web analytics

«

»

Obchód tygodnia #35

W MoH'a grasz??

Witajcie w kolejnym Obchodzie tygodnia. Czy wiecie, że w ten weekend cofamy zegarki? Dzięki temu dłużej pośpimy. No i dłużej pogramy w nasze ulubione gierki. A jest w co! W dodatku nadchodzące dni to prawdziwy wysyp hiciorów.

America! Go, go, go!! wybaczcie dziwny wstęp, ale właśnie skończyłem kampanię dla pojedynczego gracza w Medal of Honor: Warfighter i nie mogę się uwolnić od patosu. Muszę się pochwalić, że drugiego Medala ukończyłem w wyjątkowo szybkim tempie – zajęło mi to część nocy z czwartku na piątek i może z 90 minut w godzinach popołudniowych. W sumie Warfighter pękł w jakieś osiem godzin, a grałem powoli (nagrywałem filmiki itd.). Do ogrania został mi jeszcze tryb sieciowej rozgrywki, ale jeśli czytaliście mój ostatni felieton to wiecie, że nie pałam wielką miłością do zabawy po sieci.

Tak więc oficjalnie ogłaszam, że Medal of Honor: Warfighter został odbębniony! Można już o tej grze zapomnieć. Chociaż nie! Z pewnością, przynajmniej niektórych z Was, interesuje jak to jest z tym GROMem w MoH’u. Jakby nie patrzeć to od miesięcy EA bombardowała nas wieściami o tym, że słynna jednostka będzie w grze. Epatowano nas niemiłosiernie, a o samym Medalu można było przeczytać także w nobliwych tygodnikach ot choćby w Polityce. Tak! Można wcielić się w GROMowca w trybie sieciowym. Co więcej w jednej z misji (jednej z lepszych) współpracujemy z naszymi rodakami. Zresztą co ja będę strzępił język – poniżej materiał wideo ze spotkania z Greko i  Mańkiem :)

MoH skończony co zatem biorę na celownik w ten weekend? Mam zamiar ukończyć Dishonored i to chyba wszystko co mnie czeka z growych uciech.

Tradycyjnie sięgam też na półeczkę z książkami. W ten weekend moim wyborem jest Upadek smoka Petera F. Hamiltona.

A wy? W co zamierzacie zagrać i co macie do czytania?

  • wujo444

    Po wyskoku do 1995 w zeszłym tygodniu spróbowałem wykonać krok dalej, do 1993 – ale Gabriel Knight już nie jest tak łatwy :/ idzie mozolnie. Główny bohater ma styl, ale na grafice podczas dialogów wygląda jak postarzona wersja Edwarda ze Zmierzchu. No i muzykę dobrano kiepsko jak na miejsce akcji (Nowy Orlean).

    Serialowo – zmęczyłem ostatni sezon Przystanku Alaska. To już nie było to, a zakończenie mnie trochę wkurzyło. Zacząłem pierwszy sezon Spartakus – z rozpędu przebrnąłem przez pierwsze trzy KOSZMARNE odcinki. Serio – jeśli uważacie, że nie trzeba być Snyderem, żeby nakręcić [i]300[/i] – U R WRONG. Na szczęście z czasem stężenie seksu, dennego CGI i juchy nieco spadło (poziom trzymają jednak równie niski) i da się to oglądać. A poza tym na bieżąco cała sterta :P

    Książek prawie nie tknąłem w tym tygodniu. Nie chodziłem na wykłady :P więc nadal Mitologia Celtów i nietknięty na czytniku Graf Zero.

    No, to miłego weekendu życzę :P

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    Jak chyba już wszystkim wiadomo, dyshonor poleciał u mnie do kosza na śmieci. Kompletnie nie siadła mi ta gierka. Za to każdy kto zerknie na nasz kanał YT może od razu zorientować się w co będę pogrywał w ten weekend. Tak, retro klimaty w nowych szatach rządzą. 

