web analytics

«

»

PC kontra Kingdoms of Amalur: Reckoning

Oj psinka....Ostatnie miesiące (tak!) spędziłem w świecie Skyrima i muszę przyznać, że czas otrząsnąć się z czaru jaki rzuciła na mnie piąta odsłona serii The Elder Scrolls. Dość mordowania smoków i strzelania – za przeproszeniem – „szczałą” w kolano! Dragonborn przechodzi na emeryturę! Czas zająć się grą, którą na moim osobistym radarze miałem od dość dawna. Chodzi oczywiście o Kingdoms of Amalur: Reckoning. O tym jak udała się kolaboracja pisarza R.A Salvatore, Todd’a McFarlane, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba oraz Kena Rolstona (maczał swoje palce przy produkcji Obliviona) napiszemy przy okazji recenzji tego tytułu. W tym krótkim artykule zajmiemy się technicznymi aspektami najnowszej produkcji od Big Huge Games. Ot po prostu sprawdzimy jak KoA:R działa na naszym szalonym piecyku. Oczywiście gra wyszła też na konsole Xbox 360 oraz Playstation 3, ale ja od początku zainteresowany byłem tylko wersją na poczciwego PC.

Konsolowy rodowód

Zanim przejdziemy do naszego krótkiego testu należy przełknąć kilka gorzkich pigułek. Pierwsza z nich to taka, że rodzimy oddział Electronic Arts kolejny raz nie zdecydował się na polonizację swojej gry. Mogłem przeżyć fakt, iż Dead Space 2 pojawił się w oryginalnej, angielskiej wersji językowej, ale wydanie cRPG’a… no dobrze, Action RPG’a bez polskiego tłumaczenia to w roku pańskim 2012 po prostu skandal. No, ale dość tego utyskiwania. Pudełko z grą zostało odebrane naszej kudłatej asystentce (fotka powyżej) odpaliłem szatańską aplikację, czyli Origin. Zaczęła się instalacja, a my znaczy psinka i ja poszliśmy na obiadek. Przy okazji rozbawił nas napis na tyle pudełka – w wymaganiach zalecanych producent gry sugeruje użycie zacytujmy: Xbox 360 Controller for Windows. Do minimalnych wystarczy poczciwa mysz i klawiatura o czym też skwapliwie nas poinformowano. Takie czasy!

Kiedy podzieliłem się tą wieścią z kolegą doktorem digitalem ten… z marsową miną oświadczył, że od dawna gra w pecetowe produkcje za pomocą kontrolera od Xboksa 360. Jakby to ująć… Et tu, Brute? Ja w każdym razie pozostanę przy tradycyjnym tandemie w postaci gryzonia i klawierki.

Czas na krótki test!

Kingdoms of Amalur: Reckoning odpalam na moim szalonym pececie wyposażonym w 8 gigabajtów pamięci RAM, procesor  AMD Phenom II X4 945 3GHz. Na pokładzie mamy też kartę  GTX 460 od MSi (wersja Cyclone IGD5). Jak taki, dość przeciętny jak na dzisiejsze standardy, sprzęt poradzi sobie w natywnej rozdzielczości mojego monitora, czyli 1920×1080? Do testów wykorzystujemy program Fraps (benchmark włączony na 60 sekund). Test wykonaliśmy w pierwszej otwartej lokacji. Możecie ją podziwiać na poniższym materiale wideo. Podczas testu oczywiście wyłączyliśmy synchronizację poziomą (V-sync).

Kolorowy zawrót głowy? Oj tak Kingdoms… zachwyca, a raczej atakuje nasze zmysły pstrokacizną an każdym kroku. Niestety KoA:R ma dość marne możliwości co do ustawień graficznych. Możemy sobie zmienić rozdzielczość obrazu, jakość cieni itd. Jest też Post-processing. Z terminem tym bliżej zapozna was bliżej kolega coppertop na samym końcu tekstu.

Jak wypadły testy? Poniżej możecie zapoznać się z wynikami badania Frapsem. Na defaultowych ustawieniach uzyskaliśmy średnio 71 klatek animacji na sekundę. Po dociśnięciu na przysłowiowego maksa (Anizo, cienie na full itd.) nasz komputer okazał się twardy jak Roman Bratny i pochwalił się nader zacnymi 58 kl/sec i to z ogonkiem!

