web analytics

«

»

Obchód tygodnia #98

Gotowa na Zombie...

Gotowa na Zombie…

Piątek, czyli wolności początek. Tak zakrzyknąłem kilka godzin temu! W końcu można oddać się bez reszty orgii grania na ulubionej konsoli, albo komputerze. Czego i wam życzymy!

Nareszcie nadszedł upragniony weekend. Tydzień był dość ciężki i obfitował w psychicznie wyczerpujące wydarzenia… jeśli można to tak określić. Na początek problemy z telefonem, a raczej cesją numeru, a potem przeniesieniem numeru do innej sieci. Cały ten proces z którym się użerałem zasługuje na osobny felieton. Dość powiedzieć, że po kolejnym SMSie w którym sieć na „O” informowała, mnie, że cytuję z pamięci: Faks doszedł nieczytelny wszystko to zakrawało na jakąś kpinę, a ja czułem się jak w „Procesie” Kafki. Druga sprawa – nasza blogowa maskotka, czyli Grastropsinka, która przeszła zabieg u weterynarza. Bidula siedzi teraz w specjalnym czerwonym kubraczku ze sznytą na brzuszku, ale czuje się świetnie i szybko dochodzi do siebie. Za kilka dni zdejmą zwierzakowi szwy i będzie po wszystkim.

Jak widzicie tydzień obfitował w męczące wydarzenia, a więc teraz czas na odpoczynek. O 21:00 razem z GRAstroekipą złoimy zgniłe skóry paskudnym Zombiakom w Left4Dead 2. Nasze zmagania będziecie mogli śledzić na żywo w naszej Telewizji Szpitalnej. Ewentualnie możecie rzucić okiem na sam kanał Twitch.

Co jeszcze? Ja będę grał w Star Treka i Resident Evil 6 – w końcu zombiaków nigdy za wiele. Tradycyjnie zagłębię się też w jakąś lekturę. Moim weekendowym wyborem jest Crux Rameza Naam’a.

A wy? Co będziecie robić w ten weekend?

  • Siergiej

    Dobrze się to Grastro TV ogląda :P

  • edeq

    Gram w Gears of War 2

  • RandallFlagg

    Skończywszy “Oberona” Paolo Aresi (klimatyczne, aczkolwiek bez większych niespodzianek, krótko mówiąc, stare dobre “saj-faj”), zabrałem się na ogólnie pogardzaną powieść Stephena Kinga, p. t. “Doktor Sen”. Po 1/3 mogę stwierdzić, że ogólne mi się podoba, Masa charakterystycznego dla Kinga wodolejstwa, szczypta patentów z “Mrocznej Wieży”, nieco – ale tylko nieco (nie nastawiajcie się na “Bóg-wie-co”) – gaimanowskiego zacięcia. Kontynuacja “Lśnienia” to-to, na pewno, nie jest, ale pewne wątki tamże opisane znajdują tu dość ciekawe rozwiniecie. Na minus – jak dotąd – prolog, któren zasadniczo kłóci się z głównymi założeniami wzmiankowanego “Lśnienia”. Do przełknięcia, ale ortodoksom może kością w gardle stanąć.

    Gry, gry, gry – “blisko, coraz bliżej” ukończenia AC: Black Flag. Łącznie będzie to moje 1.5 ukończenia gry, z uwagi na to, że ok. 50% “sejwów” z wcześniejszej gry odpłynęło w niebyt. Może dlatego już mnie ta gra, bo – jak zakładam – około 80 godzinach grania wku… irytuje? Chciałbym to skończyć, by móc pójść dalej. W cokolwiek. Ale, z drugiej strony, jakoś tak weszło to łupienie, grabienie, mordowanie, pływanie, itd. do mojego programu dnia, że nie wiem, co będzie po Asasynie?… Czyżby, jakaś odmiana syndromu sztokholmskiego? ;-)

    Serialowo – skończyłem “Mob City” – no, rewelacja, Panowie i Damy. Jeśli, tak jak wyżej podpisany, kochacie noire, to polubicie ten serial i może nawet, tak jak ja, będziecie żałować, że na kolejny sezon widoki są raczej nieciekawe. Powiem tyle, Frank Darabont, draniu, zrobiłeś znowu kawał dobrej, ale prawie nikomu niepotrzebnej roboty – kto Ciebie, dobra duszo, doceni, poza mną i kilkoma innymi fanami Phillipa Marlowe? Polecam! Takiego kina, takich seriali się już dzisiaj nie robi… Prawie wcale.

    Filmowo – “About Time”. Płakałem, jak bóbr przy zakończeniu. Miękki jestem, mam swoje lata, mam prawo., Było, nie było, dla mnie najlepszy film roku 2013. Dużo z tegoż rocznika nie widziałem, ale “About Time” kosi wszystko.

    I to tyle. Tydzień owocny, nie ma co :)

    • ash_22

      “Doktor Sen” jest całkiem niezły, szkoda tylko że z horrorem ma mało wspólnego. Bardziej mi to przypomina mi filmowego Firestartera i bardziej jest ukierunkowane na mix sensacji ze zjawiskami paranormalnymi. Te okruchy z “Lśnienia” które King rzuca tu i ówdzie nie wystarczą żeby to była ciekawa kontynuacja. Czytało się dobrze, jak większość jego książek, ale widać że najlepsze co mógł stworzyć już zostało zrobione. I oczywiście nie mógł przypomnieć na koniec o tym że nie lubi adaptacji Kubricka ;).

  • kornick

    OD czwartku siedziałem u ciotki w Poznaniu masakra. Dobrze że już jestem w domu. Pogram sobie jeszcze nie wiem w co, ale byłem za to w kinie na Hobbicie :)

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Uffff, właśnie powróciłem z leśnego ogniska, smażenia kiełby i zakrapiania (w zasadzie zalewania) piwskiem. Ehhhh, fajnie było.

    Co do grania to ostatnimi czasy moje growe drogi prowadzą tylko i wyłącznie do punktu pod nazwą coop. Wraz z GRAstrolegionem staramy się nie umierać tak często w L4D i w zasadzie to nic innego mnie jak na razie nie interesuje. Pogrywam wprawdzie raz na czas w King’s Bounty część którąś-tam (tą o wikingach) i w sumie to byłoby na tyle jeżeli chodzi o moje granie.

    Czytelniczo kończę pierwszy tom Achai i już nie mogę się doczekać kolejnego.

    To chyba wszystko. Pozdrowienia dla wszystkich, a w szczególności dla tych, którzy muszą oddać się ekstazie uczestniczenia w sobotniej studniówce :)

  • polo_tuc

    Żeby nie było, że się nie wpisuję:
    Weekend = Don’t Starve 60%+ Zajdel (Cylinder van Troffa + Cała prawda o planecie Ksi) 25% + Dark Souls (15%)

    No i nie tańczyłem poloneza. Czyli weekend nawet dość udany.