web analytics

«

»

Obchód tygodnia #2

Dziewczęta pierś do przodu!

Witajcie w kolejnej odsłonie naszego piątkowego cyklu. Doktor Gerwazy Gryman zabiera was na mały obchodzik i tradycyjnie pyta w co zamierzacie zagrać w ten weekend. I dlaczego jest to trzecia odsłona gry Mass Effect?

No to mamy za sobą drugi tydzień działalności Grastroskopia.pl. W poprzednim wydaniu Ot świętowaliśmy nasze pierwsze siedem dni szampanem (bezalkoholowym!). Dziś już opijać… dwutygodnicy(?) nie będziemy. Mamy natomiast przed sobą ciekawy weekend. Ja zamierzam spędzić go w towarzystwie komandora Sheparda. Dla walki ze Żniwiarzami zrezygnowałem na razie z przygody w towarzystwie Nathana Drake’a z Uncharted 3. Cały czas walczę też z Kingdoms of Amalur: Reckoning. Obiecałem recenzję (robi się!), ale ta gra jest naprawdę długa i jeszcze jej nie skończyłem. Swoją drogą to muszę uczciwie przyznać, że od dawna żadna produkcja nie wywołała u mnie tak skrajnych emocji. Na początku KoA:R absolutnie mi się nie podobał. Dopiero po dobrych dziesięciu, albo i więcej godzinach zacząłem odrobinę doceniać ten tytuł. Zresztą już sam fakt, że w Kingdoms… gram od dobrych kilkudziesięciu godzin można zaliczyć na plus tej gry.

Tradycyjnie sięgam też na półeczkę z książkami. W tym tygodniu moim wyborem jest Tropiciel Orsona Scott Carda. Niewiele mogę w tej chwili napisać o tym tytule – kurier przyniósł mi paczkę zaledwie godzinę temu. No, ale to przecież Card więc z pewnością się nie zawiodę.

A Wy? W co zamierzacie zagrać i co ewentualnie przeczytać w ten weekend? Tak, tak! Wiem, że będziecie ratować Ziemię z komandorem S.

  • wujo444

    Przede wszystkim – ostatnia runda starcia z sesją :) Pojechałbym na zlot eRepublik do grodu Kraka, ale tak, muszę siedzieć na dupie. I czasu za wiele nie będzie.

    Do grania.. w sumie nie wiem, ostatnio nie miałem głowy do grania, tylko naparzałem w PESa. Może znajdę siłę, by dociągnąć Psychonauts. A jak nie, to może gdzieś na boiskach Haxball będę osiągalny. Mass Effecta nie skoczyłem, więc i 3 nie będę na razie oglądał.

    Książkowo – skończyłem Taniec ze smokami cz 2. Raczej słabszy tom, wolałem wydarzenia w Westeros, a tu ciągnie się ta Zatoka Niewolników i ciągnie… Nawet kilka mocniejszych cliffhangerów jakoś nie pomaga. I to wydanie – książka po 2 przeczytaniach wygląda jakby ją przemaglowała całą podstawówka. Papier toaletowy, rozmazujący się tusz, w dwóch miejscach naddarta okładka, a z grzbietu odchodzi farba. Pożyczyłem od kumpla, bo sam w życiu nie wydam 45 zł na takie badziewie. Wydawcy od dawna “kochają inaczej” czytelników, ale to jest przegięcie. Następne będzie chyba zachwalane tak Metro 2033.

    Serialowo – skończyłem powtórkę Carnivale, warto było, bo serial ten, mimo urwania po drugim sezonie, posiada niesamowity klimat. Ta Ameryka przemierzana przez wesołe miasteczko, sypiąca się ruina, zdegenerowana i cuchnąca, a wszystko pokrywa brud i kurz, kurz i brud jakby ten kraj już umarł, a ludzie toczą go niczym pasożyty. A na wszystko z góry patrzy brat Justin, kaznodzieja o charyzmie i głosie niespotykanej gdzie indziej, ale naturze bynajmniej nie kapłańskiej – fenomenalna rola Clancy’ego Browna. Po nim przyszedł czas na The Good Wife, czyli zmiana klimatu na dramat prawniczy we współczesnej Ameryce. Zobaczym.

    Dobrej zabawy w weekend.

  • Siergiej

    Oczywiście ME 3. 16 godzin an liczniku w tym momencie, gra urywa łeb – jeśli filmową narrację postrzegać jako zaletę, to przygody Sheparda i spółki absolutnie nie mają sobie równych. Dialogi to absolutnie klasa sama dla siebie. Można ME z różnych względów nie lubić, ale scenariusza napisanego na takim poziomie to BioWare może każdy pozazdrościć, może poza Rockstar, ale przy GTA mieli chyba mniej pisania. Jedyne czego się można doczepić, to tego, że patosu czasem jest aż za dużo, ale i tak łykam to wszystko jak młody pelikan. Poza tym, dylematy są naprawdę znakomicie przemyślane – jak do tej pory dwa razy bardzo długo się zastanawiałem nad tym, którą opcję wybrać, a pomniejszych zagwozdek było jeszcze kilka.

