web analytics

«

»

Obchód tygodnia #97

Kurs na Kaufland ENGAGE!

Kurs na Kaufland ENGAGE!

Żyjecie po świątecznym obżarstwie i sylwestrowym opilstwie? Jeśli tak to zapraszamy do grania i oglądania. Oglądania czego? Telewizji Szpitalnej ma się rozumieć! W końcu mamy piątek. Na koniec wisienka – pornografia i konsole!

No dobrze… jakoś wcale nie czuję, że już piątek. To pewnie z powodu ostatniej, świątecznej laby. No, ale skoro już mamy ten weekend to czas się zrelaksować przy jakiejś grze. A ja, muszę to przyznać szczerze, bardo potrzebuję relaksu. Dlaczego? Ponieważ mam zszargane nerwy z powodu przeniesienia numeru telefonu z jednego operatora do drugiego. Ta, wydawałoby się prosta operacja w moim przypadku jak na razie zakończyła się bólem głowy, totalnym wk***eniem i w ogóle czuję się jakbym nagle znalazł się w “Procesie” Kafki – kto czytał, ten wie o czym mówię.

No, ale dość o moim użeraniu się z mobilnym smokiem. W kńcu mamy początek weekendu, a wiec gramy. W co? Nasza ekipa już za kilka chwil rozpocznie* najazd na Pandorę w grze Borderlands 2. Co jeszcze? Ja gram dzielnie w Star Trek’a. Wczoraj nawet streamowałem rozgrywkę w naszej Telewizji Szpitalnej. Gra jest średniawa, ale jestem fanem ST więc nie jestem obiektywny. Dla wielu ten tytuł to totalne dno. Ja uznam, że mógłby być lepszy, ale cóż…

Tradycyjnie, jak co piątek sięgam po jakąś zacną lekturę. Moim czytadłem na najbliższe dni jest Złodziej czasu Pratchetta. A wy? Macie jakąś ciekawą lekturę na podorędziu?

Tak więc ja spędzę miło czas w uniwersum pana T.P, a także powalczę z paskudnymi Gornami. Jaszczury nie mogą pokonać kapitana Kirka i pana Spocka! Ok, a co z tą pornografią? Otóż okazuje się, że posiadacze konsol Playstation 4 oglądają cztery razy więcej “riki-tiki” niż właściciele Xboksów One. Nie wierzycie? To klikajcie i czytajcie.

*Niestety kolega digital_cormac został zmuszony przez małżonkę do udania się na zakupy do sklepu Kaufland. tak więc chyba nici z Borderowania.

  • polo_tuc

    Najstraszliwszy obrazek w obchodzie, ever, w historii Grastro ja pierdziu, Strach Teek.

    W ten weekend żrę to co nagotowałem na Parze podczas świąt: Dark Souls (Taurus Demon zaszlachtowan, jupi!) i Don’t Starve (dotrwałem do pingwinów i te pingwiny w obronie swych jaj mnie zaciukały – 22 dzień! jeeee!) a oprócz tego odstałem podwyżkę w robocie, urrra!
    W święta pożyczyłem fajny rzutnik i obejrzałem sobie Grawitację i Hobbita na ścianie. Fajnie, zwłaszcza jak podpiąłem kompa i dobre głośniki i pograłem w DS, szkoda, że mnie nie stać.
    .
    W Kauflandzie było kiedyś takie mega syfiaste piwo: Ambrosius – jedno z dwóch, w całym życiu, które wylałem, zamiast wypić, a piłem już różne świństwa…

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      A piłeś “Diabelskie” w litrowej, plastikowej butelce zakręcanej równie plastikową zakrętką z materiałów wtórnych? Pyszotka, jeden z moich ulubionych trunków epoki post japcokowej. :)

    • Jolo

      Polo szacun – ja pingwinów na oczy nie widziałem. Przetrwałem max chyba do 8 dnia… dobry jesteś!

    • Coppertop

      Jak to Cię nie stać? Przecież dostałeś podwyżkę :P.

      • polo_tuc

        W tej euforii powiedziałem o podwyżce żonie. Czyli precyzyjniej: było mnie stać przez jakieś 8 godzin.

    • kornick

      Kaufland sklep każdego Niemca :P

  • Jolo

    U mnie w weekend w ramach grania będzie zapewne Europa Universalis 4 i NBA, a z chłopakami pewnie Bordery lub Zombie (czekamy na dobrą promocję Terrarii).

