web analytics

«

»

Obchód tygodnia #54

dzienkobietNareszcie weekend! Witajcie w kolejnej odsłonie Obchodziku! Siostro proszę podać kaczuszkę. O pardon dziś siostry święto. Proszę spocząć i poczęstować się czekoladką. No dobra, gramy i pokazujemy jak się powinno traktować kobiety w dniu ich święta. Wszystko to na przykładzie trzeciego Asasyna. Zaciekawieni?

Dzień Kobiet, Dzień Kobiet! Niech każdy się dowie, że dzisiaj święto dziewczynek… O wybaczcie, ale przypomniała mi się akademia jeszcze z dziecięcych lat. Stałem wtedy razem z kolegami i koleżankami w fartuszku i razem z resztą ryczałem głupawą piosenkę na cześć zebranych na tę okazję w szkole mam, babć itede. Potem był goździk, „śliniaste” cmok-cmok i koniec. Tak to było kiedyś. A dziś? Goździki są ponoć w modzie. Jeśli zatem jeszcze nie złożyłeś życzeń swojej mamie, babci, siostrze, cioci, sąsiadce, kochance (niepotrzebne, skreślić) to uczyń to natychmiast.

Wróćmy jednak do tego co tygrysy z naszego szpitala lubią najbardziej. W co gramy w najbliższych dniach? Ja siedzę nad nowym Tomb Raiderem. Niestety męczę się grając na myszce/klawiaturze. Z utęsknieniem czekam na „wireless receiver”. W końcu  do piecyka podłączę gamepada od Xboksa 360. Niestety chyba nie doczekam się kuriera wcześniej niż w poniedziałek.

Co jeszcze? Być może w końcu ukończę Devil May Cry. Tak wiem… obiecywałem to sobie tydzień temu. Niestety nie dałem rady. Tak więc ja będę męczył się z Tomb Raiderem bez gamepada i złoję skórę paskudnym demonom w DmC.

Tradycyjnie sięgam też po jakąś lekturę. Moim wyborem na ten weekend jest „Wyznania szpiega: Z tajemnic izraelskiego wywiadu”. Muszę przyznać, że jest to dosyć porażająca lektura. Jeszcze bardziej poraziła mnie wieść o wynikach badań czytelnictwa przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową (dzięki doktorze Jolo za linka). Mówiąc wprost: Polacy to analfabeci. Tak więc czytajcie moi drodzy! Na koniec prawdziwa gratka pod TYM ADRESEM możecie sobie obejrzeć kultowe Anime Ninja Scroll.

Na koniec Asasyn Rathonan… Rathohech:uj… pardon Ratatuj pokaże wam jak się powinno traktować kobietę!

  • JakupW_Quatrix

    Jak co weekend – studia. Aczkolwiek, pewnie w jakieś czołgi człowiek zagra. Wraz z nową łatką, 8.4 wprowadzono linię brytyjskich niszczycieli – i są bardzo fajne. I pewnie na tym się skończy. 

    Seriale – kończę powoli Six Feet Under, serial jest świetny. No i na bieżąco kolejne Top Geary :)

  • ash_22

    Podzieliłem czas między Far Cry 3 i Path of Exile. Ten pierwszy jest naprawdę dobry, Ubisoft zrehabilitowało się po koszmarnej dwójce i wróciło do korzeni serii dzięki czemu dostaliśmy sandboxową beczkę miodu dla lubiących buszować po całej wyspie. A widoki są czasami naprawdę kapitalne, ukryte miejsca z reliktami i skrzyniami mają specyficzną, duszną atmosferę. Jeżdżenie jest odrobinę chaotyczne i łatwo skończyć przejażdżkę na jakimś drzewie ale mnie to odpowiada; trzeba się pilnować i nie dawać na maksa gazu. Walka jest dobrze rozwiązana, już z dwójką żołnierzy trzeba się odrobinę pilnować i nauczyć się szybko reagować. Choć sam preferuję podchody a la John Rambo, po cichutku każdego potraktować nożem. Raz się zdarzyło że do walki przyłączyły się warany które złapały jednego z żołnierzy za nogę. Właśnie takie małe elementy stanowią ważną część każdej gry. Engine jest naprawdę wydajny i nawet na moim staruszku mogę sobie pograć na high.
    Path of Exile jest oczywiście najlepszym hns-em od czasu Diablo 2 i nawet sequel Torchlighta, mimo że sympatyczny, nie zdołał mnie przykuć na długo do monitora. Przeprawy wiedźmą i łuczniczką są naprawdę wciągające, a czasami nawet dołączył do mnie jeden notoryczny grastroskopowicz ;). Na razie zapycham rzadkimi przedmiotami skrzynię, które mogą się przydać dla innych klas.

