web analytics

«

»

Obchód tygodnia #42

Oto LordgrastrooZima bardzo zła zawitała w nasze progi. Na szczęście mamy już piątek i możemy oddać się szaleństwu giercowania. Oczywiście jeśli tylko znajdziemy odrobinę wolnego czasu. Czy znajdziemy? Musimy!

Tak czasem niestety bywa, że człowiek nie ma ani krztyny wolnego czasu. Tak było w tym tygodniu ze mną i resztą naszej wesołej GRAstro-ekipy. Wszyscy jesteśmy zawaleni robotą. W dodatku mnie dopadło jakieś choróbsko podczas wczorajszej (niestety krótkiej) sesji w Star Wars The Old Republic. Mam dreszcze i wysoką gorączkę. W ogóle czuję się tak, że drażni mnie nawet szum wentylatorów mojego peceta. No, ale grać trzeba. Ja w końcu wygospodaruję sobie trochę czasu i na poważnie zajmę się trzecią odsłoną Far Cry. Co jeszcze? Tym razem zostanę przy jednym tytule – nie ma się co rozdrabniać. Być może pogramy wspólnie w SW TOR’a, ale to zależy, czy cała drużyna (pierścienia?) będzie w komplecie. Mówiąc szczerze to dziwni z nas gracze MMO. Biegamy po planetach uniwersum Star Wars w „szlafrokach” (nie wiecie o czym mowa… trudno). Tańczymy nago w kantynie, skaczemy jeden przez drugiego (nie, nie będę tego wyjaśniał). Chichraliśmy się jak szczeniaki, kiedy na stacji kosmicznej wokół nas pojawiła się nagle spora grupa z gildii „Czech Alliance”. Tak czuliśmy, ze Pepiki stoją po stronie Imperium Sithów! Z drugiej strony nie ma się z czego śmiać. Gildia Czech Alliance ma nawet swoją stronę. Co tam możemy przeczytać? Do diaska… to chyba jakaś poezja czy coś? Nie wierzycie? To zajrzyjcie pod TEN adres.

Tak więc najbardziej liczę na jakąś weekendową sesję w SW TOR. Obiecujemy też, że w końcu pojawi się baaardzo duży update Terapii grupowej w której pojawi się tekst, a także materiał wideo i bardzo skandaliczne fotki.

Tradycyjnie sięgam też na półeczkę z książkami. W ten weekend moim wyborem jest Trucizna Andrzeja Pilipiuka.

A wy? W co zamierzacie zagrać i co ewentualnie przeczytać w ten mroźny weekend? Na koniec  humor z zeszytów z pewnego Radyja.

 

  • Kaplus

     No to może tym razem ja zacznę. Jestem świeżo po krótkiej sesji multi w nieco zapomnianego ostatnio przeze mnie Torchlighta II. Jak wiadomo w coopie wszystko jest lepsze, a nieco oldschoolowy Torchlight nie jest tutaj wyjątkiem. Poza tym w kolejce po raz kolejny stoi Alan Wake. Nielubiany przez wielu, ale mi akurat nadal bardzo się podoba. Skąd w ogóle chęć aby kolejny raz zmierzyć się z mrokiem? Pewnie przez nową myszkę. Stara niestety musiała odejść już na emeryturę, więc znalazłem sobie dla niej zastępstwo w postaci hardkorowego R.A.T.a 7. Mam ją wprawdzie niedługo, ale już nie jestem w stanie sobie wyobrazić grania bez programowalnej rolki bocznej i płynnego zmieniana rozdzielczości.

    Życzę wszystkim miłego weekendu! 

    • kornick

      to jesteś myszowy hardkor :)

  • kornick

    Na razie siedzę przy ognisku i się grzeję/ziębię :D gram cały czas w Dishonored. Poza tym to chyba nic więcej do grania nie mam z nowszych gierek. A nie wygrzebałem Fable jedynkę na PC i może zagram? Grał ktoś w Fabla dobre toto?

    Też miłego weekendu życzę

    Siedzę na koniu

    • Kaplus

      Naprawdę szczerze podziwiam za ognisko.

      Szczerze to w Fable nie grałem (chociaż Black & White, które również jest od Złotoustego Piotrusia, z kolei uwielbiam). Z tego co mi wiadomo to jest jak z Halo – albo pokochasz albo znienawidzisz. Skoro masz to warto spróbować, ale wtedy koniecznie napisz jak wrażenia.

    • JakupW_Quatrix

      Ja jestem w obozie zwolenników Fable. Granmimsię pbardzo podobała, taka bajeczka :) jak tylko nie nastawiasz się na otwarty świat, powinno być dobrze. Przyjemna walka, fajnynstyl graficzny. Wybory ograniczone, no ale… Niestety, jako, że Xboxa nie mam, w dalsze części nie grałem :(

    • Ferretus

      Do mnie Fable nie przemówiło,aczkolwiek zależy co kto lubi. Hurtowe tłuczenie potworów,im szybciej tym lepiej,to nie dla mnie. Jeśli jednak Tobie coś takiego odpowiada,albo na przykład lubisz gry pokroju Diablo,to jest spora szansa,że może Ci się spodobać.

