web analytics

«

»

Filmograf #3 – Piekło Czarnobyla i seks w kinie!

Moc filmów i seriali w tym odcinku!

Moc filmów i seriali w tym odcinku!

Witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu poświęconego serialom i filmom. Dziś na tapecie kolejne, bardzo apetyczne produkcje. Mamy sporo do omówienia i chyba w tym odcinku każdy znajdzie coś dla siebie. Jest Czarnobyl, Godzilla, Żółwie Ninja, Doom Patrol, trzeci John Wick i ostatni Avengersi. Mało? Jest tego więcej – czytajcie (słuchajcie) dalej!

Uffff nareszcie udało nam się zebrać i nagrać kolejny odcinek Filmografu, czyli “odnogi” naszego głównego podcastu Tomograf. Który to już będzie odcinek? Czwarty? Piąty? Hmm… oficjalnie trzeci, jeśli nie policzymy odcinków “specjalnych”. Nieważne. Grunt, że w końcu się zebraliśmy i COŚ nagraliśmi. Nie było to łatwe ;). W każdym razie w tym odcinku Do Piotra Czyszczonia vel CarnAge’a, Dariusza “Konsolite” Pasturczaka dołączył Sebastian “Rabes” Rulik. Zaszczyt prowadzenia tego odcinka przypadł koledze Michałowi. A właśnie! Michał Sobieszek w końcu ma ksywkę ;). Jaką? Tego dowiecie się jeśli przesłuchacie do końca nasz grubo ponad dwugodzinny podcast. Ksywkę ma zacną. Zapewniamy!

No dobrze, ale o czym rozmawiamy w tym odcinku? Na początek oceniamy wielki hit od HBO, czyli miniserial Czarnobyl. Następnie przyglądamy się serialowi Dobry Omen. Następnie zachwycamy się (lub nie) robocikami w  Miłość, śmierć i roboty, choć nie wszyscy z naszej ekipy to oglądali. Chwilę później kąsają nas wampiry z What we do in the shadows, a opowiada o nich doktór Konsolite. Następnie płynniutko przechodzimy do serialu Doom Patrol – swoją drogą kilka dni temu cały pierwszy sezon pojawił się w usłudze HBO Go. O czym jeszcze rozmawiamy? Michał Sobieszek przybliży nam/wam Into the Badlands.

Tyle z seriali, ale to nie wszystko, bo potem gadamy jeszcze o filmach! Kolega Sebastian opowie o swoich impresjach z wyprawy do kina na Johna Wicka 3, a Carnaś i Konsolite zmiaźdzą pod butem krytyki chińską superprodukcję Wędrująca Ziemia na podstawie opowiadania Cixina Liu. A może jakaś animacja? W takim razie zainteresuje was kolejna produkcja na naszej podcastowej liście, czyli Batman VS Teenage Mutant Ninja Turtles. Będzie też kilka słów o IronSky the Coming Race. Adolf Hitler to Reptilianin? Zawsze o tym wiedziałem! Następnie przeniesiemy się do Francji dzięki filmowi Władca Paryża i przybijemy piąteczkę z Godzillą omawiając film Godzilla II: Król potworów. Kolega Michał opowie natomiast o produkcji z Melem Gibsonem w roli głównej – Dragged Across Concrete. A na koniec bardzo, ale to bardzo gorąca dyskusja o Avengers: Koniec gry.

Zapraszamy do podcastu. Poprzedni odcinek Filmografu możecie odsłuchać pod TYM adresem.

 

M
J

  • kolabor666

    Właśnie sobie słucham :)

  • michax

    Co do Dragged Across Concrete to zgadzam się, że znakomity film Craiga S. Zahlera, znanego z tak dobrych filmów jak wymienionego westernu/horroru “Bone Tomahawk”, ale też z “Bloku 99”. Tym razem dostajemy połączenie kina sensacyjnego w stylu filmów z lat 70-ych, kina klasy B i filmów Tarantino. DAC ma coś w sobie też z seriali Davida Simona, miałem wrażenie jakbym oglądał serial “The Wire”.

