwisu to jeszcze autorstwa kobiety… pewnie stad stwierdzenie, ze “sam dodatek nie będzie stanowił żadnej rewolucji”, co swiadczy o zerowym pojeciu recenzenta o grze. Rewolucja juz sie zaczela. Totalnie zmodyfikowany Battle.net, Arcade, system zdobywania doswiadczenia po wygranych w trybie wieloosobowym – to tylko kilka rewolucyjnych zmian, ktore wprowadza do gry wiele elementow. Natomiast wnioskowanie na podstawie kampanii, do ktorej jeszcze nie ma dostepu (sic!) rowniez nie swiadczy o zetelnosci recki. Sorry, ale wolalem Grastro gdzie bylo mniej recek, ale za to na poziomie.

    • polo_tuc

      Recenzent ma zerowe (rzekomo) pojęcie o grze bo jest kobietą?

      ale poważnie?

      • gość

         Czyz powyzsza recenzja nie jest na to wystarczajacym dowodem?

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Chciał bym jedynie dyskretnie napomknąć, że powyższy tekst nie jest recenzją…

  • ash_22

    Kampania z pierwszej części trylogii była urozmaicona, to trzeba przyznać. Gorzej z elementami fabularnymi które zmieniły Starcrafta do pewnego stopnia w operę mydlaną o tym jak Jim bardzo kochał Sarę. A nowy battle.net to śmiech na sali, i nie ma co ukrywać że gdyby nie wpompowywanie kasy w turnieje to SC2 by po prostu obumierał.

    • Kaplus

      Nawet nie żartuj. Akurat SC2 to kawał dobrej produkcji i bez pompowania kasy w turnieje i tak by miał się dobrze. Pisząc krótko to godny następca swojego poprzednika. Może ewentualnie przesadą jest podzielenie go na trzy części, tutaj mógłbym przyznać rację.

      Z fabułą poczekajmy do ukończenia drugiego dodatku, bo ocenianie Starcrafta po jednej części, która ukazuje tylko jedną stronę konfliktu, to duże niedopowiedzenie. Zwłaszcza jeśli mówimy o Jimie i terranach (które powinny być ckliwe i patetyczne)

      Co Ci się nie podoba w nowym battle.net? Wbudowane chatroomy, komunikacja zintegrowana z wszystkimi nowymi produktami blizza i system dobierania meczy działają bez zarzutu. Nie wspominając już o customowych mapach tworzonych przez fanów, które są publikowane na BN i dostęp do nich jest dziecinnie łatwy.

      Ostatnimi czasy przestałem być fanem Blizzarda, ale StarCraft II i nowy battle.net to są złe przykłady do krytyki.

  • wujo444

    Jedno – Intro jest mega-zajebiste, poproszę 90-minutową wersję bitwy o jak-tam-zwał tę planetkę.