    Co do serialu Spartacus, to pierwszy sezon jest strasznie kiepski. Jedyne co ratuje ten film to hektolitry juchy, która po jakimś czasie staje się całkiem atrakcyjnym zjawiskiem, no i oczywiście niczym nie skrępowany, wszechobecny seks. Gdyby nie maksymalnie drętwa postać głównego bohatera i jego romantyczne, cierpiętnicze wynurzenia było by całkiem nieźle. Druga za to część, czyli prequel “Bogowie Areny” z uwagi na fantastyczną wręcz postać Gannicusa, jest genialny. Tego właśnie brakowało w sezonie pierwszym – wyrazistego bohatera, kpiarza i pijaka, lekkoducha nie odgrywającego na siłę roli cierpiącego kochanka. Obie części mają za to całkiem ciekawe postacie drugoplanowe.

    To chyba będzie wszystko. Miłego weekendu wszystkim.

    • wujo444

      Ale żeby tą juchę jakoś nakręcić, a nie dość że zdjęcia jak z polskiej telewizji, to jeszcze fatalne efekty specjalne, z krwawymi kleksami bardziej przypominającymi pierwsze Mortal Kombaty. Seks już wypada trochę lepiej, ale też raczej w drugiej połowie, bo początek to zupełne dno pod każdym względem.

      Kurwa, Fifa się musi co chwilę jebać…

      • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

        Jucha tryskająca pod wpływam cięć czy czego tam innego, była jeszcze spoko, natomiast dla mnie straszliwie wkurzające jest jak mi ktoś chlapie nią po kamerze.

        • wujo444

          Tylko ona się materializuje gdzieś poza raną, zresztą większość ciosów ewidentnie nie kończy się kontaktem, tylko markowaniem. I jeszcze jedno – debilne ujęcia z hełmów, gdzie takie szczegóły jak przednia siatka, oświetlenie i inne szczegóły nie mają znaczenia – przecież na arenie nie napierdalają się aktorzy, tylko kaskaderzy.

          • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

            A jak niby mają kręcić walki? Bez markowania ciosów? W sumie to by było całkiem niezłe. :)

          • wujo444

            Chodzi o to, żeby nie było tego widać. Dzisiaj możesz nakręcić jednego faceta na bluescreenie w USA, 50 przeciwników w Indiach, a całą scenografią wygenerować z fotek czegoś zupełnie innego i sprawić, by nie dało się zauważyć użycia komputera. Ale też trzeba odpowiednio kadrować i zmontować walkę. Teraz to wygląda jak gra komputerowa – tło zupełnie sztuczne, a ciosy padają na hitboxy wychodzące nieco poza ciała aktorów :)

    • Jolo

       Całkiem fajnie ta nowa Giana wygląda

  • ash_22

    Dishonored skończone na trybie stealth, bardzo dobra gra. Szkoda że będą dlc, ale przynajmniej będzie można zrobić sobie replay jako prawdziwy siepacz. Na razie się  bawię Mark of the Ninja. I co za niespodzianka – kolejna skradanka, tym razem w platformowej obudowie ;). Świetne odejście od Shanka w stronę bardziej przemyślanego i karzącego systemu rozgrywki. Naprawdę piękna perełka. Później trzeba wrócić do Thiefa 2 bo już kolejne rzeczy czekają w kolejce.

    Z książek “Nieśmiertelny” D.Koontza.

    A ze Spartakusa najlepiej wspominam Batiatusa  i Milf-Xenę.

  • Jolo

    U mnie wciąż NBA 2k13 (wszedłem do pierwszej piątki Boston Celtics) i New Vegas – łażę i odkrywam sobie różne obszary pozostawiając główny wątek fabuły na później. Całkiem to fajne tak łazić po pustkowiach. Zainstalowałem Civ 5, choć jeszcze nie odpalałem – boję się tego :D

    Lektury i ksiażki wciąż te same.

    Miłego weekendu!

  • Sasan

    Dostałem na urodziny xcom wiec w weekend biję ufole

  • twilitekid

    Ten MOH to podobno crapik jakich mało?