    Film jest mocny, jeśli chodzi o brutalność, ale nie tak jak wcześniejsze produkcje tego reżysera. Ostatni akt to krwawy koszmar, są mocne sceny, czyli to z czego Zahler jest znany, ale też nie epatuje aż taką brutalnością jak w poprzednich filmach. Jest to też produkcja dla cierpliwych widzów, film ma typową leniwą narrację dla filmów Zahlera, a na dodatek trwa aż 158 minut, czyli do najkrótszych nie należy.

    Pewnie wielu będzie narzekać na długość, ale ja się w ogóle nie nudziłem, nawet w długiej scenie, gdy Vaughn objada się w czasie obserwacji, która była zabawna. Nie uważam by reżyser przesadził z długością. Dzięki temu każdy wątek jest odpowiednio wygrany, od pierwszych minut wciągnąłem się w ten nihilistyczny kryminał. Świetnie wypadli w rolach zawieszonych gliniarzy Mel Gibson i Vince Vaughn. Można ten film nazwać buddy movie, ale bez śmieszkowania co błędnie sugerowały trailery. Tony Kittles w roli Henry’ego też daje radę, jest to równie ważna postać jak bohaterowie grani przez Mela i Vince’a. A na drugim planie pojawia się sporo charakterystycznych i dobrych aktorów jak np. Udo Kier, Thomas Kretschmann i Don Johnson.

    Co do roli Johnsona to występuje tylko w jednej scenie, w której przekazuje bohaterom, że zostają zawieszeni, ale w tej jednej scenie mocno zaznacza swój występ. Jest to też ciekawa scena na poziomie meta, jak kojarzy się różne afery z Melem Gibsonem. Bohaterowie mówią o rasizmie (jak wiadomo rasizm zarzuca się Gibsonowi) i różnych nagraniach przez, które ludzie są oceniani. Nie wierzę, że to nie jest nawiązanie do nagrania gdzie groził aktor swojej dziewczynie, zwłaszcza że cały czas pokazywana jest twarz Mela w czasie tego dialogu, w którym padają słowa, że to media wydają wyroki na ludzi zamiast sądów. Może nie dokładnie taki tekst padł, ale sens zachowałem.

    Scena jest też ciekawa z takiego powodu, że Johnson i Gibson w latach 80-ych, to były gwiazdy kina akcji (choć Mel był w latach 80 i 90 wielką gwiazdą nie tylko kina sensacyjnego). Mamy przecież scenę, gdy naprzeciwko siebie siedzą Martin Riggs z “Zabójczej broni” i Sonny Crockett z serialu “Miami Vice”. Sonny jest szefem Martina i on jest bohaterem w filmie, to on zrobił karierę, a stary Riggs jest zhańbionym gliniarzem. Przyznam, ze jest to dość sprytne zagranie ze strony reżysera na poziomie meta. Nie miałbym nic przeciwko, jakby Zahler w kolejnym filmie obsadził tych dwóch aktorów w rolach partnerów.

    DAC to był jeden z najbardziej oczekiwanych przeze mnie filmów 2019 roku ze względu na Mela Gibsona i reżysera. Nie zawiodłem się, bo Zahler, który jest nie tylko scenarzystą i reżyserem, ale też napisał muzykę, stworzył kolejne znakomite męskie kino. Czekam na kolejne filmy Zahlera. Wcześniejsze jego filmy też mi się podobały, ale teraz to jest jeden z moich ulubionych reżyserów.

  • michax

    Co do najwiekszego hitu chińskiego co omówiliście to widać, że chcieli Chińczycy pokazać, że potrafią kręcić filmy wysokobudżetowe dorównujące rozmachom superprodukcjom z Hollywood. Więc stworzyli film będący mieszanką pomysłów z filmów Emmericha, takich jak “2012”, “Pojutrze” z “Armageddonem” Michaela Baya (jest wiele scen i wątków zapożyczonych z tej produkcji) . Ale moim zdaniem nie powinni Chińczycy czerpać pomysłów z Hollywood, bo dobrze im wychodzi jak kręcą superprodukcje oparte na własnych pomysłach.

