web analytics

«

»

GTA V: Mistrz kierownicy ucieka

gtavNajwidoczniej tego gracza zainspirowały słynne, filmowe pościgi. Ot choćby z filmów Bullitt, Ronin, czy Znikający punkt. Choć z drugiej strony w żadnym z tych filmów nikt nie ciskał… Nie! To już musicie zobaczyć na własne oczy. Ten kierowca to prawdziwy wymiatacz. Na deser cheaty do GTA V.

Miałem dziś napisać coś o Grand Theft Auto Online, które teoretycznie działa od wczoraj. Niestety teoria sobie, a praktyka sobie. Serwery nie wytrzymały naporu milionów graczy. Przyznam szczerze, że nie przeszedłem jeszcze trybu fabularnego GTA V. Gram powoli, delektując się historią Michaela, Trevora i Franklina i chciałem odpalić tryb sieciowy dopiero po zakończeniu przygody trybie dla pojedynczego gracza. No, ale byłem ciekaw tego GTA O i odpaliłem. Udało mi się stworzyć postać – 30 letni Jo Grastro z hipsterską fryzurką i zabójczym wąsem był już gotowy do wkroczenia do sieciowego Los Santos kiedy… ujrzałem komunikat, który brzmiał: Nie udało się utworzyć sesji GTA online. Piekło i szatani! Nie zagrałem wczoraj. Nie zagrałem i dziś. Znajomy posiadający wersję gry na konsolę Xbox 360 wbił się wczoraj na kilkadziesiąt minut, ale już dziś nie mógł zagrać. Trudno! Może pogram sobie w weekend?

Jeśli też nie możecie się zalogować do GTA O to na pociechę można odpalić sobie przynajmniej poniższy materiał wideo. Muszę przyznać, że autor jest naprawdę zacnym kierowcą, a to co się wyprawia na ekranie… No, ale zobaczcie to na własne oczy.

Pod tym adresem znajdziecie natomiast cheaty do gry. Po co z nich korzystać? Cóż… dla zabawy!

  • Jolo

    niezły magik!

  • kornick

    Za kwadrans mi się filmik zaląduje to obejrzę ;) Ale fail, że GTA ONLINE nie działa :/ To chyba było jednak do przewidzenia jak ta masa ludu się rzuci

    Siedzę na koniu

  • RandallFlagg

    A ja, o dziwo, pograłem wczoraj w GTA ONLINE bez najmniejszego problemu. Odpaliłem wieczorem, po robocie, i wszystko poszło, jak z płatka, nawet specjalnie długo na rozpoczęcie różnych, tak zwanych, “akcji” nie czekałem. Na pewno nie dłużej, niż na rozpoczęcie meczu w BF3.

    Bardzo spodobało mi się fabularne wprowadzenie do świata rozgrywki wieloosobowej. Przylatujemy do LS, jako zupełny świeżak, ale że Lamar ma nas w “swoich znajomych” na LifeInvaderze, to szybciutko wdraża nas w to, gdzie szybko kasę zdobyć, co podwędzić, z kim się ścigać, itd. Z pierwszych zmian w stosunku do singla, bardzo spodobała mi się opcja ubezpieczenia auta i zamontowania w nim nadajnika. Zawsze mamy ikonkę na mapie, gdzie znajduje się nasza wyjątkowa bryka, a kiedy zupełnie się zawieruszy, bądź zostanie skradziona – telefon do “ubezpieczyciela” załatwi sprawę.

    Po mieście trochę pojeździłem. W trybie free roamingu zabiłem dwóch kolesi, potem kolejnych pięciu zabiło mnie (w tym dwóch w drodze uzasadnionego rewanżu), statystyki sobie troszkę poszły w górę już za sam fakt jeżdżenia i takiego właśnie się wygłupiania, potem spróbowałem wyścigów (kilka razy na motorkach, raz samochodem) – jak można się było spodziewać, łatwo nie jest, ale dwa razy byłem nawet trzeci (na sześciu).

    Rozczarował mnie deathmatch. Nie wiem, czy jest to jedyny jego tryb i czy związane jest to z tym, jakie preferencje ustalił host, ale… deathmatch z jednym życiem to trochę poroniony pomysł. Owszem, jeśli będzie to jedna z kilku dostępnych w grze wariacji na temat tego trybu, to w porządku, ale jeśli jedyna, to ja odpadam. Matchmaking zajmuje około 4 minut i to tylko po to, żeby zarobić killa w pierwszych dziesięciu sekundach meczu, a następne kilka(naście) minut obserwować, jak się inni “szczelają” (a najgorsze, jak zostaje dwóch ostatnich w każdej drużynie i każdy “kampuje”, może to trwać w nieskończoność…). Nie podobało mi się również w tym trybie to, że na mapce mamy zaznaczone pozycje naszych przeciwników. Co za tym idzie, oni wiedzą, gdzie jesteśmy my. Bez sensu, serio. W Max Payne 3 tego typu atrakcje można było mieć przy użyciu krótkotrwałej zdolności specjalnej, ale żeby tak cały czas?…

    No, mam nadzieję, że trybów rozwałki będzie więcej i bardziej pomysłowych. Na razie spróbowałem tylko tego i, cóż, było to słabe. Dobiłem do szóstego poziomu w ciągu jakiejś godzinki (dlatego, że gra nagradza również przegranych ;) i do kolejne moje podejście do online odkładam do czasu przejścia w całości singla.

  • Kaplus

    Cheaty do GTA :D Widać, że Karnaś zna prawdziwy sens grania w tego typu gry.

    Co do filmiku – easy mode. Sztuka to przetrwać pościg w GTA 1.

  • jussi

    dobreeee