    Z lektur wziąłem się wreszcie za Metro 2033. Po przejściu gry od razu wizualizują się niektóre postacie z dzieła Dmitrija Głuchowskiego. Czytania jest sporo, ale to dobrze. Klimat oczywiście “stalkerowy”, duszny i mocno słowiański. Czegóż chcieć więcej?

    Z filmów na razie obejrzany pilot Deep Space Nine. Nie powiem, miła odmiana po Star Wars. Teraz będę sobie dozował kolejne odcinki sezonu 1. Oprócz tego pare(set) filmów w kolejce, ale to norma i nic pewnego.

    • CarnAge

      Deep Space Nine :D

      TAK grono fanów ST się powieksza!!

    • JakupW_Quatrix

      Metro świetne. Pamiętam, że książkę przeczytałem po pierwszych newsach o grze, które pojawiły się na Valhalli. Jak skończę obecną kupkę wstydu (hehe…), to zabiorę się za 2034 i książki z uniwersum. 

      • wujo444

        Metro ssie. Silenie się na filozofię, kiepscy bohaterowie i zupełnie przewidywalne zakończenie – thanks, but no thanks.

    • Henio

      Przydałoby się więcej gier ze słowiańskim klimatem. Chyba właśnie dlatego tak mi się podobało Metro. Kupię pewnie dwójkę właśnie z tego powodu.

      • kornick

        Polanie nowi by się przydali :)

  • kornick

    Ale wam zazdroszczę że sobie możecie obejrzec takiego Ninja Scrolla w internecie. W Weekend gram w kupionego w Biedronce Rage’a :)

    Dlazego Ass Sasyn niesie kobiałkę przez las? Chce jej pokazać leśne runo? ;)

    Wszystkim kobitom Wesołego Alleluja Z okazji święta życzy kornick i koń :)

    Siedzę na koniu

  • Jolo

    A ja jestem w kropce. Bo większość gier które mam rozgrzebaną i na które mam ochotę nie nadaje się na granie w czasie kiedy moja pociecha biega po domu (Fallout NV, TWD) więc… muszę grać w coś innego. Dlatego postanowiłem sobie właśnie zainstalować Wings of Prey, które kupiłem jakiś czas temu. Tym samym rozgrzebuję kolejną grę… ech.

    Dziś wreszcie pewnie skonczę czytać Clarksona i zabieram się za Grę o tron ewentualnie za wspomnienia Ericha Toppa – asa u-bootwaffe – wciąż jeszcze nie zdecydowałem. BTW: czytaliście ostatni raport nt czytelnictwa w Polsce? Co trzeci Polak w ogole nie czyta książek a tylko 11% spoleczenstwa czyta regularnie (min. 7 ksiazek rocznie). MASAKRA!

    Serialowo – chyba oglądnę ostatnie odcinki Top Gear bo mam z 2 zaległe

    Miłego weekendu wszystkim!!!

    • Jakub_Quatrix

      Nie neguję tego, że jest źle jeśli chodzi o książki. Z drugiej strony raport, mimo twierdzenia doktora Makowskiego raczej rozmija się ze stanem rzeczywistym. Czytniki i tablety są bardzo popularne, sam znam wiele osób, które z nich korzystają… Daleko nie trzeba szukać, huh wujo i ash? Sam na iPadzie w ubiegłym roku skończyłem 2-3 pozycje. No i dochodzi serwis chomikuj czy torrenty – o tym się “nie mówi” a książki we wszystkich formatach hulają na prawo i lewo. Epub, mobi, docx, pdf – co kto chce. Dodatkowo, książki używane też istnieją, a statystyk specjalnie nie podbijają :)

      Kolejna sprawa to audiobooki – sam w drodze do pracy słuchałem w samochodzie świetnie zrealizowanego Wiedźmina. Wiem, że tak samo robi matka mojej dziewczyny i z pewnością wiele innych osób. Czaję się na promocję Narrenturm i ostatnio nagranego w “3D” Łowcę Androidów. Ale to już kwestia gustu. “Zwykłymi” audiobookami bez podziału na role zainteresowany nie jestem.

