web analytics

«

»

Jest mobilnie – Templar Battleforce

Templar Battleforce, 2015, Trese Brothers, iOS, Android, PC

Templar Battleforce, 2015, Trese Brothers, iOS, Android, PC

Dobrych strategii turowych nigdy za wiele. Zwłaszcza takich, które można zabrać ze sobą wszędzie i rozegrać kilka małych-wielkich bitew w przerwie na kawę, w środkach transportu, czy w trakcie nudnego wykładu. TEMPLAR BATTLEFORCE jest produkcją małego dwuosobowego studia Trese Brothers, które poza kilkoma pomniejszymi produkcjami skierowanymi na rynek platform mobilnych dostarczyło znakomitą strategię 4X zatytułowaną Star Traders, porównywaną do znanego wszystkim fanom gatunku Master Of Orion. Do samego Star Traders wrócę może przy innej okazji. Tymczasem warto nadmienić, że fabuła spajająca Templar Battleforce osadzona jest w tym samym, co wcześniejsze dzieło Trese Brothers uniwersum.

Pomysł na rozgrywkę może nie grzeszy oryginalnością, czerpiąc garściami pomysły ze znanych klasyków gatunku, takich jak seria gier X-COM, czy Warhammer 40K. Podobnie zresztą jest tu z fabułą, która opiera się dość mocno na kliszach znanych z kina, literatury i gier science-fiction. Pozbawieni wsparcia kosmiczni marines muszą stawić czoła hordom obcych wszelkie autoramentu i… to w zasadzie tyle. Oczywiście historia dostarcza kilku dość ciekawych twistów i bywa, że potrafi zaskoczyć, jakkolwiek całość nie wychodzi daleko poza ramy gatunkowe. Najbardziej jednak doskwierają dialogi – pełne patosu, o honorze, poświęceniu i walce do ostatniej kropli z żył. Nie raz i nie dwa przewracałem oczami i musiałem się powstrzymywać przed “przeklikaniem” drętwych rozmów toczących się pomiędzy postaciami.

Kosmiczny marine w pełnej krasie, Templar Battleforce

Kosmiczny marine w pełnej krasie, Templar Battleforce

Można jednak przymknąć oko na ten wtórny “setting”, bowiem gra wynagradza niedostatki fabularne prawie we wszystkich pozostałych aspektach. U podstaw rozgrywki leży klasyczna strategia turowa wzbogacona o element zarządzania zasobami. W potyczkach możemy poprowadzić do boju przedstawiciel kilku dostępnych w grze klas postaci, charakteryzujących się zróżnicowanymi umiejętnościami i uzbrojeniem. Podstawą jest takie wykorzystywanie zdolności bohaterów, by dobrze współgrały one w zespole – niektóre postaci potrafią na przykład wpłynąć na skuteczność działania innych, lub osłaniać ich w trybie czuwania. Dodatkowo w trakcie misji zdobywać można przyczółki, dzięki którym nasza początkowa grupka kosmicznych komandosów uzyska wsparcie, uzupełni amunicję lub medykamenty. Ci, którym uda się przetrwać misję nagrodzeni zostaną doświadczeniem a co za tym idzie uzyskają dostęp do nowych zdolności, lepszej broni i pancerza. Ten ostatni odgrywa istotną rolę w grze – korzystanie z jego funkcji daje sporo profitów, ale też bywa kulą u nogi, kiedy się przegrzewa.

Oprócz indywidualnego rozwoju każdej postaci, po każdej wykonanej misji otrzymujemy tzw. “requisition points”, które możemy wydać na odblokowanie benefitów mających wpływ na całość oddziału – dają one dostęp do nowych zdolności, nowych typów uzbrojenia a nawet nowych klas postaci. Drzewko, z którego wybierać będziemy kolejne ścieżki rozwoju jest naprawdę imponujące a liczba modyfikacji, którym możemy poddać nasz oddział i pojedynczych żołnierzy mogłaby zawstydzić niejedną wysokobudżetową grę tego typu. Przy dysponowaniu punktami “rekwizycji” istotne jest podejście “z głową”. W trakcie całej kampanii nie da się zdobyć tylu punktów, by odblokować wszystkie dziedziny z drzewka, dlatego warto dobrze się zastanowić, jaka ścieżka rozwoju będzie nam najlepiej odpowiadać i konsekwentnie ja rozwijać.

"Idź przodem stary, niech wiedzą, że mamy pokojowe zamiary", Templar Battleforce

“Idź przodem stary, niech wiedzą, że mamy pokojowe zamiary”, Templar Battleforce

Templar Battleforce jest pozycją której nie możecie ominąć, jeśli uważacie się za fanów wspomnianych wcześniej serii X-Com, czy Warhammer 40K. Wielbiciele strategii turowych szybko odnajdą w grze większość elementów, za które cenili znane tytuły. Walka w turach, wykorzystanie osłon, procentowy wskaźnik skuteczności – wszystko w standardzie, ale funkcjonujące sprawnie i dające sporo frajdy. Gra oferuje nawet możliwość rozgrywki w trybie “permadeath” bez którego – zdaje się – żadna produkcja tego typu nie może się obejść. Gorąco polecam tą zaskakująco dopracowaną, bogatą w zawartość i dostarczającą wielu godzin zacnej rozgrywki grę. Nabyć ją można na platformie Steam, w Appstore i sklepie Google Play.

  • Mani

    Niezłe niezłe

  • zielonykaczuch

    Prawie jak Spacehulk

  • kornick

    Mobilnie to tylko w Cut the Rope da się grać

  • hanys

    Ciekawa gra muszę sobie kupić