    Wielokrotnie kino azjatyckie, nie tylko chińskie udowodniło, że potrafią dobrą superprodukcję nakręcić bez inspirowania się superprodukcjami z USA. Ale muszę przyznać, że film jest rozbuchany niesamowicie, polecam oglądać z dobrym nagłośnieniem i na jak największym ekranie, bo to co się dzieje na ekranie, to nawet nie wiem z czym porównać jeśli chodzi o skalę wydarzeń. Jak powiem że DUŻO się dzieje i wielki rozmach, to i tak powiem za mało, bo film jest EPICKI. Może ujmę to tak jak Siara w “Kilerze”, czyli mają rozmach skurwisyny:)

    Ale co tam rozmach skoro film jest strasznie chaotyczny. Dzięki temu ile filmów
    z Azji obejrzałem, to od dawna nie mam problemu z rozróżnianiem aktorów azjatyckich, z czym ma problem wielu widzów, ale przyznam, że w tym przypadku miałem problem z tym kogo w danym momencie widzę, kto właściwie zginął, itd. Nie dość, że film jest chaotyczny to rozróżnianie bohaterów utrudnia też to, że większość postaci cały czas chodzi w skafandrach, czyli twarzy bohaterów nie widać.

    Na dodatek film jest patriotyczny w chińskim najgorszym stylu. Wszyscy grają jeszcze bardziej podniośle i górnolotnie, jak w innych chińskich produkcjach ku pokrzepieniu serc. Wiec drą się, krzyczą i płaczą tak jak tylko Azjaci potrafią, co dla wielu widzów nie zaznajomionych z azjatyckim kinem może być nie do przeskoczenia. Więc słaby film i jedyny plus to rozmach, ale rozmach jest w każdym blockbusterze z Azji. Liczyłem na wiele więcej, bo kino azjatyckie, w tym rozrywkowe, prezentuje bardzo dobry poziom od wielu lat, a wiem bo oglądam rocznie dziesiątki dobrych azjatyckich filmów, nawet jak propaganda się wylewa, np. Operation Red Sea (najlepszy akcyjniak obok nowego Mad Maxa jaki widziałem w ostatnich latach), ale nie tylko, bo też są dobre bez
    propagandy jak Great Battle, The Villainess, Shadow, choć akurat ten co
    omówiliście to NIE jest akurat ta dobra azjatycka produkcja.

  • michax

    Jak nie ma co na Amazonie
    oglądać jak ta platforma ma lepsze swoje oryginalne seriale jak Netflix,
    np dzisiaj zadebiutował serial Refna. Inna sprawa że w ogóle nie
    reklamują się, ale przynajmniej tyle dobrze, że wszystkie ich seriale
    mają napisy pl (a czasami dodają lektora jak np do Expanse. Wiec
    porównania z Showmaxem są bardzo błędne. Ja więcej oglądam seriali na
    Amazonie jak na Netflixie gdzie ostatnio oglądałem coś z pół roku temu, a
    jak już na Netflixie coś oglądam to seriale np. od BBC, czyli nie
    oryginalne produkcje. Dla mnie najlepsze seriale ma właśnie obecnie
    Amazon i HBO GO, a Netflix idzie w jakość. Kręcą mniej ale podobnie jak
    HBO idą w jakość od dawna, np. Człowiek z wysokiego zamku, Bosch,
    Cudowna Pani Maisel (wszelkie możliwe nagrody zdobył), Fleabag, Mozart
    in the Jungle, Goliath, Sneaky Pete, Patriot, Homecoming z Julią Roberts
    i wiele innych oryginalnych seriali, ale też sporo dobrych, niszowych z
    innych stacji kupują, jak np. od AMC Lodge 49 z synem Kurta Russella
    czy Terror albo klasyki jak np. Shield, którego nigdzie wiecej legalnie
    się nie obejrzy (jeszcze w zremasterowanej wersji).