      • Jolo

        Quatrix – ale z tego co pamietam to w tym artykule są nadmienione e-booki – a jak rozumiem badania są oparte o ankietowanie ludzi więc Ci siłą rzeczy deklarują czytanie nawet jeśli czytają ebooki. Ja mam taki przekrój (choć oczywiście niewymierny i niereprezentatywny) czytelnictwa w szkole – widzę co dzieciaki robią na przerwach. Za moich czasów (ależ to brzmi) to wbrew wszystkiemu sporo osób na przerwach siedziało gdzieś pod ścianą i czytało jakiegoś Tolkiena, Whartona czy  Dicka, a dziś na korytarzach dzieciaki siedzą obok siebie podpięte do słuchawek i iPodów, rzadko widuje kogoś z książką. Możliwe że czytują tylko w domu, ale dla mnie do dziś zupełną normą jest że w plecaku mam zawsze książkę i czytam ją w autobusie/tramwaju idąc gdzieś chodnikami czy nawet w szkole na przerwach zdarza mi się czytać w czasie klasówek czy jakichś dyżurów. Generalnie ta ksiażka jest ze mną obecna non stop, a u młodych jakoś tak tego nie czuję…

        Zresztą ostatnio moja koleżanka polonistka pyta laskę dlaczego nie przeczytała od 2 miesięcy lektury. Ta odpowiada że nie przeczytała bo czyta inne rzeczy, no to moja kumpela pyta, “a co czytasz?”, a dziewcze że “nie pamieta”! No to c’mon! :) Jakoś nie zdarzyło mi się w życiu żebym nie pamietał co czytam :D

        • Thequatrix

          No ja wiem, że jest kiepsko. Sam niestety nie czytam zbyt dużo, ale mimo wszystko staram się :D

        • kornick

          na wsi likwidują czytelnictwo. Chyba coś o tym napiszę

        • wujo444

          Chyba nigdy nie czytałem na przerwach, jedynie notatki na sprawdziany ;) w 10 min człowiek ledwo znajdzie miejsce, gdzie był, a zaraz się trzeba zbierać na kolejną lekcję. Ponadto na korytarzach panuje nieziemski hałas, a z kolegami kiedyś też trzeba pogadać… ;) no i przy wadze plecaków, myślisz że mi się chciało jeszcze wrzucać tam kolejną cegłę? Teraz człowiek na studiach ma większe przerwy, wykłady ( :D ), dłużej jeździ busem, a plecak prawie pusty, to i ma miejsce na Kindle… :)

      • ash_22

         Czytnik jest, ale moja osoba pokrywa się z raportem. To znaczy jestem osobą która dużo czytała z analogowego nośnika, i teraz kontynuuje to na cyfrowym. Jeszcze się chwytam używek które ludzie oddają praktycznie za bezcen. Generalnie nie ma co ukrywać, poziom czytelnictwa jest słabiutki, nie wiem czy zgodny z wyliczeniami w linku, ale jest słabo. Nie mówię tu nawet o sięganie po jakieś bardziej wymagające pozycje. Cokolwiek, byleby mózg musiał trochę przetworzyć informacji które nie są podane jak news onetowy. Także możesz świecić przykładem Quatrix, ale nie ma co przenosić tego na całą Polskę. Jesteśmy wyjątkami potwierdzającymi regułę, niestety.

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    To teraz ja. W ten weekend mam Wielki Plan skończyć Darsiders. W sumie nie wiem czy mi się uda, bo już kilka razy byłem pewien, że to już koniec… Cóż zobaczymy. Jeżeli się jednak uda, to w następnej kolejności, niczym jurny nastolatek, rzucam się na młodziutką Larę :)

    Co do rankingów “czytlaności” w Polsce to faktycznie porażka. Wierzyc się nie chce – przecież dobra książka to chyba najlepsza zabawa na świecie. Ale cóż, dla niektórych ważniejszy jest piękny nowy dres, łysa pała i kumple o identycznej aparycji na brudnej ławce pod blokiem….