    Do czytania… może dokończę Mass Effect: Revelation. Raczej słabe, ale jak już jestem w połowie, to zmęczę, bo to raczej krótka powieść. W każdym razie, Kapryshyn zdecydowanie pisze lepsze scenariusze niż powieści.

    Dobra, wracam grać. Galaktyka się sama nie uratuje.

  • CarnAge

    A ja zaraz zaczynam ME3 od początku z lepszymi sejwami tylko zjem salatkę!

    Siergiej nie spojleruj! :D

  • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

    U mnie weekend przebiegnie pod hasłem “gazrurą przez łeb”. Spędzę go wcielając się w czołowego hydraulika wyspy Banoi, dzielnie wymachującego wszelaką bronią obuchową. Początek DI jest całkiem spoko, ale niestety coś w moich starych gnatach czuję, że będzie brakowało tu dobrej, wciągającej historii. Zobaczymy, bo jeżeli nie ma historii to nie ma i grania.

    Serialowo to w dalszym ciągu powtórka wszystkich sezonów Stargate Atlantis. Uwielbiam space opery kręcone z humorem i przymrużeniem oka, szczególnie gdy w późniejszych sezonach aktorzy się rozkręcają i zaczynają bawić się własnymi rolami.

    To chyba tyle. Standardowe pozdrowienia dla wszystkich.

  • Kaplus

    Ja chyba nie pogram za bardzo przez weekend. Jadę odwiedzić brata, więc prawdopodobnie nie będzie kiedy. Chociaż… Może jednak się znajdzie chwila czasu na kilka meczyków w fifę albo jakieś LEGO na co-opie.

    Ale ME3 nie mam w planach, należę do ruchu oporu :P

    Pozdrowienia dla wszystkich i miłego weekendu.

  • kornick

    Ja oprócz tego że siedzę na koniu miałem grać w Mass Effect 3 ale niestety z przyczyn ode mnie niezależnych nie kupiłem :(

    Zamiast tego dokonczę pecetowego Resident Evil 5 chyba. Do czytania mam Hobbita. Trzeba sobie czasem odświeżyć lekturkę.

  • JakupW_Quatrix

    Na pewno ME3 – wciąga. Ale jako że z kumplem odpaliliśmy multi – single jakoś czeka na swoją kolej. W życiu bym nie powiedział że tryb wieloosobowy ME da tyle frajdy. Oprócz tego może kilka meczy w NBA 2K11 i kilka mapek w BF3. Do czytania mam książkę ze świata Walking Dead – “Narodziny gubernatora” – jak na razie jest całkiem całkiem.

  • ash_22

    Tak, pora zakończyć wreszcie trylogię Bioware i zobaczyć prawdziwy The End.

    Dead Island jest w porządku, choć cierpi na wiele błędów które wychodzą przy gameplayu. Na szczęście wszystkie patche poprawiły sytuację. Polecam zajrzeć na forum Steama z modami do DI. Można znaleźć coś sensownego i zbalansować odpowiednio rozgrywkę. Ale za pierwszym razem grało się naprawdę dobrze. Kiedyś do niej wrócę by jeszcze spróbować innych postaci w co-opie.

    http://forums.steampowered.com/forums/showthread.php?t=2106453

    Z książek “Autostrada w Mrok” R. Silveberga.

  • Makowsky

    Niestety z powodu problemów finansowych muszę poczekać z zakupem ME3. Na razie zadowalam się tańszą rozgrywką – korzystam z promocji na Android Markecie… tzn. na Google Play ;} Za lekko ponad 1,50 stały Shadowgun, Modern Combat 3 i Dead Space. Pierwsza mnie wciągnęła, druga rozbawiła (do bólu klon CoDów z serii Modern Warfare!), a trzecia pozytywnie zaskoczyła sterowaniem, które na dotykowy interfejs jest chyba idealne. 
    Z seriali skończyłem brytyjskiego Sherlocka. Z ręką na sercu mogę polecić, zwłaszcza tym, którym sam detektyw jest obcy. Bardzo dobra adaptacja w czasach współczesnych. Poluję na Walking Dead – polecacie?

    Dajcie mi ME3! :}

    • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

      Walking Dead  jest rewelacyjne. Pod warunkiem że nie szukasz tylko i wyłącznie zombiakowej jatki. To bardziej taki obyczajowo-survivalowy serial, gdzie relacje pomiędzy grupą starających się przeżyć ludzi są ważniejsze niż rąbanka zombie wszystkim czym popadnie. Pierwszy sezon był moim zdaniem świetny. Klimat nędzy, zaszczucia i beznadziejności. Pierwsza klasa.