  • michax

    Miłość, śmierć i roboty jest serialem mocno inspirowanym Heavy Metalem. Zresztą reżyser “Siedem” i “Obcego 3″ chciał zrobić nową wersję “Heavy Metal” już 10 lat temu, gdzie poszczególne epizody mieli stworzyć Cameron, del Toro i wielu innych uznanych reżyserów, w tym też twórca “Deadpoola”. Koniec końców nic z tego nie wyszło, bo żadna z wytwórni nie chciała kasy wydać na produkcję i ostatecznie powstała antologia serialowa, która co prawda ma inny tytuł, ale równie dobrze mogłaby się nazywać “Heavy Metal”. Ogólnie serial zbiera raczej dobre opinie, może poza narzekaniem niektórych na zbyt dużą dawkę przemocy i seksu oraz zbyt dużej ilości wulgaryzmów, ale takie właśnie są historie w “Heavy Metal”.

    I muszę pochwalić w tym momencie polski dubbing. Co prawda wolę oglądać z napisami, ale w przypadku tej serii byłem ciekaw jak brzmią polskie dialogi np w odcinku o polowaniu na Drakulę. Szacunek dla tłumaczy i aktorów dubbingujących, którzy musieli mieć niezły ubaw pracując nie tylko nad tym epizodem, co nad całym serialem. W porównaniu z polską wersją językową oryginalna ścieżka dźwiękowa brzmi jak dla dzieci. W polskiej wersji dialogi w tym odcinku i paru innych co sprawdziłem brzmią jak z pierwszych filmów Władysława Pasikowskiego czy filmów Vegi – suchar suchara sucharem pogania plus bluzgi. Polecam obejrzeć niektóre odcinki z polską wersją językową.

    Oczywiście jak to w antologiach bywa historie historiom nierówne, jedne odcinki są dobre, inne genialne, ale też są średnie odcinki. Chociaż takich naprawdę słabych to może z trzy dla mnie były. Ja sobie dawkowałem epizody, po 2-3 odcinki dziennie, bo przedstawiają tak inne historie, w innych stylach i klimatach, że nie chciałem by zlały mi się epizody w jedną masę po obejrzeniu całości. Więc całościowo jestem zadowolony, choć wiele odcinków średnich i tylko przyzwoitych. Nie mówię o animacji, bo za stronę wizualną to prawie każdy zasługuje na najwyższe oceny, ale jeśli chodzi o same scenariusze to różnie z tym bywa.

    Najlepszym odcinkiem jest Za szczeliną orła, który nie tylko ma jak zwykle świetną animację, w tym przypadku motion capture jak nie mylę się, ale kupiła mnie też historia. Pomimo krótkiego czasu trwania udało się twórcom stworzyć pełnokrwistych bohaterów na których mi zależało. Jest to jeden z odcinków, co wywołał we mnie emocje, wzruszył mnie. No i ten końcowy twist, który może nie jest specjalnie oryginalny, ale wywołał we mnie emocje dzięki temu jak cała historia została zrealizowana i rozpisana. Jeden z odcinków, które chętnie obejrzałbym jako pełnometrażowy film.

    Tajna Wojna to mój numer dwa, czyli ostatni odcinek serii. Ale ja ogólnie mam słabość do historii dziejących się na terenach zamarzniętych, a w tym przypadku jesteśmy na Syberii razem z odziałem żołnierzy Armii Czerwonych, którzy walczą z demonami w pradawnych lasach syberyjskich. Muszę też pochwalić w tym przypadku muzykę, która świetnie buduje klimat. Bardzo fajna rozrywka i kolejny odcinków, który chętnie zobaczyłbym w wersji pełnometrażowej albo jako serial.

    Na trzecim miejscu postawiłbym Udanych łowów. Dostajemy historię o synu łowcy duchów, który zaprzyjaźnia się ze zmiennokształtną zjawą. W 17 minut udało się przedstawić historię polowania na duchu i połączyć z czymś w stylu cyberpunku. Bardzo mi się podoba w tej historii jak w różnorodne rejony wędrujemy razem z bohaterami i jak się świat zmienia wokół bohaterów.

    Wyróżniłbym też Trzy Roboty, Świadka, Pomocną Dłoń, Rybią Noc od polskiej Platige Image, Nieśmiertelną Sztukę. Najsłabsze są Epoka Lodowcowa, Historie Alternatywne i Wysypisko. A resztę co nie wymieniłem to oceniam jako przyzwoite, porządne i dobre.