    Pozdrowienia dla wszystkich posiadających arcytrudną umiejętność odszyfrowywania znaczków na papierze (zwykłym czy też elektronicznym).

    • Henio

      Jeśli jeszcze Tomb Raidera nie kupiłeś to zastanów się czy warto, gra jest bardziej do “doświadczenia” niż do pogrania, gameplay jest ograniczony, ale w swojej klasie jest dobra. Na jeden raz oczywiście, zacząłem przechodzić po raz drugi na hardzie, ale za nudno było i po godzinie wyłączyłem.

  • kornick

    Mimo wszystko bym tak ludzi nie ganił. Książki są niestety drogie :(

    • Jolo

      kornick – jasne że są drogie, ale z drugiej strony, bez przesady. 3-4 paczki fajek i masz książkę… Jako nauczyciel nie należę raczej do bogaczy, ale jakoś na książkę zawsze wyściubię kasę więc argument ekonomiczny do mnie nie przemawia. Na pewno ogranicza ilość kupowanych książek ale na pewno też nie jest głównym czynnikiem powstrzymującym czytelnictwo

  • Siergiej

    Smutne te wyniki czytelnictwa. Niby każdemu według potrzeb i jak ludzie nie chcą czytać, to po co ich zmuszać… ale kurcze, żeby tak nic a nic, nawet wśród ludzi z “wyższym” wykształceniem? Bieda panie, bieda.

  • Khedron68

    Według planu już pd paru dni miałem grać w Sim City,które nota bene mam do odbioru.Ale  pierwszy raz w życiu postanowiłem nie odbierać zamówionej gry.I w świetle tego co się z nią dzieje cieszę się że tego nie zrobiłem.Więc wracam do GW 2 i do Raiderz,o ile uda mi się ją namówić do działania.Do tego rzecz jasna jakaś strzelanka.

  • Henio

    Również kupiłem Tomb Raidera, a nawet już przeszedłem. Zarzekałem się, że tego nie zrobię, nawet chyba tutaj, ale dobre recenzje i zwykła ciekawość mnie do tego zachęciły. 

    Gra jest bardzo, bardzo Unchartedowa, tzn. liniowa, z masą skryptów, QTE i przerywników filmowych, bardziej koncentrujaca się na przedstawieniu widowiskowych scen niż na ciekawym gameplayu. To jest ten sam klimat “awanturniczej przygody”, z odkrywaniem ruin i zaginionych cywilizacji, z obowiązkowymi wybuchami, walącymi się światyniami i sugestią romansu w tle. Od Uncharted różni się m.in. nieco większą swobodą oraz faktem, że jest na PC, można więc grać myszą (kto celował padem ten zrozumie). Ciekawe jest też badziewie, które zbieramy w poszczególnych lokacjach – a to jakiś dziennik innych członków załogi statku, którym przemieszczała się Lara a to jakiś medalion. Wszystkiego nie chce się zbierać, ale to co znalazłem po drodze to przeczytałem / objerzałem.

    Gra ma też te same co Uncharted wady – wspomnianą już liniowość a także odbieranie kontroli nad bohaterem. To mnie wkurza okrutnie – nie mamy nawet władzy nad tempem poruszania się Lary – to czy biega czy chodzi zależy od planów deweloperów, nie od gracza. Gra odbiera nam też kontrolę nad kamerą oraz czasem nie informuje w którym momencie kończy się automat, jakiś skrypt który prowadzi Larę, a w którym kontrola jest oddawana graczowi. Zginąłem tak kilka razy, bo nie wiedziałem, że mam już władzę nad Larą i że coś mam z nią robić. Gra zmusza też czasem do sterowania Larą nawet wtedy, kiedy nie możemy zrobić nic poza poruszaniem się do przodu (po co? dlaczego komputer nią nie posteruje a
    mnie
    zmuszają do wciskania strzałki?). 

    To nie jest zła gra pod warunkiem, że wiemy na co się decydujemy. Jak się komuś podobał Uncharted to pewnie będzie zadowolony. 

    Jutro pewnie w Borderlands 2 pogram.