    • MaxGolonko

      oceny tej gry są strasznie niskie. A miał być hicior :D

  • Jolo

    No dobra, New Vegas to STRASZNA GRA. Jezu jak to wciąga, gra się po prostu kapitalnie. A tym fajniej jest im bardziej olałem na razie wątek główny (choć ten też wygląda na całkiem fajny). Po prostu łażę sobie i robię różne side questy, zbieram złom etc. W tej grze jest tak wielki i bogaty świat że można tam spędzić setki godzin i się nie nudzić. REWELACJA! :)

  • tonieja

    Oto ściana płaczu:

    StefanBogdan
    Zuzanna
    Janina
    Grzegorz
    Krzysztof
    Janek
    Ala
    Ola

    Obcy wykończyli już większość moich znajomych z pracy i dalszą rodzinę. Ale ostatnio podpieliśmy malutkie jądra malutkiego szarego ludka z wielkim łbem pod prąd i zaczął pięknie śpiewać… Wiemy już gdzie się te skurwysyny ukrywają. Dzisiaj wysyłamy ekipę malarzy aby zmienili wystrój ścian ich bazy na krwistoczerwony. 

    Czas na krwawą zemstę! Za Stefana! Za Bogdana! Za Zuzię!

  • JakupW_Quatrix

    Weekend zaczął się od najgorszego wyjazdu mojego życia. Nie dość że na PGA nie było warto nawet patrzeć, to jeszcze w ciągu 27h na nogach, ponad 15 spędziłem w zatłoczonych pociągach PKP. 2 klasa to stan umysłu. 

    Skończyłem Dishonored, cała gra jest genialna, setting mnie urzekł – cała otoczka, całe Dunwall. Brak słów. Jedynie zakończenie kulawe, no ale co zrobić. Teraz czas na powrót do Red Dead Redemption oraz NBA 2K13. Ostatnią grą którą kupię w tym roku chyba będzie Far Cry 3. Po nudnej dwójce w ogóle się nie nastawiałem na kupno tej gry, ale wychodzi na to że będzie to zupełnie inna formuła rozgrywki. No i ta fabuła, ostro pokręcone postaci… wydaje się że będzie wszystko super, ale zobaczymy po pierwszych recenzjach.

    Serialowo – nadrobię premiery. Big Bang, Dexter, Mentalista, Walking Dead czekają. 

    • Bonito

      A jak było na PGA w ogóle fajnie?

      W weekend gram w L4D2 za darmochę :P

      • JakupW_Quatrix

        Przecież piszę wyraźnie że PGA to dno ;)

  • kornick

    No więc jak pisałem wcześniej za znalezione na ulicy 200 zeta kupiłem  siostrze prezent a za resztę dopiero dziś kupiłem Dishonored gram od jutra :)

    Mam też ochotę na NBA 2k13 na PC. Jolo napisz coś na GRastro o grze bo się zastanawiam czy kupić

    Miłego weekendu tym razem nie robiłem ogniska bo zimno :/

    Siedzę na koniu!

    • JakupW_Quatrix

      Jeśli lubisz koszykówkę, grałeś w którąś z poprzednich części NBA 2K to nie masz się co zastanawiać i wybór jest prosty. Bier :) 

    • Jolo

      W pełni zgadzam się z Quatrixem – ta gra to absolutny must have dla każdego fana kosza. Ja wsiąkłem totalnie w tryb kariery więc trudno mi mówić o całej grze, ale opcja kariery jest kapitalna – dla samego tego trybu warto kupić ta grę :D Z tym, że musisz mieć swiadomość, że to gra która trochę wymaga od gracza – tzn. żeby w pełni czerpać przyjemność z gry to primo – wyłącznie gra na padzie, secundo – będziesz musiał na początku opanować przynajmniej kilkanaście zagrań, żeby twoja gra miała ręce i nogi. Potem można rozwijać się dalej. Nie ma co liczyć na to, że prosty mechanizm podanie/rzut/zbiórka i bieganie zawodnikiem wystarczą – NIE WYSTARCZAJĄ i chwała Bogu. Ta gra naprawdę wymaga myślenia taktycznego i umiejętności gry zarówno w ataku jak i obronie. Ale jak już sie to załapie (a gra ma całą masę tutoriali-campów na których możesz szkolić swoje umiejętności krok po kroku) to gra w NBA 2k13 to CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ.

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      a kupiłeś coś dla konia? :)

      • kornick

        Zapomniałem :(