      • wujo444

        Jakie relacje? W pierwszym sezonie po prawdzie wiele czasu antenowego nie było, bo ciągle ich ganiały zombie, ale jedyną relacją międzypersonalną był romans żony głównego bohatera z jego najlepszym przyjacielem :) Nieciekawe i słabo zarysowane postacie sprawiają, że nie ma komu kibicować w walce o przetrwanie, a jak się już ktoś taki pojawiał, to umierał przed końcem odcinka…

        @Sherlock – IMHO serial jest bardziej dla znających postać. Nie jest to hermetyczny serial, ale uważnym odbiorcom oferuje całą masę smaczków, nawiązań do prozy Doyle’a oraz poprzednich adaptacji. Poza tym, komu tak naprawdę obecnie Sherlock jest obcy? :)

        • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

          A Ty przepraszam, spodziewałeś się Almodovara, czy von Triera? Przecież to jest serial telewizyjny, a nie kino dla koneserów.

          • wujo444

            jakby zobaczył von Triera, to chyba bym bardziej zjechał tytuł :)

            Serial też może być dla koneserów, wystarczy wymienić Six Feet Under czy inTreatment. Ale to nie o to chodzi. Serial podlega jednej, naczelnej zasadzie – musi wciągać. Na tym zasadza się cały biznes – widz musi być zainteresowany, żeby za tydzień usiadł znowu przed TV. I tydzień po tygodniu oglądał. Jeśli przestanie – odpada z gry. Zatem musi mieć albo dobrą fabułę, albo fajne postacie, a najlepiej jedno i drugie. A przykrością stwierdzam, że ani jednego, ani drugiego WD nie posiada.

          • Coppertop

            Ponieważ Cormac wcześniej napisał, że serial jest “rewelacyjny” z przykrością stwierdzam, że to jest kwestia gustu.

          • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

            Hehehe, ty copper starałeś się zabrać za serial o zombiakach? Przecież ty ich nie trawisz chyba bardziej niż smoków i gnomów :)

          • CarnAge

            Czemu nie lubić Zoooombie? Zumbiaki są wporzo :D

          • Coppertop

            Nic takiego nie napisałem :P. Wyciągnąłem i zapisałem tylko wnioski z Waszej dyskusji, bo Wujo imho trochę zbyt kategorycznie “z przykrością stwierdził” ;).

            For the record, zombiaki rzeczywiście ssą, ale tu się akurat mylisz — fantasy bardziej nie trawię ;).

        • Makowsky

          Mi Sherlock był obcy, jakoś nigdy nie przepadałem za powieściami detektywistycznymi. Ten remake polecili mi znajomi, mniej więcej znający mój gust i się nie pomylili. Obejrzałem oba sezony i polubiłem tą postać. Teraz poluję na wersję kinową z 2009 chyba z Downeyem Jr. Może da się obejrzeć ;}

          PS. Nie czytałem pierwszej części wpisu, bo czuć spoilery ;p

          • http://www.alchemyarts.pl/ digital_cormac

            Ja również nie przepadam, ale postacie w tym serialu są fantastycznie zagrane i to jest jego główną zaletą. Co do wersji kinowej to moim zdaniem ssie….

      • JakupW_Quatrix

        Ja podzielam opinię D_C. Serial bardzo wciąga i jest warty polecenia. Szczególnie od drugiej połowy 2 sezonu :)

      • Makowsky

        No cóż, wypada więc przekonać się na własnej skórze. Do oglądania zombiakowej jatki wystarczył mi Zombieland ;D

  • CarnAge

    Wy mi nic nie mówcie o serialach. Obejrzałem jeden odcinek “Komisarz Alex” i mam traumę…

    • Coppertop

      A kto Ci kazał oglądać polski serial?

      • CarnAge

        Włączony telewizor przy posiłku ;)

    • Kaplus

      Co to, jakiś polski remake “Komisarza Rexa” ?

  • Siergiej

    Z polskich seriali bardzo fajne było Usta Usta na TVN-ie, chyba jakoś w zeszłym roku się 3 sezon skończył. Co prawda oparte na zachodnim scenariuszu, ale naprawdę świetny, rodzimy remake, polecam.

    • wujo444

      To już prędzej sięgnę po brytyjski oryginał…

      • Siergiej

         Nie widziałem oryginału więc nie mam porównania, ale jeśli jest lepszy niż polska wersja, to jest naprawdę świetny :)

  • twilitekid

    Nie wytrzymałem i zaszedłem wczoraj do Saturna po ME3. W sieci roi się od spoilerów, lepiej mieć to szybciej za sobą… A chciałem dorwać kolekcjonerkę jak zejdzie z ceną. Ale nic to, ogram teraz, sprzedam i kupię EK do kolekcji za jakiś czas :)