    • kornick

      oooo Carnage też na Shoucie sarkał, że Tomb Raider rżnie z Unchartedów bardzo dużo wręcz za dużo. Kolejny raz widzę jak macie ten sam gust/opinię co do gry. Dziwni jesteście :D

      PS. To samo z Jolem. Też mają z Carnim prawie zawsze na 99% taką samą opinię co do gry patrz Max Payne 3 itd.

      • CarnAge

        Bo my z Jolem jesteśmy w tym samym wieku… mamy podobne “growe doświadczenia” itd. no może nie zgadzamy się na 99% ale na 80% często :D  Henio chyba też jest bardziej naszym rówieśnikiem niż np. twoim (ale tego nie wiem) i chyba faktycznie na ogół się zgadzamy tzn. takie same gusta mamy.  

        Dobra a teraz się pochwalę dziś byłem małym kuchcikiem i zrobilem  jakieś 50 sajgonek a potem czyli teraz… kolacja :)

        • Andrzej Macioszek

          z mięchem?

        • kornick

          Łooo znowu na bogato :D Co to za sałatka dziwna?

  • polo_tuc

    Jest weekendem Path of Exile ten weekend dla mnie. W “Diabolo” podobno podobnie się grało. Jeśli to prawda jest, to żałuję, że w “Diabolo” grać nigdy nie grałem. Azaliż niewątpliwie taniej wyszło.

    A z czytania “Science Fiction” Dukaja.

    A ze słuchania to Beck, głównie “Sea Change”

    A z oglądania to raczej przez okno na ogród. Wróble badają nową budkę dla ptaków.

  • Andrzej Macioszek

    Dzisiaj krotko: Simcity.

    Nie jem, nie śpię, walczę z korkami, budżetem i brakiem przestrzeni. No i miałem farta, bo gram od 5-go (vpn rulez) i tylko raz trafiłem na babola w postaci pełnego serwera.

    Książkowo kontynuacja Ziemiomorza, aktualnie Najdalszy Brzeg, ale słabo idzie. Od poniedziałku do pracy więc przyspieszę (podróże KZK GOP).

    • kornick

      Fajnie się gra?

      • Andrzej Macioszek

        Wciąga jak bagno i zakrzywia czasoprzestrzeń. Wykrakałem z tym brakiem problemów z serwerami – miałem godzinę czekać żeby dobić się do moich miast (na dwóch serwerach mam). W końcu olałem, odpaliłem Raymana Originis i pykałem z siostrzenicą ;-) (kupka wstydu na coś się jednak przydaje).

        Drażnią mnie trochę małe miasta – w chwili obecnej nie da się stworzyć samowystarczalnego molocha, bo większe budynki zajmują trochę powierzchni. Rozumiem że trzeba było zdopingować do gry w regionie ze znajomymi, ale
        mogli zrobić jakiś tryb single player z większą działką i offline. Na resztę nie narzekam, bo gra daje mi ogrom radochy a w tygodniu postaram się wypuścić Godzillę na spacer po ulicach, więc będzie jeszcze weselej :-)

  • Jolo

    no i zdechł mi dziś rano monitor – wlasnie jak rzucilem hasło “to ide pisać tekst”. Monitor w ogole jest martwy… zero reakcji na prad. Jak pisałem na shoucie przypuszczam ze jakis bezpiecznik czy cuś. Wiec moje plany growe (a wlasnie postanowilem dzis popchnac do przodu TWD!) poszly się… chędożyć. W ogóle odcięty od kompa, skazany na lapka żony, ale że ja jestem dziwny i nienawidzę pracować na nie swoim kompie to jestem wkurwiony niemożliwie…

    Jutro czeka mnie więc wycieczka do serwisu i oczekiwanie na wyrok. Co gorsza wizja wydania 6-8 stów na nowy monitor mnie po prostu dobija bo na koncie widać dno. Trzymajcie więc kciuki żeby udało się uniknąć kupna nowego moitora.

    A ja sobie wracam do mojego świata pełnego wkurwienia (bo tego inaczej nazwać się po prostu nie da). NIENAWIDZĘ jak coś w kompie nie działa, w ogóle jak jakis sprzęt nie działa. Działa to na mnie jak płachta na byka… damn it!!!!

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Spokojnie, może da się reanimować. Trzymamy kciuki.