      • tonieja

        Okładamy się pięściami w wątku o UFO ale tu muszę przyznać ci rację. Dziwne to swoją drogą. Uwielbiałem Diablo 2. Dlatego napaliłem się na trzecią część. Ale cieszę się że wydali demo – po godzince miałem dosyć, to już nie dla mnie :( A szkoda, bo obiektywnie rzecz biorąc D3 to takie podrasowane D2 więc… w czym problem? Starość?

  • JakupW_Quatrix

    Znajomy przyjechał z UK na kilka dni, i zaraz po wylądowaniu dzwonił do mnie, czy jadę w góry (3-4 rano…). Cóż, decyzja prosta :) Zaskutkowało to takimi widoczkami: http://i.imgur.com/nEZLh.jpg http://i.imgur.com/ElWWN.jpg

    • tonieja

      Zazdroszczę.

  • Jolo

    U mnie weekend pod znakiem najazdu rodzinnego więc z grania raczej nici, bo niedziela (kiedy rodzina już wyjezdza) pewnie znów upłynie pod znakiem sprawdzania tony testów. Choć może coś po południu w niedzielę uda się ograć…

    Zainstalowałem Mass Effect 3 i dosłownie zagrałem z 5 min, więc jeśli się uda to pewnie wrócę do Sheparda i jego przygód.

    Lektura: “1000 lat wkurzania Francuzów” – wyśmienicie napisana historia relacji Anglii i Francji z przymrużeniem oka.

  • historyk_76

    Witam
    Niestety nie miałem czasu na granie, mam dwóch takich małych przyszłych graczy w wieku 3 lata i 6 lat i oni mi ostatnio cały czas ładnie zapełniają.

    Pozdrawiam serdecznie
     

  • Andrzej Macioszek

    Miałem grać w trzeciego Maksa, ale zrobiłem sobie przedświąteczny prezent w postaci Don’t Starve. Mimo że do premiery jeszcze kawałek czasu (ma wyjść w marcu), to beta jest całkiem całkiem. Fajnie się lata między świniami i innym tałatajstwem, szukając bydła żeby zebrać ich kupy i uruchomić małe pole. Btw, z głodu jeszcze nie umarłem – jak na razie wykończyły mnie pszczoły, świnia, jakiś guziec i żaba.

    Książkowo męczę siódmy tom Czarnej Kompanii.

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Czarna Kompania jest fantastyczna. Szkoda że ostatnie tomy to typowe “ciągnięcie łacha”. Przepiękna seria, na którą niestety brakło w końcówce pomysłów, ale ja osobiście tak polubiłem bohaterów kompanii, że pomimo dość potężnej nudy nie byłem w stanie ich porzucić. 

      Jeżeli lubisz pióro Glen’a Cooka szczerze polecam cykl o detektywie Garrecie. To jakby taki Chandlerowski kryminał przeniesiony w realia fantasy. Mnóstwo humoru, fantastyczni bohaterowie oraz ciekawe historie w nietuzinkowy uniwersum pełnym typowej dla kanonu fantasy menażerii. Świetnie się przy tym bawiłem. 

      • Andrzej Macioszek

        W sumie, to Kompanię czytam przez Ciebie – na V często leciały ochy i achy na jej temat, to się skusiłem i nie żałuję ;-) Wciąga jak diabli, szczególnie pierwsze tomy, bo ichnia wycieczka do Khatovaru jak na razie nie powala, chociaż początek był całkiem całkiem no i są momenty ;]

        Garret powiadasz.. Zerknę w wolnej chwili :-)

        Moje survivalowe przygody z Wilsonem dalej w toku. Już nie muszę szukać kup – wystarczy że świniakom dam pieczone jagody, same zrobią nawóz. No i przez przypadek wytworzyłem węgiel drzewny – mało nie krzyknąłem jak Archimedes.

      • wujo444

        Wysiadłem przy czytaniu przedostatniej książki. No przegiął facet i to ostro. Najlepiej mi się czytało pierwsze 3 tomy + Srebrny Grot, bo dalej już nie miały książki tego klimatu, Kompania skurczyła się do bandy, a i przeciwnicy jacyś tacy nie tego kalibru po walce z ultimate badassem. Także zmiana narratora zwykle wychodziła bokiem. O Garrecie słyszałem, ale moje tempo czytelnicze w dużym stopniu zależy od obecności na wykładach, a ostatnio nie mam ich wiele, i raczej powoli mi idzie walka ze stertą do przeczytania…