  • Min: 59 (49) FPS
  • Max: 80 (69) FPS
  • Avg: 71,9 (58,6) FPS

Jak widać konsolowa proweniencja Kingdoms of Amalur: Reckoning sprawia, że  wymagania sprzętowe tej produkcji są nader łaskawe dla naszych poczciwych pecetów. Według producenta do zabawy w uniwersum Amaluru wystarczy już komputer wyposażony w dwurdzeniowy procesor, jeden gigabajt pamięci oraz kartę pokroju GeForce 8800GT.

Na koniec kilka słów o Post-processingu od doktora coppertopa:

Dr CarnAge poprosił mnie o konsultacje, więc jestem. Post processing to bardzo szeroki termin, obejmujący różnego rodzaju filtrowanie wyrenderowanej klatki obrazu. Zastosowanie filtrów oznacza, że klatka jest renderowana do niewidocznego bufora, który następnie jest obrabiany przy pomocy odpowiednich pixel shaderów. Filtry te to chociażby znane wszystkim anti aliassing, motion blur, HDR czy, znienawidzony przez wielu, bloom. A także wiele innych. Coraz częściej można również spotkać się z filtrem SSAO (screen space ambient occlusion), który po raz pierwszy pojawił się w grze Crysis. SSAO to obecnie chyba najpopularniejsza technika Ambient Occlusion, czyli uwydatniania detali na obiektach poprzez symulację cieni ze światła odbitego.

  • CarnAge

    Udało mi się :P

    • Coppertop

      No przecież Ci mówiłem, misiu złoty, że bez odrębnego konta nie polatasz? Mówiłem? Mówiłem.

      Mogę Ci założyć, wtedy pod postem będziesz sobie mógł wybierać jako kto chcesz opublikować tekst. Ale pozostaje jeszcze kwestia komentowania. Tu też byś potrzebował odrębne konto, z odrębnym mailem przypisanym. I będziesz sam musiał o to dbać. Masz w tym doświadczenie, ale ja na Twoim miejscu bym po prostu pogodził się z losem i pozostał Osiem :P. Ale jak chcesz ;).

    • Jolo

       no i banik za wulgaryzmy od Naczelnego Niebieskiego Inkwizytora Szpitalnego się szykuje…

  • CarnAge

    Dobzie to załóż bałdzo prosię:) Digital zasugerował też aby przy okazji założyć też Sulli bo się kojarzy z V też :D

    a kwestia komentarzy nieważna. Będa chłopaki milczący :)

  • kornick

    Jedni mówią że to nudna i badziewiasta gra inni chwalą. Przynajmniej wymagania ma małe. No i jest piesek :)

  • kornick

    Będzie recenzja?

  • geek

    Wymiękłem po 82 queście

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Gra jest nudna jak flaki z olejem. W dodatku maksymalnie przesłodzone. Jedynym naprawdę fajnym elementem jest walka. Ciekawa, dynamiczna i dostarczające sporo frajdy. Reszta niestety do niczego się nie nadaje.

  • ash_22

    Dobra gra, ale zdecydowanie dłuży się końcówka. Ale wymiotłem wszystkie questy, bo wątpię żebym kiedyś do niej wrócił. 38 Studios zostało zamknięte ze względu na małą sprzedaż ( 1.2 mln kopii). Żeby KoA się zwróciło musiałoby być ze 3 mln. Rządziciele stanu Rhode Island którzy udzielili studiu pożyczki w wysokości 75 mln $ mogą się teraz skrobać po głowie co zrobić z tym fantem. Zapłacą oczywiście jak zwykle podatnicy.

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      75 baniek im pożyczyli!? No to nieźle. Ja się jedynie zastanawiam jak za 75 baniek można zrobić taki szajs. Na co oni wydają te pieniądze? Na jachty z supermodelkami dla pracowników kotłowni?

      • ash_22

         Też się zastanawiam, zapewne szefostwo przyznało sobie pensje i premie, a reszta białych murzynów robiła na nich. Z tego co piszą mieli zrobić MMO, ale w końcu zrobiono wersję singleplayer. Później miała ukazać się masowa wersja. Teraz pracownicy którym firma wykupiła domy wzięła je pod zastaw. Wyrzucili na bruk nawet kobietę w ciąży. A taki Salvatore zgarnął parę baniek za swoje generyczne historie które spokojnie ktoś by stworzył za ułamek tej kwoty. Historia dla przestrogi, jak nie należy tworzyć nowego studia/marki.

        • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

          No na pewno nie należy za pożyczone pieniądze kupować pracownikom domów. :)

  • kornick

    Dawać więcej piecyk kontra!!!!!

    Siedzę na koniu