    Świadek zachwycił mnie stroną wizualną, ale nie scenariuszem. Przyznam, że cały odcinek zastanawiałem się, czy oglądam film fabularny z aktorami czy animację, tak doskonały jest pod względem technicznym odcinek. Jeśli miałbym zgadywać była to animacja rotoskopowa, czyli coś takiego jak w np. filmie Walc z Baszirem, gdy nakręcono materiał z aktorami, a później zmienione w animacje, ale jak doczytałem po seansie to Świadek został nakręcony w całości jako animacja, a nie film z aktorami. Więc szacunek dla studia odpowiedzialnego za to dzieło.

  • michax

    Dobry Omen to średniak, który broni się aktorstwem Tennanta i Sheena, kilku fajnymi dowcipami, oraz sporą ilością fajnych gościnnych występów. Ale realizacyjnie to bieda, zwłaszcza efekty specjalne, które wyglądają jak efekty z sezonów Doktora Who Ecclestona i Tennanta. Chyba cały budżet poszedł na obsadę, bo same znane i cenione nazwiska się pojawiają, np. Cox, Cumberbatch, McKean, itd, oraz na piosenki Queen.

  • michax

    Zgadzam się z Wami że Czarnobyl i serialowe Co robimy w ukryciu to bardzo dobre seriale. Nie mogę się doczekać na 2 sezon What we do in the shadows.

  • michax

    Doom Patrol to bardzo fajna rozrywka, która mnie nie zmęczyła, nawet jak miała słabsze momenty, bo oglądałem jeden odcinek na tydzień. Może nie tak rewelacyjna w swoim odjechaniu jak 2 sezony Legiona, którego ostatnia seria w tym miesiącu będzie miała swoją premierę, ale bardzo fajna rzecz, jedno z większych serialowych zaskoczeń tego sezonu dla mnie.

  • michax

    A co do Władcy Paryża, to zgadzam sie, że dobre kino francuskie opowiadające o awanturniku François Vidocqu, a raczej drobny fragment jego fascynującego życia.
    Brawa dla twórców, że w dwie godziny udało się przedstawić historię tak, że nie pogubiłem się i nie ma wrażenia pójścia na skróty, a wątki, których jest dużo, ładnie się łączą i wybrzmiewają. Choć przyznam, że z tej historii byłby jeszcze lepszy serial, nawet na 10 jak nie więcej sezonów.

    W filmie przedstawiono jedynie drobny fragment życiorysu Vidocqa, czyli jak ze słynnego awanturnika, który od 13 roku życia wymykał się francuskiemu prawu, stał się pracownikiem policji rozpracowującym dobrze znany mu francuski półświatek. W dowód zasług dostał ułaskawienie i został szefem wydziału kryminalnego. No i założył pierwszą na świecie agencję detektywistyczną.

    Chętnie obejrzałbym cały cykl filmów o nim, a jeszcze lepiej serial. Wszyscy bohaterowie, jak np. pracownicy Vidocqa, baronowa grana przez Kurylenko, albo czarne charaktery, są tak ciekawi, że chętnie zobaczyłbym serial, gdzie każdy z bohaterów jest odpowiednio rozwinięty.

    Reżyseria, scenariusz, kostiumy, scenografia, muzyka, jak to we francuskim kinie bywa trzyma wysoki poziom. Podobnie aktorsko nie ma do kogo się przyczepić. Vincent Cassel świetnie spisuje się w głównej roli, podobnie jak cała obsada na czele z Olgą Kurylenko. Świetne zrealizowane są pojedynki, strzelaliny, które są brutalne, ale też nie przesadzone.

  • banan

    Miło mi się słuchalo ale Avengers są super wandering earth byłby to ok gdyby stonowali propagandę

  • kornick

    Jeszcze nie oglądałem trzeciego Wicka ale zamierzam odcinek długi i dobrze

  • michax

    Krótka opinia o Spider Uniwersum to prawdziwy ewenement, aż nikt nie skomentował z
    współprowadzących opinii Konsolite. Oczywiście może się film nie podobać, nie trzeba podzielać opinii 99.9% widzów, dziennikarzy i krytyków, ale chciałbym wiedzieć, czemu ma odmienną opinię od większości.