    W EU4 niestety zmienne losy historii. Kiedy cieszyłem się pokojem i zawrotnym wzrostem moich dochodów (do 12 dukatów miesięcznie) i rozpocząłem wielki proces modernizacji dumnie nazwany przeze mnie Każdy Orze Jak Może czyli Budujemy Targi, Doki i Świątynie – wszystko w celu podniesienia wpływów do budżetu, zbudowałem też niezłą flotę (5 statków (6ty w budowie) do ochrony szlaków handlowych wszystko zaczęło się pieprzyć. Najpierw zmarł po długim okresie panowania Kazio Jagiellonczyk – zostawiając syna Jogaiłe, który niestety jest dużo słabszy od ojca – szczególnie w administracji. Tatuś staty 4/4/1 (admi, dypl, wojsko), a syneczek 1/4/2, więc odczuję to boleśnie w rozwoju technologii administracyjnych… czyt. będę się wolniej rozwijaj. Do tego zmarło 2 z 3 moich doradców (administracyjny i dyplomatyczny). Żeby zniwelować straty głupiego króla musiałem zatrudnić zajebiście drogiego doradce administracyjnego (dodaje +3 pkt), za całe 5 dukatów miesięcznie (poprzedni kosztował 1 dukata). Moje dochody spadły do 7-8 dukatów wiesięcznie co skutecznie spowolniło proces modernizacji. Co gorsza pomimo 3-ciego agenta handlowego którego dostałem za rozwój idei handlowych moje wpływy z handlu spadły (chyba przez wojny na południu, wpływy w Krakowie spadły o ok 25%). Staram się wzmacniać wpływy na Bałtyku i w Lubece – przez flotę, ale w Lubece nie mam co liczyć na wielkie wpływy. Dyplomatycznie próbuję się zbliżyć do Czechów, ale wciąż jesteśmy w zbyt wrogich stosunkach żeby zawrzeć małżeństwo dynastyczne, nie mówiąc o sojuszu. Pracuje nad tym, ale na razie mogę już zwiększać moich wpływów na czechów. Jedynym wyjściem jest podarować im kasę i prosić o otwarcie granic – wtedy poprawi się opinia Czechów o Polakach i Polaków o Czechach… a wciąż to będzie za mało. Bo Czesi są obecnie sojusznikiem mojego wroga czyli pieprzonego zakonu krzyżackiego. Ale nie chcę z nim teraz wojować bo to zrujnuje plany z Czechami. Na pocieszenie zawarłem dość egzotyczny sojusz z Anglią (poparty małżeństwem dynastycznym) zobaczymy co z tego wyniknie. Mam więc rok 1470 i sporo się dzieje choć niekoniecznie po mojej myśli. Walczę też o wpływy w papiestwie – mam już jednego aktywnego kardynała, kontroluję jednego z przyszłych i walczę o jeszcze jednego… zobaczymy co z tego wyniknie.

    Lektura – 2ga część Tanca ze Smokami Martina

    Serialowo – wkręciłem się potwornie w Homeland – właśnie zacząłem drugą serię ktorą zaczyna się od niezłej bomby więc… bawię się świetnie.

    Wszystkim miłego weekendu!

  • Rezz

    Gram w gta5

  • Khedron68

    I znowu laba,dla mnie w sam raz.Growo jak zwykle miszmasz:BF 4,Fallout New Vegas,CS-GO,może jakieś MMO.Ale zabawę zaczynam od powrotu do przeszłości czyli Delta Force Helikopter w Ogniu.

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    U mnie znowu kiepsko z graniem. Wprawdzie wczoraj pokosiliśmy zombiaków do dość zacnej, nocnej godziny, ale już dzień dzisiejszy (jak i wieczór) odbędzie się bez grania. Będę musiał uczestniczyć w powiedzmy “domowym przyjęciu”, od rana więc ćwiczę szeroki uśmiech przed lustrem.

    Na szczęście w poniedziałek wolne, więc może w niedzielę wieczorem uda się w coś poszpilać z GRAstrolegionem.

    To chyba wszystko. Miłego weekendu wszystkim.

  • kornick

    Kupiłem sobie Asasyna Krida 2 na Xboxa i gram

  • RandallFlagg

    Mnie ilość “weekendów” w ostatnich dwóch tygodniach strasznie rozpieściła. Do tego stopnia, że marnowanie czasu do opanowałem do rangi sztuki a wiadomo, że – jak śpiewa bard ;-) – “kto się przyzwyczaił, temu trudno się jest odzwyczaić”. Piję do tego, że od poniedziałku zaczynam(y) szarą, nudną egzystencję i znowu trzeba będzie sobie dawkować przyjemności, a nie się w nich pławić, jak ostatnio, ech…

    W materii rozrywki elektronicznej: nic nowego pod słońcem. Na konsoli, pod słońcem Karaibów, czyli wciąż ten szczęsny Assassin’s Creed: Black Flag a na PC Magic 2014 (słońce, jakie by tu skojarzenie ze słońcem przywołać? może płomyczki Chandry?… ;-). I chyba tyle tego, jeśli o granie idzie.

    Książkowo, skończyłem “Wybawiciela” Jo Nesbø i tu powiem tyle, że Norweg znowu rządzi i dzieli, o czym szerzej i na fali euforii piszę na LC: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/86377/wybawiciel/opinia/16080442#opinia16080442 Po czym, wracam do klasyki science-fiction, czyli “Oberona” Paolo Aresi. Jak mówi mój znajomy jeden: “zobaczym, co to je warte” :-)

    Serialowo, takoż filmowo, utknąłem w martwym punkcie. Przez TE CHOLERNE święta “zawieszono” emisję tego i owego, więc nieśmiało zacząłem “Ripper Street”. Fajne, ale nie aż TAK FAJNE, żeby się jarać. A z najnowszych filmów nic godnego uwagi dla siebie nie znajduję, a tym bardziej polecić innym nie jestem w stanie.

    I taka ciekawostka przyrodnicza na koniec – w zeszłym roku nie widziałem śniegu. Wcale. Hm.