web analytics

«

»

Obchód tygodnia #115

Na zdroowie...

Na zdroowie…

Doktor GRYman zaprasza na kolejny obchodzik! Znowu oddajemy się orgii grania, picia piwa, łiskacza i innych mniej, lub bardziej podejrzanych trunków. Dlaczego pijemy? W końcu to jest szpital, a w szpitalu się za kołnierz nie wylewa. Na deser wideo z gry Sunset Overdrive.

Coś ostatnio motywem przewodnim na „Grastro” jest alkohol. Jak tak dalej pójdzie to zmienimy nazwę na ALKOholoskopia, albo coś. Dlaczego? Ponieważ ostatnio coś sporo pijemy. Najbardziej alkoholizuje się kolega doktor digital_cormac choć ostatnio twierdzi, że pija tylko piwo (leczniczo!). Ja natomiast eksperymentuję z cydrem, który ostatnimi czasy jest moim numerem jeden. Coppertop raczy się łiskaczami, a Jolo uznaje tylko koktajl chmielowy. Nie wiem co pija polo_tuc, ale jak na Szwabiska przystało pewnie po cichutku rąbie jakiegoś Jagermeistera. No dobrze, ale w końcu mamy weekend i poza spożywaniem napojów alkoholowych mamy czas, aby w coś pograć. W co zatem będziemy się bawić?

Nie mogę mówić za kolegów, ale jeden z nas – ten, który ostatnio kupił PS3 – męczy się z Heavy Rain choć bardzo namawiam go to tego, aby w końcu odpalił Uncharted 2. Ja będę walczył w Skyrimie. Nadal nie wziąłem się na poważnie za przygody w uniwersum TES. Bardzo też liczę, że w ten weekend pokopiemy wspólnie w Terrari. Oczywiście naszą rozgrywkę będziecie mogli obserwować w Telewizji szpitalnej – ostatnio nadajemy nocami Darks Souls 2.

Zgodnie z naszą świecką tradycją sięgam też na półeczkę z książkami. Moim wyborem na najbliższe dwa dni jest książka Patricka Rothfussa „Imię wiatru”.

A Wy? Co będziecie pić… to znaczy co będziecie robić w ten weekend? Na deser Skyrim i wideo z gry Sunset Overdrive.

 


  • dex

    Ja też piję przy komputerze :) a gram w Rage’a i Dragon Age 2. Miłęgo łykenda

  • Khedron68

    Skoro wszyscy raczą się mocnymi trunkami to ja się nie będę wyłamywał zgodnie z zasadą,że kto z nami nie pije to kabel.Tak więc zapas koli uskuteczniony,a skoro tak to mogę się oddać ulubionej rozrywce.Na pierwszy ogień idzie beta Wild Star,potem wracam do Rift,kilka rundek w GRF,może Titanfall.Doktorek wspomniał o Skyrimie?Hm,sprawa do przemyślenia o ile starczy czasu.Miłego weekendu wszystkim.

  • kornick

    o ja ja ja ja gram w Skyrima jeżdzę na koniu i biję smoki! Czytam też Strach GRahama Mastertona i się nieźle boję. Szczególnie, że wczoraj w nocy wracałem od kolegi do domu o 2 rano. 8 km polną drogą i przez las. Było trochę trwożno, a przez las no prawie biegłem :D
    Siedzę na koniu. O co to za gierka ten Sunset Overdrive? Wygląda nieźle

  • kolabor666

    W klubie GoGo było super a u kumpla graliśmy na Amidze i X360 miałem dzisiaj wracac do domu ale w progu powitały mnie mamusie wezwane chyba na pomoc przez żonę więc zabrałem ciut ciuchów i ewakuowałem się do kumpla znowu żegnany wrzaskami

    • kornick

      kolabor LA VIDA LOCA!!!!

  • Jolo

    Ja zakończyłem przygodę z Far Cry 3 – baaaardzo przyjemne. Na pewno jeszcze wrócę na wyspę postrzelać i porobić questy poboczne. Teraz najprawdopodobniej zabiorę się za XCOM Enemy Within, które czeka już od dłuższego czasu. Może też coś pokopię w Terrarii. W singlu dokopałem się do Demonitu – muszę znaleźć jeszcze trochę, żeby sobie zrobić z niego kilof – na pewno będzie wymiatał :)

    Serialowo – próbowałem nowy sezon Californication, ale dałem sobie spokój po 15 minutach – widzę, że twórcy nie wymyślili absolutnie nic nowego. A wałkowanie tych samych motywów od 3 sezonów to przegięcie pały…

    Próbowałem też Wikingów – po pierwszych 20 min pierwszego odcinka jestem megaznudzony, ale że cormac z carnasiem zapewniali mnie że to dobry serial to pewnie dam mu jeszcze szansę, ale na razie… jest słabo

    Książkowo – czytam Martina “Rycerza siedmiu królestw” – wciągające, czyta się świetnie więc połykam w zawrotnym tempie.

    Wszystkim miłego weekendu!

  • polo_tuc

    Czy ja piję przy kompie? Zawsze! Kawę! No i czasami jakieś tanie whisky, (bez wody, bez lodu, bez przepłacania)
    A propos taniej whisky: Od tygodnia katuję CoJ: Gunslinger, to jest zajebiste! Cormac krytykował na shoucie, że to korytko-shooter. E tam. Po pierwsze primo, korytko jest tylko nieznacznie węższe niż np. w śmiertelnie nudnym DeusEx: HR czy fajnym niewątpliwie Dishonored. Po drugie primo, to nawet nie jest shooter to jest turbo-mega-rail-shooter! A już te patenty jak opowiadający całą historię dziadek zmienia zdanie co do przebiegu wypadków, albo ta scena w pociągu, jak przerywa opowieśc, żeby pójść do… ok nie spojluję, chyba każdy już załapał, że mi się spodobało. Jeżeli ktoś nie załapał, to dodam, że przeszedłem grę raz (na hardzie) i od razu zacząłem od nowa na poziomie trudności “prawdziwy zachód” czyli żadnego celownika, żadnego hud-a, żadnej informacji o naładowaniu pistolców. Niestety jestem już w połowie, żądam DLC!
    Kupiłem sobie “Zgrozę w Dunwich…” Lovecrafta w nowych i rzeczywiście lepszych tłumaczeniach i, że tak powiem, nurzam się w budzących pradawną grozę potwornościach :)
    Miłego łikendu, niech cyce będą z wami!

  • haktor

    Diablo3 po necie z kumplem