    • Konsolite

      O Into the Spider-Verse, chyba rozmawialiśmy dłużej w którymś z poprzednich odcinków. Ogólnie film po za kilkoma dobrymi elementami graficznymi jest marny, szczególnie dla kogoś kto widział tą historię już w innych wydaniach. Lepiej materiał i pomysł został wykonany w serialu animowanym, postacie także lepiej były pokazane.
      Z zachwytami nad “Into the Spider-Verse” mam taki sam problem jak z ludźmi, którzy chwalą black mirror i tego typu seriale, które powielają pomysły z starych dział popkultury jak Twilight Zone. Dobrze że się podoba komuś, ale mi nie musi – widziałem to już kiedyś, lepiej zrobione, a nowsze/lepsze “opakowanie” nie robi na mnie wrażenia.

      • michax

        To musiał być dla mnie taki szok, bo nie pamiętam tej dyskusji w Tomografach i Filmografach. Widocznie musiała być dla mnie taka traumatyczna, że wyparłem z pamięci;-)

        A na serio szanuję opinię, ale przyznam, że jest dla mnie tak dużym zaskoczeniem, że chciałbym posłuchać opinii całej ekipy, bo jestem ciekaw, czy podziela Twoje zdanie? Szukałem w wyszukiwarce i nie znalazłem. Chyba że w podcastach o grach wspomnieliście o filmie?

        A tak na marginesie co do BM to serialem mało kto się teraz zachwyca, zachwyt na serialem minął kilka lat temu:)

        • Konsolite

          Możliwe, badania od lat udowadniają że “pamiętamy” tylko dobre rzeczy, a negatywne wypieramy ;)
          Możliwe że to był Tomograf, jeszcze przed urodzeniem Filmografu. Podobnie było z książkami, które od pewnego czasu są omawiane przez Carnasia i Randalla w osobnym Tomografie – więc wszystko jest możliwe.
          Z BM była faza, swego czasu, ostatnio ten “interaktywny” był tematem numer 1, ale obecny sezon jakoś nie bardzo nie licząc wzmianek o tym “gwiazdka” zagrała w jednym z odcinków…

          Zresztą tak jak ostatnio widziałem “dyskusję” pełną zachwytów nad I Am Mother, które jest dziesiątą wodą po kisielu wszystkiego co już było, ale jeśli ktoś niewiele czytał/widział to z pewnością ten film mu się spodoba.

          Przy okazji dzięki za merytoryczne i rozlegle komentarze, miło się czyta takie wypowiedzi.

          • michax

            Oglądałem Jestem Matką i film spoko, fajny, ale nie ma się nad czym zachwycać. Choć mnie w recenzjach tego filmu denerwuje jedno, jak wszyscy powtarzają, w reckach, ale też w komentarzach, że to w końcu dobry film Netflixa, Netflix nauczył się dobre filmy kręcić, tylko że to nie jest film Netflixa, a jedynie kupili do niego prawa dystrybucyjne na festiwalu chyba w Sundance. Ale też nie tego, bo podobnie było z Anihilacją rok temu, i jeszcze parę innych bym mógł wymienić, ktorych mi właśnie tytuły wyleciał z głowy. Oczywiście nie każdy zwraca na to uwagę, ale ci co piszą recenzje to powinni nie wprowadzać w błąd, ale to tak na marginesie.

            Jak już tak sobie słodzimy to super mi się Was słucha od wielu lat, nawet jak nie zgadzam się co się bardzo często zdarza. No i fajnie, że nie macie nic przeciwko tak rozległym komentarzom, choć przyznam, że mnie by się ich czytać nie chciało;-)

          • Konsolite

            Temat “film netflixa” to już od dawna jest męczący, gdyż w 90% przypadków to tak jak napisałeś, kasa netflix na publikację. Tak samo jak Anime co mają “netflix originals” na samym początku, ale wiadomo – markting robi swoje, a ludzie nie mają ochoty weryfikować “detali”.

            Nie wiem czy słodziłem, ale ok ;)
            Lepiej się czyta takie komentarze niż “pierwszy” ;)

  • zielonykaczuch

    Dobry odcinek

  • Lolder

    Super podcast kiedy kolejny odcinek?